Ireneusz Dańko (10-12-01 17:08) Mimo
korzystnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego Łemkowie nadal
nie odzyskują mienia utraconego w akcji
"Wisła".Odzyskałem las tylko na papierze -
mówi Stefan Hładyk, przewodniczący Zjednoczenia Łemków z
podgorlickiej Bielanki. Ponad dwa miesiące temu wygrał sprawę o
unieważnienie dekretu nacjonalizującego majątek jego rodziny. NSA
mimo protestu lokalnego nadleśnictwa podzielił stanowisko wojewody i
ministra rolnictwa, że prezydium powiatowej rady narodowej w
Gorlicach w 1954 r. bezprawnie przejęło gospodarstwo wysiedlonej
rodziny.
Swoje orzeczenie sąd uzasadnił
sprzecznością z rozporządzeniem prezydenta RP z 1928 r., które w
postępowaniu administracyjnym wymagało indywidualnego opisu
przejmowanych nieruchomości. Tymczasem w dokumencie z 1954 r. nie
wyszczególniono dokładnie nacjonalizowanych działek.
Hładykowie od lat starali się o odzyskanie
ojcowizny. Podobnie jak inne majątki Łemków ich leśne grunty (ok.
ośmiu hektarów) pozostają do dziś w zarządzie Lasów
Państwowych.
Stefan Hładyk: - Byłem
pewien, że wyrok oznacza przywrócenie własności.
By wydano mienie, jeszcze w październiku przesłał
wniosek do nadleśnictwa Łosie. Zamiast lasu dostał pisemną odmowę.
Nadleśniczy Kazimierz Żegleń: - Ustawa o lasach nie uprawnia mnie do
wydawania działek leśnych.
To samo Hładyk
usłyszał w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Były dyrektor
Konrad Tomaszewski powiedział mu, że nie znają procedur wydawania
lasów. - A przecież zwracają lasy kościelne i prywatne po wyrokach
sądowych - żali się Hładyka.
Podobne
stanowiska zajęło nowe kierownictwa DGLP. - Nie kwestionujemy
wyroków, ale nie możemy "oddawać Inflant" jak Zagłoba w trylogii.
Nasza firma nie ma osobowości prawnej. Zarządza tylko państwowym
majątkiem - przyznał rzecznik DGLP Waldemar Tomkiewicz. Jak
zaznaczył, zeszłoroczna ustawa o narodowym charakterze lasów w
Polsce wyklucza reprywatyzację lasów w naturze.
Kto zatem winien zwrócić zasądzony majątek
łemkowski?
Z Dyrekcji Lasów Państwowych
odesłano nas do Ministerstwa Skarbu i Ministerstwa Środowiska.
Pierwszy resort wskazał DGLP i "ewentualnie" Ministerstwo Środowiska
jako wykonawców sądowego wyroku; drugi - wykluczył swoją
kompetencję, wymieniając kolejne przeszkody w egzekucji prawomocnego
orzeczenia.
- Jest problem prawny. Żeby
cokolwiek zwrócić, trzeba najpierw wydzielić las lub wyznaczyć
zamienną działkę. Nie wiemy, kto winien ponieść tego koszty -
zauważył Przemysław Szustakiewicz, rzecznik MŚ.
Zniecierpliwiony Hładyk kilka dni temu zwołał
zebranie Zjednoczenia Łemków w Uściu Gorlickim. Na jego wniosek
ponad sto osób uchwaliło petycję do najwyższych władz w kraju.
Przypominając powojenne krzywdy, zażądano zwrotu skonfiskowanych
majątków. - Ludzie są zdeterminowani. Okazuje się, że nawet z
prawomocnym wyrokiem nie można odzyskać swojego mienia. Jeśli tak
dalej będzie, to po prostu zajmiemy lasy, nie bawiąc się w żadne
pisma - powiedział "Gazecie" Stefan
Hładyk.Łemkowie upominają
sięDotychczas z całej Polski ponad
200 Łemków wystąpiło o swoje lasy do wojewody. Maksymalnie może ich
być dwa-trzy razy więcej. Wszystkie wnioski dotyczą 2-5 tys. ha w
większości położonych w podgorlickim nadleśnictwie Łosie.
Administracyjne decyzje nakazują na razie zwrot ok. 200
ha.Akcja
"Wisła"W 1947 r. komunistyczne władze
Polski wysiedliły (w ramach akcji "Wisła") blisko 30 tys. Łemków z
Beskidu Niskiego. Tak jak 150 tys. innych mieszkańców
południowo-wschodniej części kraju trafili na tzw. ziemie odzyskane.
Niewielka część po 1956 r. wróciła w rodzinne
strony.
|