Muzeum Kultury Łemkowskiej
w Zyndranowej
jako ośrodek kulturotwórczy
Praca dyplomowa
napisana pod kierownictwem
prof. dr. hab. Tadeusza Chrobaka
Tyczyn 2000
Spis treści
Wstęp ............................................................................................................. 4 Rozdział I: Zrzeszenie jako grupa społeczna ............................................ 5 Rozdział II: Rys etnograficzny Łemków .................................................... 13
1. Łemkowie – nazwa i pochodzenie ............................................................. 13
2. Obszar zamieszkiwania .............................................................................. 14
3. Cechy etnograficzne ................................................................................... 14
4. Stosunki religijne ....................................................................................... 17 Rozdział III: Dzieje Łemków i historia Łemkowszczyzny ....................... 19
1. Dzieje Łemkowszczyzny w latach 1918 – 1939 ........................................ 19
2. II wojna światowa ...................................................................................... 21
3. Repatriacja Łemków na terytorium ukraińskie .......................................... 23
4. Akcja „Wisła" ............................................................................................ 24
5. Warunki życia Łemków na ziemiach zachodnich ..................................... 26
6. Powroty Łemków na dawne ziemie ........................................................... 27 Rozdział IV: Muzeum Kultury Łemkowskiej i Pamięci Wojennej ......... 29
1. Prawne uwarunkowania funkcjonowania muzeów w Polsce .................... 29
2. Powstanie Izby Pamiątek Kulturalnych ..................................................... 32
3. Powiększenie ekspozycji ........................................................................... 37
4. Kontrowersje wokół pomnika .................................................................... 39
5. Muzeum w latach 1980 – 1990 .................................................................. 42
6. Sytuacja Muzeum po roku 1990 ................................................................ 43
7. Trudności funkcjonowania Muzeum ......................................................... 45
8. Współpraca z Muzeum Okręgowym w Krośnie ........................................ 47
9. Problemy funkcjonowania Muzeum od 1999 roku .................................... 50
10. Działalność kulturalna Muzeum .............................................................. 54 Zakończenie .................................................................................................. 63 Summary ....................................................................................................... 64 Bibliografia ................................................................................................... 65 Aneks: ............................................................................................................ 67
1. Życiorys Teodora Gocza
2. Kalendarium wydarzeń Muzeum Kultury Łemkowskiej
3. Dzieje Zyndranowej
4. Wywiad z Teodorem Goczem przeprowadzony 29 XI 1999
5. Wywiad z Teodorem Goczem przeprowadzony 8 V 2000
6. Muzeum Kultury Łemkowskiej w obiektywie
7. Dyplom
8. Folder
9. Mapa Beskidu Niskiego
10. Mapa Łemkowszczyzny
Wstęp
W pracy zostało nakreślone tło historyczne i przedstawiono te elementy, dzięki którym Łemkowie mogli wytworzyć odrębną kulturę. Praca odpowiada na następujące pytania:
Jakie były przyczyny powstania Muzeum?
Jaki wpływ na sytuację Muzeum mają przemiany ustrojowe?
Jakie są przyczyny upadku Muzeum?
Dlaczego ważne jest utrzymanie egzystencji Muzeum?
Problemem Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej są kłopoty związane z opieką, patronatem i finansami, które pod znakiem zapytania stawiają jego dalsze istnienie. Ale jak twierdzi Teodor Gocz podstawowym problemem jest „zła wola obecnych urzędników".
Praca składa się z pięciu rozdziałów, które zawierają historię, kulturę i tradycję Łemków, okoliczności w jakich doszło do powstania Muzeum w Zyndranowej, jego rozwój i stopniowe upadanie.
Rozdział pierwszy wprowadza w tematykę zrzeszeń (stowarzyszeń) w socjologii.
Rozdział drugi zawiera nazwę, pochodzenie, obszar zamieszkiwania, zajęcia i stosunki religijne Łemków.
W rozdziale trzecim są rozpatrywane dzieje Łemków i Łemkowszczyzny w latach 1918 – 1956.
W zakres rozdziału czwartego wchodzą następujące tematy:
prawne uwarunkowania funkcjonowania muzeów w Polsce;
działalność Teodora Gocza;
powstanie, powiększenie i upadek Muzeum.
Podstawą badań jest wywiad z kustoszem Muzeum – Teodorem Goczem oraz źródła zastane dotyczące Łemków i Muzeum.
Rozdział I
Zrzeszenie jako grupa społeczna
Grupa rówieśnicza, krąg towarzyski, partia polityczna, sekta religijna, spółdzielnia, klika, gang czy rodzina to zrzeszenia w socjologii.
Pojęcie zrzeszenia obejmuje różne grupy społeczne. Zrzeszenie w sensie socjologicznym nie jest tożsame z zrzeszeniem w sensie prawnym (obejmuje niektóre zrzeszenia formalne tj. stowarzyszenia społeczne).
Zrzeszenie to:
grupa społeczna, której członkowie nie muszą trwale przebywać i nie przebywają w przestrzennym skupieniu;
zbiorowość skupiona społecznie (wolność postaw, zachowań i działań wynikające ze wspólnego grupowego celu);
grupa celowa, która powstaje do realizacji określonego celu (cel jest wyznaczany przez osoby zrzeszające się a jego osiąganie ma służyć zaspokojeniu potrzeb);
członkowie zrzeszenia żyją w przestrzennym rozproszeniu, ale co jakiś czas dochodzi do przejściowego przestrzennego skupienia się członków;
między członkami istnieją kanały przepływu informacji.
Zrzeszenie można zamiennie stosować ze stowarzyszeniem czy organizacją społeczną.
Zrzeszenie (stowarzyszenie) nie musi mieć podstaw w kontaktach osobistych członków. Kontakty te nie są koniecznością do istnienia oraz funkcjonowania zrzeszeń. Istnienie i działanie zrzeszeń opiera się na sformalizowanych, rzeczowych kontaktach członków.
Niemal każdy człowiek uczestniczy w jakimś zrzeszeniu, do którego wstępuje świadomie i z łatwością może z niego wystąpić. Istnieją także zrzeszenia, do których należy się na mocy urodzenia. Uczestnictwo w zrzeszeniu zależy od preferencji, upodobań i dążeń jednostki. Wstępując lub występując z danego zrzeszenia nie zmienia się układu swoich związków z otoczeniem społecznym.
Zrzeszenia wg MacIver'a są środkami (narzędziami) do osiągnięcia celów.
Według Bierstedt'a zrzeszenie to grupa o organizacji formalnej. Uważa on, że w zrzeszeniu może występować organizacja nieformalna, ale nie może być ona podstawą istnienia zrzeszenia.
Warner i Lunt jako zrzeszenia nieformalne określają grupy nie posiadające organizacji formalnej.
Zrzeszenia dzielą się na prywatne i publiczne. Publiczne mają uregulowane stosunki z otoczeniem. Natomiast zrzeszenia prywatne nie mają uregulowanych stosunków z otoczeniem zewnętrznym.
Zrzeszenia publiczne dzielą się na:
formalne – mają prawnie uregulowane stosunki z otoczeniem społecznym;
nieformalne – mają obyczajowo uregulowane stosunki z otoczeniem społe- cznym.
Zrzeszenia o prawnoformalnej organizacji posiadające statut to stowarzyszenia według P. Rybickiego.
J. Romul sądzi, że „stowarzyszenie to organizacja społeczna, nie państwowa, charakteryzująca się następującymi cechami:
jest organizacją dobrowolną;
b)trwałą;
dążącą do zadośćuczynienia szczególnym upodobaniom lub zapotrzebowaniom członków;
służącą całemu społeczeństwu;
będącą pewną formą kontroli społecznej;
kierowaną przez państwo;
ma charakter niezarobkowy".
Zrzeszenia publiczne to stowarzyszenia. Zrzeszenia formalne działają na podstawie odpowiednich ustaw, podlegają kontroli, działalność ich może zostać zawieszona lub zakazana. Zrzeszenie może ulec rozwiązaniu.
Pojęcie instytucji można łączyć z zrzeszeniem. Instytucje wg Bierstedt'a to „zorganizowany sposób robienia czegoś" a „grupy ludzi, które realizują to „coś" w sposób zorganizowany, nazywa zrzeszeniami".
Bierstedt przedstawia następujące pary zrzeszeń – instytucji:
Zrzeszenia Instytucje
- armia - wojna
- szkoła - kształcenie
- szpital - medycyna
- kościół - religia
Bierstedt uważa, że zrzeszenia tworzą się wokół instytucji społecznych i są wobec nich wtórne (wojna istniała przed armią).
Natomiast MacIver i Page sądzą, że instytucje w stosunku do zrzeszeń są wtórne i powstają w ich obrębie.
Organizacje rozpadają się na:
związki instytucjonalne,
zrzeszenia.
Związki instytucjonalne służą środowisku zewnętrznemu spełniając normatywne zadania. A zakres działania organizacji o charakterze zrzeszeniowym (zrzeszenia wzajemnej korzyści) to wola członków, dążenie do zaspokojenia potrzeb. Zrzeszenia powstają tam, gdzie występuje brak instytucjonalnych, zobie- ktywizowanych wzorów zbiorowego działania. Nie wypełniają żadnych zewnętrznie określonych zadań. Realizują cele formułowane przez swych członków.
Zrzeszenie działa dla dobra swych członków. Jest grupą społeczną i może być analizowane i badane w kategoriach teorii grupy. Są zbiorowościami liczebnie ograniczonymi. Struktura władzy i podporządkowania w zrzeszeniu jest niełatwa. Formy jej mają demokratyczny lub arystokratyczny charakter. Są zbiorowościami autonomicznymi, dostarczają korzyści materialnych swoim członkom.
Zrzeszenia zatrudniają osoby z zewnątrz jako pracowników etatowych. Tworzą się i istnieją wokół związków instytucjonalnych (kościół – zrzeszenie wiernych).
W socjologii można wyróżnić zrzeszenia:
a)dobrowolne,
dobrowolno – celowe.
Zrzeszenia dobrowolne wg D.L. Sills'a to:
zorganizowana grupa ludzi;
wspólne realizowanie przez członków wspólnego interesu;
istnienie niezależne od państwa;
dziedzina działalności zrzeszenia, która nie jest nakierowana na sprawy ekonomiczne.
MacIver klasyfikuje zrzeszenia w kategoriach interesu społecznego. Punktem wyjścia klasyfikacji zrzeszeń jest klasyfikacja interesów, wokół których zawiązują się zrzeszenia.
Dzieli on zrzeszenia na:
a)wyspecjalizowane,
nie wyspecjalizowane – organizacje klasowe i kastowe.
Zrzeszenia wyspecjalizowane dzieli wg typów interesów:
zrzeszenia oparte na interesach wtórnych;
zrzeszenia oparte na interesach pośrednich (między wtórnymi a pośrednimi);
zrzeszenia oparte na interesach pierwotnych (celowych).
C.W. Gordon i N. Bobchuk podzielili zrzeszenia na:
ekspresyjne – istnieją, by dostarczać zajęć swym członkom;
instrumentalne – stwarzają warunki do osiągnięcia celów leżących poza organizacją;
instrumentalno – ekspresyjne.
Warner i Lunt na podstawie zrzeszeń działających w Yankee City wyróżnili:
zrzeszenia złożone (wielorakie) – powiązane z innymi zrzeszeniami lub strukturami.
Typ stowarzyszeń wg W. Wesołowskiego i J. Wiatra:
stowarzyszenia o charakterze społeczno – zawodowym;
stowarzyszenia o charakterze wychowawczym;
stowarzyszenia o charakterze regionalnym;
organizacje i towarzystwa narodowościowe;
organizacje wyznaniowe.
Natomiast Romul wyróżnił stowarzyszenia:
powszechne – obejmują przynajmniej dwa województwa;
regionalne – działalność w ramach jednego województwa;
lokalne – działalność w granicach miasteczka.
Strukturę zrzeszenia określają:
stosunki zrzeszenia ze społecznością;
skład członkowski;
rodzaj władzy w danym zrzeszeniu.
MacIver zrzeszenia pod względem ich funkcji dzieli na:
zrzeszenia o charakterze kulturowym czy kulturalnym;
zrzeszenia o charakterze cywilizacyjnym lub utylitarnym.
Zrzeszenia można również podzielić na ekstrawertyczne i introwertyczne. W zrzeszeniach ekstrawertycznych cele zamykają się wewnątrz stowarzyszenia. A w zrzeszeniach introwertycznych cele i kierunki działania wychodzą na zewnątrz.
Wraz z rozwojem nowoczesnych stosunków miejskich ulega zwiększeniu liczba zrzeszeń, w których jednostka uczestniczy. Zrzeszenia są czynnikiem dynamizującym mikroukład społeczny jednostki i jej ponadlokalnej socjalizacji.
Warner i Lunt podkreślają, że przedstawiciele wyższych klas społecznych częściej uczestniczą w zrzeszeniach niż członkowie niższych klas.
Z punktu widzenia roli, jaką pełnią zrzeszenia wobec społeczeństwa można wyodrębnić funkcje:
integracyjno – strukturalizacyjne – zrzeszenia odgrywają ważną rolę integracyjną zarówno w społecznościach lokalnych, jak i na płaszczyźnie ogólnopaństwowej czy międzynarodowej.
P. Rybicki wyróżnił 3 typy więzi społecznej:
naturalną (pierwotna więź społeczna);
zrzeszeniową (wzmaga zróżnicowanie i strukturyzację danego systemu społecznego);
stanowioną (narzucana siłą lub ustanowieniem administracyjnym).
samorządowe – zrzeszenia stanowią istotny składnik systemu samorządowego każdego społeczeństwa.
Rodzaje samorządu:
terytorialny,
zawodowy.
inicjowania zmian społecznych;
mediacyjno – manipulacyjne. Zrzeszenie i jego samorząd jest pośrednikiem między grupą a szerszą społecznością.
W zrzeszeniach występuje proces ich instytucjonalizacji, czyli biurokratyzacja i formalizacja.
C.W. King wyróżnił fazy rozwojowe zrzeszeń:
narodziny ruchu, ruch ma charakter charyzmatyczny, kierowany jest przez liderów;
etap organizacji – powstają formalne związki i zrzeszenia;
etap stabilizacji – następuje biurokratyzacja, profesjonalizacja oraz instytucjonalizacja zrzeszeń.
Wzrostowi ilościowemu zrzeszeń towarzyszą zjawiska i procesy przemian tj.:
centralizacja decyzji i zarządzania w jednym ośrodku kierowniczym – wynika to z dążenia do zwiększenia efektów działalności organizacji przez planowanie i nadzorowanie;
rozrost aparatu administracyjnego – aparat służy do gromadzenia, opracowywania i przekazywania informacji, które dotyczą zrzeszenia;
profesjonalizacja i etatyzacja stanowisk kierowniczych – funkcje kierownicze są pełnione honorowo przez członków stowarzyszenia. W dużym zrzeszeniu rolę odgrywają etatowi kierownicy;
zwiększenie liczby statutów i przepisów i ich uszczegółowienie – kierownictwo i aparat administracyjny dążą do rozrostu przepisów, które określają ich kompetencje;
depersonalizacja stosunków i nacjonalizacja działań – stosunki osobowe między członkami ulegają ograniczeniu;
zahamowanie i ograniczenie indywidualnej inicjatywy członków – hamowanie oddolnej inicjatywy;
słabnięcie i upadek więzi członkowskiej w zrzeszeniu – osłabienie poczucia związku członka ze zrzeszeniem.
Muzeum w Zyndranowej to instytucja, która została powołana przez Radę Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej. Rada Muzealna działa na zasadzie zrzeszenia (stowarzyszenia). Jest to grupa społeczna, dobrowolna, celowa, która powstała by realizować wspólny grupowy cel – upowszechnianie historii i kultury Łemków. Narzędziem tej idei jest Muzeum.
Rozdział II
Rys etnograficzny Łemków
Lud ten mieszka w Beskidzie Niskim od źródeł Ropy po źródła Sanu. W gwarze Łemków spotykamy słowo: łem w znaczeniu tylko, w niektórych wioskach nad Osławą: nem albo też z tąd nazywają ich Łemkami. Oni sami nazywają się Rusnakami.
Łemkowie – nazwa i pochodzenie
Pochodzenie nazwy Łemko nie jest zupełnie jasne. W literaturze naukowej użył go po raz pierwszy lingwista – Osyp Lewickij, a za nim Safarzyk. Jednak nie od razu termin stał się powszechnie używany. Wincenty Pol protestował by używać nazwy Łemki. Pisze, że nazywano ich sanockimi góralami albo Lemkami od przysłówka lem, który używają, a który odpowiada przysłówkowi tylko.
Czy nazwa Łemków była tworem sztucznym, nadanym przez któregoś z autorów piszących w pierwszej połowie ubiegłego stulecia, czy też przezwiskiem lokalnym wprowadzonym do literatury?
A.I. Toroński odpowiada na to pytanie w następujący sposób: „Przezwisko to pochodzi od słowa łem, którego oni używają w znaczeniu ruskiego lisze lub polskiego ale. Słowo łem jest pochodzenia słowackiego, i nie używają go żadni Rusini prócz Łemków. Słowo to raziło słuch innych Rusinów, którzy mogli się śmiać z tego słowa i w końcu od tego słowa nadali przezwisko ot to jakiś Łemko. Przezwisko to można nadać tym lepiej, że gwara Łemków jest popsuta i dlatego w słowie Łemko mieściło się jeszcze pojęcie zepsutej mowy ruskiej. Słowo Łemko oznaczało więc Rusina mówiącego nieczysto po rusku".
Dziś nazwa Łemki najpopularniejsza jest tam, gdzie są silne wpływy polityczne kierunku staroruskiego czyli w powiecie gorlickim i na środkowej Łemkowszczyźnie po Przełęcz Dukielską.
Obszar zamieszkiwania
„Teren zamieszkały przez ludność zwaną Łemkami ciągnie się wydłużonym klinem po obu stronach Karpat, od Osławy na wschodzie po Poprad na zachodzie. Łemkowszczyzna rozdzielała tereny zamieszkałe przez ludność polską i słowacką. Na obszarze Polski granica między Łemkami, a Polakami była ustabilizowana". Na południowych stokach Karpat sąsiadowali ze sobą: Słowacy i Łemkowie, przez co wytworzyły się tereny przejściowe. Istniały jeszcze – poza zwartym kręgiem osadniczym – wyspowo rozrzucone wsie łemkowskie, które ciągły się po stronie słowackiego Spisza aż po Tatry, natomiast po stronie polskiej po Pieniny. Po polskiej stronie Karpat, na terenie Łemkowszczyzny istniały wsie, w których mieszkali Polacy. Były to: Żegiestów Zdrój, Muszyna, Krynica Zdrój, Tylicz, Oderne, Huta Wysowska, Huta Polańska, Huta Krempska, część Królika Polskiego i Jaśliska.
3. Cechy etnograficzne
Łemkowszczyzna to teren górzysty. Wsie łemkowskie znajdowały się w dolinach. Wokół wsi ciągnął się do określonej wysokości pas pól uprawnych, wyżej znajdowały się pastwiska i nieużytki, a ponad nimi lasy.
Każda rola miała swoją nazwę pochodzącą od nazwisk właścicieli. Dla zaznaczenia granic obszarów sadzili dzikie grusze lub układali głazy. Najmniejszą miarą powierzchni ziemi był prut (pręt), tzn. pas ziemi szeroki na 5,5 metra, który równa się 2 – 3 morgom. Trzy pruty składały się na piwczwertok, dwa piwczwertoki na jedną czwert. Cztery czwertki to jeden łan, który miał 24 pruty, tj. 48 – 72 morgów. Przy rozmierzaniu gruntów posługiwali się żerdzią długą na 2,75 metra.
Gleba i klimat nie sprzyjały rolnictwu. Jedynym nawozem był obornik lecz było go zawsze za mało. Pola nawożono co kilka lat. Stosowano prymi-tywne narzędzia (brona z drewnianymi zębami, sierpy, ziemniaki kopano motyką, młócono cepami). Z roślin przez Łemków uprawianych na pierwsze miejsce wybijają się ziemniaki, kapusta, bób. Ze zbóż: owies, za który w drodze wymiany nabywali żyto. Uprawiali także len. Stan rolnictwa był niski a zebrany plon rzadko wystarczał na wyżywienie rodziny.
Zajmowali się hodowlą wołów i owiec. Początkowo wędrując ze stadami, latem w wyższych górach a zimą schodząc w doliny. Owce wypasano na górskich polanach, wypaleniskach, w lasach. Zwierzęta pozostawały na noc na pastwiskach w niewielkich zagrodach, które były przenoszone z miejsca na miejsce. Zwierzęta pędzono na pastwiska w kwietniu, wypas kończono we wrześniu. Owce dojono 2 – 3 razy dziennie, z mleka robiono sery. W sezonie uzyskiwano także 2 – 3 strzyże wełny.
Od czasu zniesienia serwitutów (II połowa XIX wieku) ilość owiec i wołów zmniejszyła się. Chłopi utracili prawo korzystania z pańskich lasów, zyskując niewielką ich część na własność wsi. Obszar pastwisk zmniejszył się o ponad połowę. Polany zalesiono co pogorszyło dodatkowo sytuację.
Upadek pasterstwa stworzył dogodną sytuację dla rozwoju przemysłu domowego tj. przemysłu tkackiego dostarczającego samodziałów płóciennych na bieliznę i sukiennych na odzież zimową.
W przeciwieństwie do przemysłu tkackiego drzewny pracował głównie na zbyt. Gospodarka rodziny łemkowskiej opierała się na rolnictwie, pasterstwie i eksploatacji lasu. Rolnictwo i pasterstwo zaspokajały najważniejsze potrzeby rodziny czyli pożywienie i odzież. Najprostszą metodą na zarobienie grosza było ścięcie drzewa w lesie i zawiezienie go do tartaku.
Na Łemkowszczyźnie rozpowszechnione było gonciarstwo. Gont ma koniec górny i dolny a na dachu był układany górą do góry, tak jak rosło drzewo. Przyzwoicie wykonany i położony gont mógł przetrwać ok. 80 lat.
Prawie w każdej wiosce był kowal. Dobry piaskowiec sprzyjał rozwinięciu się przemysłu kamiennego. Produkowano kamienie młyńskie i do żaren, brusy, osełki, kapliczki i krzyże.
Mimo gospodarki i różnych zajęć Łemkowie żyli ubogo. O niewielkiej zamożności świadczy jadłospis. Podstawą pożywienia były rzepa i brukiew potem ziemniaki oraz kasze, pieczywo i przetwory mleczne. Jedli trzy razy dziennie (obiad tj. śniadanie, połudenok i weczerie). Posiłki niewiele się różniły, ale ciepłe dania były tylko rano i wieczorem, gdyż dwa razy dziennie palono w piecu. Jedli z jednej miski. Typowe dania to:
rzadka zacierka z mąki pytlowej, żytniej lub pszennej;
żur z mąki owsianej;
polewki z suszonych owoców;
zacierka na soku z kwaszonej kapusty;
zabielana mąką serwatka;
zacierka na mleku z roztopioną bryndzą;
kleik mączny z masłem;
gęsta kasza pszenna z owocami;
ziemniaki, kapusta z fasolą, grochem albo kwaszona.
Mięso pojawiało się na stole z okazji świąt. W poście potrawy były skromniejsze bo nie używano nabiału. W latach najgorszych urodzajów jedzono placki z mchu, miazgę drzewną, korzonki a nawet glinę.
Rolnictwo i inne zajęcia nie zapewniały przyzwoitego życia. Powodowało to emigrację zarobkową. Masowe wyjazdy do USA i Kanady rozpoczęły się ok. 1890 roku.
4. Stosunki religijne
Na terenie Łemkowszczyzny występowała piękna i bogata architektura sakralna. Cerkwie wznoszone na wzgórzach posiadają układ trzyizbowy. Tworzyły go: nawa, prezbiterium i babiniec. Prezbiterium jest oddzielone ścianą ikonostasu od nawy – głównej części świątyni, przeznaczonej dla wiernych. Nawa dominuje swą wielkością w bryle cerkwi nawet jeśli nie jest najwyższa. Wrażenie osiąga się poprzez odpowiednie proporcje i nachylenie ścian górą do środka. Babiniec jest często schowany pod wieżą.
Pierwotnie Łemkowie byli wyznania prawosławnego. W 1439 roku na soborze we Florencji doszło do zawarcia unii między częścią kościoła prawo- sławnego i kościołem rzymskim.
Unia doprowadziła do powstania kościoła grecko – unickiego, który uznawał zwierzchnictwo papieża, dogmatu kościoła katolickiego. Zachował własną liturgię, kalendarz i małżeństwa księży. Unia florencka przyjęła się w Polsce dopiero po synodzie w Brześciu nad Bugiem w latach 1595 – 96. Powstanie w I Rzeczypospolitej kościoła grekokatolickiego datuje się właśnie od tego czasu. Jednak zawarcie unii spotkało się z oporem wiernych jak i duchowieństwa. Ludzi zmuszano do przyjęcia jej a niezastosowanie groziło wysiedleniem.
Duchowieństwo wywierało na Łemków ogromny wpływ w sprawach religii, społecznych, gospodarczych i politycznych. Łemków nie zachwycało wprowadzenie kultu św. Józefa Kuncewicza, który ich zdaniem mieczem nawracał na unię prawosławian.
W połowie ubiegłego stulecia stronnictwo ukraińskie dążyło do powstania państwa ukraińskiego. Równocześnie stronnictwo atakowało starorusinów za nastawienie prorosyjskie. Kierunek ukraiński zyskał poparcie na terenach wschodniej Galicji. W 1917 roku za biskupa grekokatolickiego w Przemyślu wybrano Josafata Kocyłowskiego, który osadzał parafie Łemkowszczyzny księżami o orientacji ukraińskiej. Nie spodobało się to mieszkańcom. Kierowali do władz kościelnych protesty, które pozostawały bez echa. Rozpoczęli wówczas walkę z samymi proboszczami. W 1926 roku Tylawa rozpoczęła masowe przechodzenie Łemków na prawosławie. Księża prawosławni zdobyli dość szybko zaufanie jednak nie mogli odprawiać nabożeństw w cerkwiach gdyż stanowiły one własność kościoła grekokatolickiego. Liczne napady na cerkwie i wynoszenie wyposażenia do budynków zastępczych wywołały trudną sytuację na Łemkowszczy-źnie. Staraniem Łemków i rządu polskiego w 1934 roku została powołana przez Rzym Administracja Apostolska dla Łemkowszczyzny, która nie podlegała władzy biskupa przemyskiego. Objęła ona siedem dekanatów i 14 tys. wiernych. Pierwszym Administratorem Apostolskim był ks. Bazyli Mościuch – Łemko, a ostatnim ks. Andrzej Złupko.
W 1947 roku przestała istnieć ponieważ wyznanie grekokatolickie zostało prawnie zlikwidowane. Majątek przejęło państwo. Grekokatolicy przeszli na prawosławie z uwagi na ogromne podobieństwo form liturgii. Część jednak zwróciła się w stronę kościoła rzymskokatolickiego.
W 1983 roku wznowiono prawosławną diecezję przemyską (obecnie przemysko – nowosądecką). Po przemianach w 1989 roku w Polsce możliwe było odnowienie życia religijnego wśród grekokatolików. Wtedy to zostało reaktywowane biskupstwo przemyskie Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego.
Rozdział III
Dzieje Łemków i historia Łemkowszczyzny
Łemkowszczyzna jako karpacka kraina zaczęła się kształtować w latach rozbiorów. Wydarzeniu temu sprzyjało zniesienie granicy między monarchią Habsburgów a Rzeczpospolitą Polską, która ciągła się między grzbietami Karpat.
Granica ta utrwaliła się jeszcze w średniowieczu, dzieląc Wiślan i Słowaków.
1. Dzieje Łemkowszczyzny w latach 1918 – 1939
5 XII 1918 roku we Florynce powstała Łemkowska RNR (Ruska Narodowa Republika). W skład jej weszły: Rady Ruskie i Łemkowski Sojuz. Rada początkowo postulowała o przyłączenie łemkowszczyzny do Rosji. Gdy okazało się, że przyłączenie jest nierealne władze Republiki zadecydowały by ziemie łemkowszczyzny przyjąć do Czechosłowacji. RNR zaprzestała swojej działalności w marcu 1920 roku. Przywódcy zostali aresztowani.
„Wydarzenia z lat 1918 – 20 na Łemkowszczyźnie pokazały, że Łemkowie czują potrzebę samodzielnego decydowania o swoim losie, mają świadomość wspólnoty z braćmi zamieszkującymi południowe stoki Karpat i dążą do niepodzielności łemkowskiego obozu etnicznego".
W latach 20-tych Łemkowszczyznę podzielono administracyjnie pomiędzy powiaty: nowotarski, nowosądecki, grybowski, gorlicki, jasielski, krośnieński i sanocki.
W miarę wygasania napięć na arenie międzynarodowej i w miarę stabilizowania się sytuacji wewnętrznej II Rzeczpospolitej, nastroje wśród Łemków uspokajały się. Przywódcy wyjeżdżali na wschód, a górale ruscy sprzyjali ruchowi moskalofilskiemu (staroruskiemu). Starorusini byli lojalni wobec polskiej władzy. W latach 1924 – 25 można było zauważyć niechęć wśród młodych Łemków do służby wojskowej, ale pobór odbywał się bez problemów. Zaprzestano agitacji za wprowadzeniem języka rosyjskiego do łemkowskich szkół.
Pod koniec 1928 roku dali o sobie znać łemkowscy moskalofile, tzw. talerhofcy (byli więźniowie w Talerhofie). Lata 20-te spowodowały odrodzenie na Łemkowszczyźnie silnego ruchu staroruskiego. 95% Łemków podawało za swój język ojczysty ruski. Odradzały się czytelnie, które przestały działać w wyniku wojny. Górale ruscy z Beskidu Niskiego i Sądeckiego w marcu 1928 roku na wyborach do Sejmu i Senatu wysunęli swych kandydatów lub głosowali na mniejszości narodowe. Przyczyniło się to do zainteresowania Łemkowszczyzną partii polskich (BBWR, PSL „Piast", PPS) i ukraińskich UNDO (Ukraińskie Zjednoczenie Narodowo – Demokratyczne) i Sel-rob (komunizująca).
W roku 1930 nastąpił wzrost napięcia wśród ludności łemkowskiej na tle religijnym (wsie powiatu gorlickiego). Wyznawcy prawosławia dopuszczali się kradzieży przedmiotów kultowych z cerkwi grekokatolickich.
W związku ze zbliżającym się terminem wyborów do Sejmu i Senatu, politycy - w celu zdobycia dużej ilości zwolenników – rozpoczęli penetrację Łem-kowszczyzny. Łemkowie wyznania prawosławnego uzależnili swe poparcie od spełnienia ich postulatów tj. zalegalizowania parafii prawosławnych, budowy cerkwi i zgody na prowadzenie metryk przez urzędy gminne. Łemkowie zdecydowali się głosować na listę rządową nr 1, gdyż Związek Chłopski poparł BBWR. W dniach 16 – 25 listopada 1930 roku frekwencja wyborcza na Łemkowszczyźnie zbliżona była do tej z 1928 roku, kiedy to Łemkowie wystawili swych kandydatów. Zwycięstwo odniósł BBWR, który obiecał Łemkom: pomoc finansową, wolność wyznania, obsadę posad nauczycielskich, kredyty długoterminowe, stworzenie okręgu wyborczego.
W 1933 roku w Sanoku z inicjatywy M. Baczyńskiego, Ruskiej Agrarnej Organizacji oraz za poparciem polskich kół rządowych powstał „Łemko–Sojuz". Program „Łemko-Sojuzu" przewidywał: utworzenie odrębnego biskupstwa grekokatolickiego dla Łemkowszczyzny, usunięcie ukraińskich agitatorów ze szkoły i kościoła, lojalność wobec władz polskich.
Watykańska Kongresja dla Kościołów Wschodnich ogłosiła w 1934 roku dekret o utworzeniu Apostolskiej Administracji Łemkowszczyzny.
6 XI 1938 roku z powodu rozwiązania parlamentu odbyły się wybory do Sejmu i Senatu. Powiat sanocki nie miał swojego kandydata więc wybory zbojkotowano. Natomiast z powiatu krośnieńskiego wybrano do zgromadzenia okręgowego D. Dupnaka z Polan, J. Bojko z Zyndranowej, M. Fedaka, J. Kiryka z Krosna. W pozostałych powiatach obejmujących tereny łemkowskie poparto kandydatów wysuniętych przez OZN (Obóz Zjednoczenia Narodowego). Tuż przed wybuchem wojny wśród Łemków wpływ zdobyła Komunistyczna Partia Polski.
Gdy zawisła groźba wybuchu wojny sprawy Łemków, Łemkowszczyzny zostały zepchnięte na dalszy plan.
2. II wojna światowa
„W latach 40-tych nastąpił rozpad Łemkowszczyzny. Migracja zmieniła strukturę demograficzną regionu i otworzyła nowy rozdział w dziejach ludu łemkowskiego".
II wojna światowa wywarła piętno na losy Łemkowszczyzny. Okres ten można podzielić na dwa etapy:
do wybuchu wojny radziecko – niemieckiej,
po jej wybuchu.
Ziemie zamieszkałe przez Łemków po upadku państwa polskiego zostały wcielone do Generalnej Guberni. Ukraińcy wskazywali władzom okupacyjnym swych politycznych przeciwników – rusofili, których nazywano szpiegami sowieckimi. Doprowadziło to do takiej sytuacji, że wielu Łemków trafiło do obozów koncentracyjnych. Inni ratując sobie życie wstępowali do oddziałów partyzanckich. Łemkowie o przekonaniach innych niż proukraińskie zmuszeni byli do ukrywania swych poglądów. Ta część Łemków walczyła w formacjach Gwardii Ludowej, współpracowała z polskim podziemiem – zachowywała się lojalnie w stosunku do państwa podziemnego.
Ludność łemkowska, która podała się jako narodowość „ruska" objęła fala prześladowań (niemiecki spis ludności przeprowadzony 1 III 1943 roku). Byli wywożeni na roboty przymusowe, do obozów. Kompromitowano ich, nazywano „agentami Moskwy". A tych, co zadeklarowali poparcie dla nurtu ukraińskiego traktowano zupełnie inaczej. Otrzymywali pozwolenia na prowadzenie sklepów czy warsztatów rzemieślniczych.
Zamieszkały w Zyndranowej Teodor Gocz wspomina „... że we wsi liczącej przed wojną 180 rodzin, kilkanaście wyjechało na Ukrainę, a pozostałą resztę z małymi wyjątkami wysiedlono. We wsi pozostało po 1947 roku zaledwie kilka osób. Byli to m.in. jeniec obozu koncentracyjnego Teodor Petryk, którego rodzina wyjechała wcześniej na teren ZSRR (Związek Socjalistyczny Republik Radzieckich) oraz Łemkinia, której mężem był Polak z Warszawy. Dwie rodziny uzyskały metryki od księdza rzymskokatolickiego, co uchroniło je od wysiedlenia. We wsi pozostał pradziadek Teodora Gocza, Teodor Kukieła stary gminny pisarz, który oświadczył, że przez wiele lat służył państwu polskiemu oraz że woli zginąć niż opuścić swój dom. Pozwolono mu zostać, a do opieki nad nim pozostawiono dodatkowo babkę i dziadka po matce Teodora Gocza. We wsi pozostał także sołtys Jan Gubik.
W Zyndranowej przed II wojną światową mieszkały cztery rodziny cygańskie. Dwie z nich wyjechały dobrowolnie w 1945 roku na ziemie zachodnie. Dwie pozostały. Opuściły one Zyndranową w czasie wysiedlania. Cyganie nie byli ujęci na liście przesiedleńców, jednak zdecydowali się dzielić los ludzi, w których otoczeniu żyli przez wiele lat".
3. Repatriacja Łemków na terytorium ukraińskie
Repatriację nazwano „ewakuacją". Przesiedlano Ukraińców, Białorusinów, Rosjanów, Rusinów z byłych województw: lubelskiego, rzeszowskiego, krakowskiego.
Repatriacja miała mieć charakter dobrowolny. Żaden przymus nie mógł być stosowany ani bezpośrednio ani pośrednio. Jednak naruszono tę zasadę. Wysiedlenia rozpoczęto 15 IX 1944 – zakończono między 13, a 14 VII 1946. Przyczyny długiego przesiedlania związane były z:
ustaleniem liczby ludności podlegającej ewakuacji;
prowadzeniem agitacji na rzecz wyjazdów;
zbieraniem zgłoszeń na wyjazd;
sporządzaniem list przesiedleńców;
sporządzaniem kart ewakuacyjnych;
opisem i szacunkiem mienia;
organizacją transportu.
Teren Łemkowszczyzny podzielono na rejony:
Sanok – repatriowano 54,5 tys. osób;
Jasło – 7,3 tys.;
Gorlice – 15 tys.;
Nowy Sącz – 20 tys.
Ostatecznie opuściło Polskę 482 tys. Ukraińców i Rusinów. Wśród nich było ok. 70 – 80 tys. Łemków.
Łemkowie chcąc uniknąć repatriacji podawali się za Polaków, przechodzili na obrządek rzymskokatolicki, dokumentowali wywiązywanie się z obowiązków wobec państwa. W Polsce pozostało 30 – 40% ludności łemkowskiej.
Akcja „Wisła"
W 1947 roku doszło do największej tragedii. Ludność łemkowska objęta została kolejną akcją przesiedleń na tereny zachodnie Polski. Przesiedlenie było fragmentem akcji prowadzonej przez Grupę Operacyjną Wojska Polskiego pod kryptonimem „Wisła", mającej ponoć położyć kres działalności UPA (Ukraińska Powstańcza Armia).
W latach 1945 – 46 działalność UPA była słaba. Na Łemkowszczyźnie zachodniej starcia zbrojne i napady były rzadkie.
Przesiedlenia Łemkowszczyzny rozpoczęły się w kwietniu a zakończyły w lipcu 1947 roku. Akcji tej podlegała ludność etniczna, mieszkańcy, którzy w opinii wojska udzielali pomocy bandom UPA, partyzanci, działacze aparatu władzy ludowej. Były przypadki, że wraz z Łemkami przesiedlano Polaków. W okolicach Nowego Sącza na „ojcowiźnie" zostało ok. tysiąca Łemków ze względu na protesty lokalnych władz przeciw akcji wysiedleńczej.
Wojsko dawało od kilku do 48 godzin na spakowanie dobytku. Jego ilość ograniczano. Transport odbywał się w trudnych warunkach. Jazda koleją trwała 3 – 7 dni, potem rozwożono wysiedleńców furmankami. Przesiedlano ich w okolice Wrocławia, Legnicy, Gorzowa, Zielonej Góry, Olsztyna, Koszalina i nie mieli prawa wyboru. Małżonków rozdzielano. Z Polski południowo – wschodniej wysiedlono 320 wsi.
Teren Łemkowszczyzny należał do rejonów:
Nowy Sącz – przesiedlono 1898 rodzin tj. 9290 osób w 35 transportach;
Gorlice – 3012 rodzin tj. 14024 osób w 53 transportach;
Sanok – 7700 rodzin tj. 48883 osób.
„Ocena wydarzeń roku 1947 przez ludność ukraińskojęzyczną, zwłaszcza łemkowską, była i pozostaje niemal jednobrzmiąco negatywna. Łemkowie utrzymują, że zostali przesiedleni bezzasadnie, gdyż działalność UPA była już w tym czasie zanikająca w Polsce, a na tak zwanej Łemkowszczyźnie prak-tycznie się nie pojawiała, śmierć gen. Karola Świerczewskiego w Jabłonkach (28 III 1947) była dogodnym pretekstem dla władz o ostatecznym rozwiązaniu kwestii ukraińskiej w Polsce... .
W konsekwencji domagają się uznania akcji przesiedleńczej za formę represji narodowościowej komunistów polskich okresu stalinowskiego i otrzymania pełnej satysfakcji moralnej oraz materialnej".
Przesiedlenie ułatwiło likwidację UPA. Bandy nacjonalistów ukraińskich pozbawione zaopatrzenia, żywności uległy rozgromieniu.
Przesiedlenie wpływało na zagospodarowanie niektórych powiatów. Przesiedleńcy na nowej ziemi mieli lepsze warunki cywilizacyjne. A opuszczone przez Łemków gospodarstwa uległy dewastacji, chyba że zostały zaludnione przez nowych osadników. Były straty gospodarcze, moralne i społeczno – polityczne (poczucie krzywdy, dyskryminacja), których skutki widoczne były wiele lat po przesiedleniu. Łemkowszczyzna jako oddzielny zwarty obszar etnograficzno – narodowy uległa rozpadowi. 5. Warunki życia Łemków na ziemiach zachodnich
W latach 1947 – 48 przesiedleńcy rozmieszczeni zostali w 90 powiatach dziewięciu województw (ogólna liczba wszystkich województw to 17). Najwięcej z nich znalazło się w woj. olsztyńskim, koszalińskim, szczecińskim, wrocławskim, zielonogórskim, gdańskim, białostockim, poznańskim i opolskim.
Rozmieszczenie Łemków i innych przesiedleńców napotkało na trudności. Władze osiedleńcze zostały zobowiązane do:
umieszczenia ich na terenach rolniczych;
rozmieszczenia osadników z akcji „Wisła" w odległości 50 km od lądowych i morskich granic państwowych, 20 km od miast wojewódzkich, i tak by nie tworzyli w powiatach skupisk przekraczających 10% ogółu ludności.
„Z chwilą osiedlenia ludności łemkowskiej na ziemiach zachodnich i północnych zamknięty został okres jej życia w warunkach górskiego środowiska naturalnego, egzystencji opartej na tradycyjnym rolnictwie i hodowli oraz dochodach z rzemiosła, handlu i usług, zamieszkania w niemal jednorodnym środowisku etnicznym, w którym stosunki interpersonalne opierały się na więzach sąsiedzko – krewniaczych i były szczególnie determinowane tradycją ludową oraz czynnikami przyrodniczymi".
Dla ludności łemkowskiej rozpoczął się okres organizowania życia na nowo. W warunkach odmiennego środowiska geograficznego, przyrodniczego, gospodarczego, etnicznego, społecznego, politycznego, cywilizacyjnego i kulturowego. Sytuacja materialna była trudna. Często byli pozbawieni środków do życia.
Teodor Gocz wspomina „trudne warunki jakie zastała jego rodzina w Lubży w powiecie świebodzin w woj. zielonogórskim. Osadnicy, którzy pojawili się tam wcześniej zdemontowali, przed ich przyjazdem, wszystkie możliwe części domu i wynieśli stamtąd wszelkie sprzęty domowe. Uważa on, że Łemkowie przeżyli wyłącznie dzięki swej zaradności. Szukali pracy przy wyrębie lasu czy w PGR-ach".
Barierę przesądów etnicznych i kulturowych przełamywała młodzież, która wchodziła w związki małżeńskie etnicznie mieszane. W latach 1947 – 90 zostało zawartych małżeństw 450 – 600 (Łemków z Polakami).
Władza nie wzbudzała zaufania wśród ludności łemkowskiej gdyż roztaczała nad nimi nadzór administracyjny i polityczny. Ograniczała swobodę poruszania się poza miejscem zamieszkania. Swoją obecność zaznaczali Łemkowie w ruchu zawodowym, oświatowym, kulturalnym, wyznaniowym i sportowym. Znikomy był udział w partiach i organizacjach ideowych.
Powroty Łemków na dawne ziemie
Przesiedleńcy od władz politycznych i administracyjnych z pośrednim lub bezpośrednim udziałem Towarzystwa w 1956 roku oczekiwali:
uznania wysiedleń w 1947 roku za pomyłkę władz;
uzyskania ekwiwalentnych odszkodowań;
rozpoczęcia powrotnej akcji przesiedleńczej do dawnych miejsc zamieszkania na koszt państwa.
Jednak władze nie uchyliły decyzji z roku 1947, ale zezwoliły na indywidualne powroty na Podkarpacie i Lubelszczyznę.
Rozpoczęły się powroty Łemków w strony rodzinne. Najpierw wracali ludzie starsi, później gospodarze, których gospodarstwa pozostawały niezasiedlone. Do Zyndranowej oficjalnie powróciło osiem rodzin, których gospodarstwa pozostawały puste. Później wróciło jeszcze sześć, które zostały cofnięte na skutek interwencji osadników polskich, którzy mieszkali w ich domach.
„Teodor Gocz wspomina, że Polacy zgłosili do lokalnych władz administracyjnych i oświatowych, że wracają banderowcy. Wszystkie te rodziny zostały ponownie odesłane na Ziemie Odzyskane".
W rodzinne strony powróciło ok. 6 tys. ludności łemkowskiej. Część z nich świadomie rezygnowała z powrotu obawiając się trudności w ponownym urządzaniu domów i innych czynności z tym związanych.
Rozdział IV
Muzeum Kultury Łemkowskiej i Pamięci Wojennej
W 1968 roku Teodor Gocz przy pomocy Braci Łemków zorganizował Muzeum. Wykorzystał w tym celu rodzinną łemkowską zagrodę. Od samego początku swego istnienia Izba Pamiątek mimo iż była placówką prywatną działała zgodnie z ustawą o ochronie dóbr kultury. Posiadała swój statut, Radę Muzealną i plan działalności. Była to bodaj pierwsza społeczna placówka na terenie Podkarpacia.
Prawne uwarunkowania funkcjonowania muzeów w Polsce
Ustawy o muzeach umożliwiają ukazać, że mimo faktu, iż Muzeum Kultury Łemkowskiej działa zgodnie z ustawą dotyczącą organizacji muzeów, ochrony muzealiów, pracowników muzeum i rejestru, to jednak pozostaje obojętne dla władz.
Analizując ustawę, muzeum jest jednostką organizacyjną nie nastawioną na osiąganie zysku. Celem jej jest trwała ochrona dóbr kultury, informowanie o wartościach i treściach gromadzonych zbiorów, upowszechnianie podstawowych wartości: historii, nauki i kultury polskiej oraz światowej, kształtowanie wrażliwości poznawczej i estetycznej oraz umożliwienie kontaktu ze zbiorami.
Muzealiami są rzeczy ruchome i nieruchomości wpisane do inwentarza muzealiów. Muzealia stanowią dobro ogólnospołeczne.
W myśl ustawy zadaniem muzeum jest:
gromadzenie dóbr kultury w statutowo określonym zakresie;
katalogowanie i naukowe opracowywanie zgromadzonych muzealiów;
przechowywanie ich w warunkach zapewniających bezpieczeństwo;
zabezpieczanie i konserwowanie muzealiów;
urządzanie wystaw;
organizowanie i prowadzenie badań;
prowadzenie działalności edukacyjnej;
udostępnianie zbiorów do celów naukowych i edukacyjnych;
zapewnianie warunków zwiedzania i korzystania ze zbiorów;
prowadzenie działalności wydawniczej.
W rozdziale drugim dotyczącym organizacji muzeów zapisano, że muzea mogą być tworzone przez naczelne i centralne organy administracji rządowej, wojewodów, gminy, związki komunalne, osoby fizyczne i prawne lub jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej. Muzeami państwowymi są muzea utworzone przez naczelne i centralne organy administracji rządowej lub wojewodów.
Muzeum działa na podstawie statutu, który określa:
nazwę, teren działania i siedzibę muzeum;
zakres działania;
rodzaj i zakres prowadzonych zbiorów;
organy zarządzające i nadzorujące oraz sposób ich powoływania;
sposób uzyskiwania środków finansowych;
zasady dokonywania zmian w statucie;
zasady prowadzenia działalności gospodarczej w celu finansowania działalności.
Przy Ministrze Kultury i Sztuki funkcjonuje Rada do Spraw Muzeów jako organ opiniodawczo – doradczy w sprawach zarządzania, finansowania oraz polityki kulturalnej. Członków Rady powołuje i odwołuje Minister Kultury i Sztuki. Rada wybiera przewodniczącego ze swojego grona. Zakres działania Rady, jej skład, liczbę i sposób powoływania członków określa Minister Kultury i Sztuki. Sprawuje on także nadzór nad muzeami. Może dokonywać kontroli ich działalności.
Wstęp do muzeów jest odpłatny. Wysokość opłat i dzień w którym wstęp do muzeów jest nieodpłatny, ustala dyrektor. Rada Ministrów określa grupy osób, którym przysługuje ulga lub zwolnienie z opłaty za wstęp.
Opłata ulgowa za wstęp do muzeum przysługuje za okazaniem dokumentów:
uczniom szkół podstawowych i ponadpodstawowych, studentom oraz uczestnikom studiów doktoranckich;
emerytom, rencistom, inwalidom, osobom niepełnosprawnym wraz z opiekunami – będącymi obywatelami polskimi;
nauczycielom szkół podstawowych i ponadpodstawowych oraz wychowawcom placówek opiekuńczo – wychowawczych, oświatowo – wychowawczych i resocjalizacyjnych działających w Polsce;
osobom odznaczonym odznakami „za opiekę nad zabytkami" lub „zasłużony działacz kultury".
Wstęp bezpłatny przysługuje za okazaniem dokumentów:
osobom odznaczonym Orderem Orła Białego lub Orderem Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej, odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej" oraz osobom które zostały wyróżnione tytułem honorowym „Zasłużony dla Kultury Narodowej";
pracownikom muzeów wpisanych do Państwowego Rejestru Muzeów;
członkom Międzynarodowej Rady Muzeów i Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków;
dzieciom do lat siedmiu.
Przy muzeum działa rada muzeum, która:
sprawuje nadzór nad wypełnianiem powinności wobec zbiorów i społeczeństwa;
ocenia co najmniej raz do roku działalność muzeum i zatwierdza roczny plan działalności wraz z planem finansowym;
kadencja członków rady muzeum trwa trzy lata;
rada wybiera ze swojego grona przewodniczącego.
Dla potwierdzenia wysokiego poziomu merytorycznej działalności i znaczenia zbiorów oraz w celu ewidencjonowania muzeów spełniających te warunki Minister Kultury i Sztuki prowadzi Państwowy Rejestr Muzeów, zwany dalej Rejestrem. Minister Kultury i Sztuki uzależnia wpis do Rejestru od znaczenia posiadanych przez muzeum zbiorów, zespołu kwalifikowanych pracowników, pomieszczeń i stałego źródła finansowania – zapewniających spełnienie statutowych celów muzeum. Z dniem wpisu do Rejestru muzeum jest uprawnione do używania nazwy „muzeum rejestrowane". Wówczas korzysta z ochrony i pomocy finansowej państwa.
Muzealia wchodzące w skład muzeum muszą być zinwentaryzowane. Nie pobiera się opłat za użycie muzealiów między muzeami krajowymi.
Pracownicy zatrudnieni na stanowiskach związanych z działalnością podstawową muzeów tworzą zawodową grupę muzealników, do której wchodzą asystenci, adiunkci, kustosze i kustosze dyplomowani. Mogą być zatrudnieni specjaliści w innych zawodach związanych z działalnością muzealną. Muzealnik w czasie pozostawania w stosunku pracy w muzeum przestrzega normy etyki zawodowej, nie prowadzi handlu przedmiotami pozostającymi w zakresie zainteresowania muzeum.
2. Powstanie Izby Pamiątek Kulturalnych
„Wśród Łemków, którzy powrócili z ziem zachodnich, zrodził się pomysł ratowania pamiątek ich kultury".
Teodor Gocz przed 30 laty zaczął gromadzić ginące pamiątki po wysiedlonych Łemkach. Jak sam mówi: „Nazywają mnie twórcą i nie wypieram się tego, ale prawda jest taka, że zrobiłem to wspólnie z innymi Łemkami. Gdybym przypisywał zasługi tylko sobie byłoby to przesadnym chwaleniem się. Kiedy w Polsce powołano UTSK, nie wszyscy Łemkowie czuli się w nim swojsko z różnych przyczyn, także politycznych. Wiadomo, że stała za tym partia i MSW. Myśmy do wielkiej polityki nie byli skłonni, a chcieliśmy chronić swój region. Pomimo, że wygnano nas tak jak Ukraińców za działalność UPA, nie czuliśmy się odpowiedzialni za tamte wydarzenia".
„Kiedy w 1954 roku wróciłem z wojska, z 13 batalionu górniczego we wsi była spółdzielnia produkcyjna „Solidarność". W ramach kolektywizacji – na wzór sowiecki – rozwijano kulturę ... Ludzie z Zyndranowej chcieli ratować niszczejącą cerkiew, a zespół miał na ten cel zarabiać koncertami. Władze powiatowe zgodziły się i stworzyłem „Łemkowskie wesele". Nie mieliśmy jednak strojów. Wtedy uświadomiliśmy sobie, że skoro brakuje strojów ludowych, to trzeba ich szukać, a ocalałe chronić. Warunków do życia tutaj jednak nie było. Miałem zamiar wyjechać do rodziców w Kanadzie, ale mi nie pozwolono. Po powołaniu UTSK, ukończyłem kurs organizowany przez Ministerstwo Kultury dla mniejszości narodowych. Przy UTSK powstała sekcja łemkowska, na której czele stanął Michał Doński, Paweł Stefanowski i ja".
Izba Muzealna została powołana do życia podczas narady dnia 17 sierpnia 1968 roku w Bielance przez działaczy łemkowskich. Proponowano wówczas by Izbę oddać pod opiekę PTTK (Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajo-znawcze), UTSK (Ukraińskie Towarzystwo Społeczno – Kulturalne), Gromadzkiej Rady Narodowej w Tylawie albo pozostawić w prywatnych rękach. Na pomieszczenia dla Izby oddał Teodor Gocz starą chyżę (chałupę) swojego pradziadka Teodora Kukieły, niegdyś pisarza wiejskiego. Twórca Skansenu mówi, że gdyby jego pradziadek wybudował dom murowany, to najprawdopodobniej zostałby mu skonfiskowany i przekazany w użytkowanie jakiejś instytucji. Chata była jednak stara, z 1860 roku, przetrwała dwie wojny, ocalała i miał gdzie wrócić.
Oficjalne i uroczyste otwarcie Izby Pamiątek odbyło się 18 VIII 1968 roku w Zyndranowej. Od samego początku istnienia placówka miała charakter miniskansenu. Składała się z budynku mieszkalno – gospodarczego z koniusznią z 1923 roku, oraz kurnika z chlewem z 1934 roku. Wszystkie budynki są drewniane, kryte gontem i słomą. Tworzą ciekawy zespół architektoniczny, ale interesujące jest zwłaszcza to, co kryje ich wnętrze.
W chałupie wyeksponowano sień, izbę, przyległą do niej izdebkę (alkierz), komorę, stajnię i boisko (klepisko). Na boisku można zobaczyć m.in. narzędzia służące do orania, ręczną maszynę do młócenia zboża, narzędzia stolarskie i sanie. Natomiast w stajni znajdują się: kołyska polowa, serdaki zimowe, krosna, tarlice (do tarcia lnu), jarzma przymocowane do ściany, na których trzymano zwierzęta (np. byki), szczotki do czesania lnu, miarka do odmierzania zboża, skrzynia, którą dziewczyna dostawała w posagu (musiała być pełna ubrań). W sieni są prezentowane przedmioty powszechnie używane przez Łemków: żarna, drewniane miski, wagi, narzędzia do obróbki lnu – tj.: cierlice, kołowrotki. W komorze znajdują się krzyże i szaty liturgiczne, a w pomieszczeniu obok można zobaczyć malowane pisanki autorstwa Anny Buriak z Polan.
Bardzo bogato wyposażona jest izba stanowiąca główne pomieszczenie mieszkalne. Jeden kąt izby zajmuje duży piec z tzw. klapą odprowadzającą parę z zapieckiem. Piec z reguły ogrzewał nie tylko izbę, ale i izdebkę. Był wielki, więc można było na nim spać. Budowano piece z kamienia, drewna i gliny, z wierzchu pobielano.
Najważniejszym miejscem w domu był kąt naprzeciw pieca, między oknami ściany szczytowej i frontowej. Tam zwykle wieszano ikony i ustawiano stół. Siadywano przy nim na ławach przybitych do ścian i na stołkach (często z odpowiednio przyciętego pniaka). Obok stoi skrzynia, w której trzymano ubrania, kredens i maszyna do szycia. W innym kącie stoi łóżko, nieopodal kolebka czasem zawieszana pod powałą. Naczynia trzymano na półkach wiszących na ścianach lub stojących ławach. Pod powałą umocowany jest poziomy drążek służący do wieszania ubrań.
W przyległym do izby pomieszczeniu, służącym dawniej za kancelarię pisarza wiejskiego (Teodora Kukieły), oglądać można egzemplarze dawnych ustaw i przepisów wydawanych przez władze austriackie, stare banknoty, monety i ikony. Na ścianach są prezentowane plansze ze zdjęciami ze spotkania byłych ochotników Armii Czerwonej i Wojska Polskiego z lat 1944 – 45 z terenów Lubelszczyzny i Łemkowszczyzny, jakie odbyło się w 1958 roku we Wrocławiu.
Łemkowskie domy zwykle budowano częścią mieszkalną na południe lub południowy zachód. W okolicach Dukli ustawiano je południkowo ze względu na silne wiatry wiejące przez Przełęcz. Budynek stawiano na podmurówce z kamieni spajanych ze sobą gliną. Do budowy używano belek świerkowych lub jodłowych. Stosowano konstrukcję zrębową. Pierwszy wieniec zrębu, tzw. spidok – łączono na zamek. Wieńce węgłowano na „rybi ogon". Ścianę stawiano z 5 – 6 belek. Chałupa była duża. Pod jednym dachem trzeba było zmieścić wspomniane pomieszczenia. Szerokość domu wynosiła 5 – 7 metrów, długość nawet do 25.
Dom kryto dachem dwuspadowym konstrukcji krokwiowej. Był wysoki ze względu na duże opady śniegu oraz na konieczność pomieszczenia pod nim siana. Część mieszkalną i stajnię przykrywano drewnianą powałą. Nad boiskiem nie było stropu, tamtędy wkładano siano na strych. W izbach nie było podłogi lecz gliniane klepisko. Okna były małe, drzwi niskie, by utrudnić odpływ ciepłego powietrza z izby. Domy Łemków nie miały bogatych zdobień. Nie było dekoracji stolarskiej, jeśli nie liczyć znaków wycinanych na środkowym tragarzu (krzyż, rozety, data budowy). Powszechne było malowanie ścian od zewnątrz, czasem tylko części mieszkalnej.
Plan typowej chaty łemkowskiej
* Zahata – od zagaić. Służyła jako skład a dodatkowo ocieplała chałupę
Na terenie Skansenu znajduje się żuraw studzienny, kaplica, wiatrak, konstrukcja traka (piły), kuźnia cygańska i pomniki. Jeden z pomników jest poświęcony ofiarom Jaworzna. Jest to tablica pamiątkowa W. Chylaka i J. Rusenka. Na dwóch głazach wyryto napis: „Dla uczczenia pomordowanych Łemków". W całość została wkomponowana figura ukrzyżowanego Chrystusa z ocalałego cmentarza łemkowskiego. Drugi obelisk upamiętnia ofiary I wojny światowej w obozie Talerhof koło Grazu, gdzie Austriacy wzięli do niewoli Łemków. Przy bocznym wejściu do Skansenu usypany jest kopiec z głazów i kawałków betonu z zatkniętymi hełmami żołnierskimi, poświęcony pamięci wszystkich poległych w bitwie o przełęcz.
Całość zagrody uzupełnia dom – świetlica, gdzie w jednej jego części zwiedzający mogą dokonać wpisu do księgi pamięci, podziwiać zdjęcia, obrazy, mapy, a także różnego rodzaju odznaczenia, dyplomy uznania dla kustosza Muzeum – Teodora Gocza za:
osiągnięcia w pracy kulturalno – oświatowej w latach 1967 – 68 i zorganizowanie Izby Pamiątek w Zyndranowej;
twórcę i opiekuna Muzeum Kultury Łemkowskiej i za społeczną działalność w zakresie ochrony zabytków 1968 – 83;
całokształt działalności w zakresie ochrony i ratowania kultury łemkowskiej oraz za organizację i utrzymanie zagrody – Skansenu w Zyndranowej.
W drugiej części w tzw. „Sali wystaw" jest prezentowana rzeźba Iwana Merdaka, obraz przedstawiający poprzednią cerkiew autorstwa Jana Dudzika oraz stroje łemkowskie.
Strój nie był bogaty ani ozdobny. Mężczyźni nosili krótkie lniane koszule wpuszczone do spodni. Spodnie w lecie białe płócienne, w zimie wełniane brązowe lub białe. Na koszule zakładano w lecie niebieską kamizelkę. W dni chło-dne noszono brązowe kurtki sięgające do połowy ud. Na głowie nosili czarne kapelusze filcowe. W czasie słot – płaszcze z brązowego sukna, długie do połowy łydek.
Strój kobiet był nieco barwniejszy. Nosiły koszule lniane zapinane z przodu, wyszywane ściegiem krzyżykowym. Spódnicę z przodu zasłaniano zapaską koloru ciemnego. Na koszuli nosiły błękitne lub czarne gorsety. Na głowę dziewczęta zakładały chustki, kobiety czepce. Na nogach kobiety i mężczyźni nosili skórzane buty z cholewkami.
3. Powiększenie ekspozycji
Wieś znalazła się w ogniu walki jesienią 1944 roku, gdy Armia Czerwona rozpoczęła operację dukielską. Bitwę poprzedziła działalność sowieckiej partyzantki, której zgrupowania miały schronienie w lesie Metysiw (na wschód od wsi). W Zyndranowej znalazło się dowództwo oddziałów frontowych, wielu mieszkańców zgłosiło się ochotniczo do wojska. Podczas działań wojennych znaczna część wsi uległa zniszczeniu. Gdy do władzy w Czechosłowacji doszedł gen. Ludvik Svoboda i objął funkcję prezydenta, wówczas przypomniał sobie jak ludzie w Zyndranowej i Barwinka pomagali żołnierzom I Korpusu Czechosłowackiego podczas walki. Zadecydował o odznaczeniu tych wsi wysokimi odznaczeniami wojskowymi Ruda Hvezda (Czerwona Gwiazda).
W 1969 roku przypadła 25 rocznica zakończenia działań wojennych.. Rada działająca przy Izbie Muzealnej postanowiła uczcić tę rocznicę. Zyndranowa leżała w bezpośrednim zasięgu bitwy o Przełęcz Dukielską toczonej od 8 IX do 30 XI 1944 roku. Teodor Gocz był jej świadkiem jako piętnastoletni chłopiec. Do tych wydarzeń nawiązuje urządzona w „koniuszni" wystawa.
Pomimo, że było zbyt późno na zbieranie eksponatów, gdyż ludzie sprzedawali je na złom i tak udało się wiele zebrać różnych rupieci z pola bitwy. Z zebranych hełmów niemieckich, czechosłowackich, sowieckich, polskich, menażek, pocisków do moździerzy, taśm z nabojami, plecaków, mundurów urządził wstrząsającą ekspozycję.
W koniuszni znajdują się mundury piechoty polskiej i radzieckiej. Interesujący jest pokazany na tej wystawie mundur radzieckiego czołgisty, a także noszące ślady kul elementy wyposażenia żołnierzy. Na wystawie prezentowane są również odznaki i odznaczenia bojowe. Ekspozycję uzupełniają plansze przedstawiające plany bitew z II wojny światowej, m.in. plan bitwy o Przełęcz Dukielską.
Zdaniem Teodora Gocza właśnie część wojenna uratowała Muzeum. Zbiór ten jako „kącik braterstwa i internacjonalizmu" wrył się w świadomość decydentów, nie tylko polskich. Zresztą wisiały tam także plakaty ze Stalinem i Leninem. Gocz wtedy po cichu żartował, że poszukuje i Hitlera, a jak doczeka się dobrych czasów, umieści pod nimi napis: „Dwóch katów świata XX wieku". Czasy takie nastały, prawda wyszła na jaw, po co więc podpisywać.
Kontrowersje wokół pomnika
W 1974 roku Izba Pamiątek Kulturalnych decyzją Rady Muzealnej przekształcona została w Muzeum Kultury Łemkowskiej i Pamięci Wojennej.
W 1976 roku doszło do tragicznego wydarzenia w dziejach Muzeum w Zyndranowej. Idea budowy pomnika upamiętniających poległych w czasie II wojny światowej żołnierzy narodziła się przypadkowo. W latach 70-tych Muzeum odwiedzało wiele osób. Nie byli to tylko zwykli turyści z plecakami, ale grupy zorganizowane, w tym partyzanci, żołnierze radzieccy i czechosłowaccy. Byłych uczestników walk o Przełęcz Dukielską interesował zbiór pamiątek wojennych. To właśnie od weteranów wyszła inicjatywa uczczenia poległych żołnierzy. Zginęło w niej 94 tys. żołnierzy Armii Czerwonej i 6,5 tys. czechosłowackich.
„Pomnik wznieśli Łemkowie z Zyndranowej, ponieważ w Armii Czerwonej ginęli ich ziomkowie. Jednak nie wszyscy byli do niej wcielani. Jeśli wójt podpisał zgodę, by łemkowska grupa etniczna zasiliła wojska Stalina, Łemków brano. Wójt z Tylawy nie podpisał, więc Łemkowie z tej gminy do sowieckiego wojska nie poszli. W każdym razie Stalin zmobilizował 8 tys. Łemków. 16 z nich leży na dukielskim cmentarzu".
Pomnik wzorowany był na pomnikach radzieckich. Pod nim złożono kości 4 żołnierzy Armii Czerwonej poległych w Polanach. Pomnik miał wymiary ok. 1,5m x 2m.
Główne prace wykonywali łemkowscy żołnierze, uczestnicy tych walk: Józef Madzik z Bratnego – saper Wojska Polskiego oraz Teodor Kuziak były żołnierz Armii Czerwonej. Pomagali w budowie dawni partyzanci m.in. Paweł Jurkowski i Petro Kohut z także mieszkańcy wsi Zyndranowa.
„Pomnik miał kształt cokołu, zwieńczonego pięcioramienną gwiazdą zrobioną z łusek po pociskach moździerzowych. Wykonany był z kamieni, hełmów i łusek pocisków znalezionych na polu bitwy o Przełęcz Dukielską. Napisy na tablicach „Wieczna sława poległym żołnierzom w latach 1944 – 45 – Łemkowie" były w języku rosyjskim, polskim i słowackim".
Postanowiono pomnik odsłonić 6 X 1976 roku, kiedy to przypadała rocznica wyzwolenia Zyndranowej. Pomysł został zaakceptowany przez Radę Muzealną. Na tę uroczystość zaproszeni zostali jego twórcy, uczestnicy walk, przedstawiciele Muzeum Braterstwa Broni w Dukli. Twórcy planowali by odsłonięcie było skromne gdyż nie chodziło im o rozgłos a o upamiętnienie i oddanie hołdu ludziom, którzy polegli w tej bitwie. Odsłonięcie pomnika zbiegało się w czasie z wizytą dziennikarzy telewizji czechosłowackiej z Koszyc. Przybycie dziennikarzy i nakręcenie przez nich materiału filmowego rozpętało burzę. Do muzeum przybyła delegacja Muzeum Okręgowego w Krośnie, aby sprawdzić zasady funkcjonowania placówki. Okazało się, że działa zgodnie z prawem. Kilka dni później przybyła delegacja z Wydziału Budownictwa także z Krosna. Stwierdzono, że pomnik nie jest wkomponowany w krajobraz. Po tej wizycie Teodor Gocz otrzymał pismo, w którym nakazano pomnik rozebrać. Według władz wybudowany był nielegalnie. Do sprawy pomnika zostało wmieszane wojsko. Płk. Parszkiewicz zarzucił twórcom umieszczenie na pomniku napisu: „Wieczna sława ...". Stwierdził, że w języku polskim słowo „sława" nie występuje. Uważał, że powinno być zastąpione słowem „chwała".
Do Zyndranowej przybyła Milicja Obywatelska, która ogrodziła teren wokół pomnika i umieściła tabliczkę „Uwaga niewypały". Jak sam mówi Teodor Gocz „musiałbym być szaleńcem, żeby narażać siebie, rodzinę i innych". Zaproponował usunięcie z pomnika fragmentów żelaznych. Jednak zabroniono mu wstępu na ogrodzony teren.
Władze wojewódzkie postanowiły pozbyć się niewygodnego dla siebie pomnika. Gen. Oliwa dał rozkaz zlikwidowania obiektu. Saperzy z dębickiej jednostki opasali szczelnie pomnik – obelisk trotylem. Podobno było tego 24 kilogramy. Przed zdetonowaniem mieli zabezpieczyć pobliskie domy, ale jakoś zapomnieli. 1 XII 1976 roku kości czterech spoczywających żołnierzy i pomnik wyleciały w powietrze. Potężny huk i fala wybuchu naruszyła okoliczne zabudowania. Po latach dowodzący saperami oficer przekazał Teodorowi Goczowi fotografię dokumentującą to wydarzenie.
„W 1999 roku do zyndranowskiego Muzeum przyjechali oficerowie, którzy tu walczyli. Byli oni wtedy porucznikami. Gen. Kvapil i Novak zredagowali protest do Związku Sowieckiego co się robi, że dla ich żołnierzy prości ludzie budują pomnik i się go niszczy. I to nas właśnie uratowało. Pomnik wysadzono gdyż podpisali się Łemkowie, a takich w tym czasie nie było".
Dziś z perspektywy ponad 20 lat Teodor Gocz uważa, że wybudowanie pomnika było policzkiem dla Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Sądzi, że władza miała dwa wyjścia: albo należało Łemków nagrodzić za tę inicjatywę, albo przeciwko niej walczyć. Wybrano niestety opcję drugą.
Zburzenie pomnika wywarło wpływ na funkcjonowanie Muzeum. Wybuch uszkodził budynki mieszkalne. Tylko dzięki kierunkowi wiatru obiekty nie spłonęły. Pierwszy okres upłynął na remontach i naprawach szkód. Jednym ze skutków traktowania pomnika jako zbioru niewypałów było ogołocenie wojennej części ekspozycji. Cały zbiór militariów z Zyndranowej zabrany został przez jednostkę wojskową z Dębicy i przekazany do okolicznych szkolnych izb pamięci tego regionu.
Muzeum w latach 1980 – 1990
Łemkowie pogodzili się z utratą swych gospodarstw, ale bolała ich utrata ziemi i lasów, które leżały odłogiem. Starania o odzyskanie posiadłości, o przyznanie rekompensat przez państwo trwają aż po dzień dzisiejszy. Przemiany jakie miały miejsce w Polsce na przełomie lat 70-tych i 80-tych miały wpływ na działalność kulturalną Łemków.
Wznowiona została działalność „Sekcji Łemkowskiej", która doprowadziła do zorganizowania wystawy pt. „Łemkowie" w 1984 roku w Nowym Sączu. Twórcą wystawy był etnograf Antoni Kroh. Na wystawie znalazły się także eksponaty z zyndranowskiego Muzeum. Wystawa prezentowała nie tylko dawną kulturę Łemków, ale jej trwałość i ciągłość. Łemkowie udowodnili, że nie poddali się asymilacji.
W latach 80-tych Muzeum Kultury Łemkowskiej wiązało duże nadzieje na poprawę sytuacji. Powiększyła się ekspozycja obrazów Teodora Kuziaka, który namalował m.in. cerkwie w Mszanej, Zyndranowej, Komańczy i Ropkach.
Działalność Teodora Gocza koncentrowała się wokół konserwacji eksponatów. W 1988 zorganizowano wystawę zatytułowaną „Łemkowska sztuka ludowa w rzeźbie i łemkowskie stroje ludowe w Polsce".
Muzeum borykało się z problemami finansowymi i w związku z tym Ministerstwo Kultury i Sztuki w piśmie z dnia 20 V 1983 roku zaproponowało przejęcie Skansenu przez Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Teodor Gocz i Rada Muzealna nie zgodzili się. Oznaczało to przeniesienie wszystkich zgromadzonych w pocie czoła obiektów na teren Parku Etnograficznego. A. Kroh wystąpił z propozycją powołania TPMŁ (Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Łemkowskiego). Organizacja taka byłaby właścicielem placówki, a działalność jej dotowana przez państwo. TPMŁ miałoby prowadzić aktywność oświatową, wydawniczą i konserwatorską. Pomimo wielkich chęci pomysł nie został zrealizowany.
W 1990 roku Muzeum Kultury Łemkowskiej zawarło umowę użyczenia z Muzeum Historycznym w Dukli, ale nie trwało to długo. Wówczas Muzeum przeszło pod kuratelę dukielskiego samorządu lokalnego. Ale Miejsko – Gminny Ośrodek Kultury działający w ramach Urzędu Miasta i Gminy w Dukli zlikwidował muzealny etat i pozbawił Muzeum środków na dalsze funkcjonowanie. Po długich staraniach Teodor Gocz dostał etat do 1 VI 1994 roku – do przejścia na emeryturę. Mimo wielkich trudności Muzeum nie zaprzestało swej działalności wręcz przeciwnie. W 1993 roku zorganizowano wystawę „Wspomnienia pisane woskiem". Prezentowano na niej pisanki Aleksandry Hryńczuk – Polańskiej. Otworzono wystawę zatytułowaną „Cerkwie malowane", którą poświęcono Teodorowi Kuziakowi. Zorganizowano wystawę poświęconą Nikiforowi Krynickiemu z okazji 25-tej rocznicy śmierci.
Sytuacja Muzeum po roku 1990
Mimo trudności finansowych, z którymi zmagało się Muzeum to jednak powiększało się o nowe obiekty. W lipcu 1993 roku na teren placówki przeniesiono liczący ponad 60 lat „wiatrak łemkowski" z Wapiennego koło Gorlic. Inny ważny obiekt to „chata żydowska". „Dla niektórych osób tytuł ten zabrzmi jak pomyłka, wszak Zyndranowa kojarzona jest z kulturą łemkowską. Stało się jednak faktem, że w tej niewielkiej beskidzkiej wiosce znalazła miejsce, swój stały kąt, kultura żydowska. Za budowlą zyndranowskiej cerkwi stał drewniany, stary dom. Stał i niszczał. Ostatni właściciele przekazali go wespół z działką na rzecz parafii prawosławnej, która budowała cerkiew, więc nie było środków na remont opuszczonego domu. Kiedy budowę zakończono z chyżą (chałupą) trzeba było coś zrobić. W pierwszym rzędzie należało ją ratować. I tak się stało. Chata przed wojną była własnością żydowskiej rodziny Polstera Zelmana".
W 1942 roku Niemcy wywieźli Żydów do getta w Bobowej. W grupie tej była rodzina Olinerów. Tuż przed straceniem mały Samuel uciekł. Schronienie znalazł u Balbiny Piecuch we wsi Bieśnik. Już jako Józef Polewski uczył się religii, pacierza lecz żył w strachu, że zostanie rozpoznany i zamordowany. Przeżył wojnę i opuścił kraj.
Jak mówi Teodor Gocz, to przypadek chciał, że znalazł się jeden człowiek z trzech rodzin żydowskich, które tu żyły. Przeczytał w „Życiu Literackim" wspomnienia Samuela Olinera. Opisywał, że urodził się na południu od Dukli we wsi Zyndranowa. W Zyndranowej mieszkał do 10-go roku życia. Dziś jest profesorem socjologii Uniwersytetu Stanowego Humboldt'a w Kalifornii. Kiedy dowiedział się, że jest jedna chałupa po jego rodzinie tj. po stryjku napisał: „Pragnę wyrazić swoją głęboką wdzięczność dla p. Gocza i całego Komitetu, który doglądał prac przy remoncie chaty i uczynił z niej Muzeum. To muzeum pozostanie pomnikiem braterstwa ku czci obywateli żydowskich tamtego regionu ... . Pomniki powinny nie tylko uczyć nas historii, ale także przypominać nam o ludzkiej zdolności do czynienia dobra i zła".
W 1994 roku do Zyndranowej przyjechał Żyd – tułacz na uroczyste otwarcie chałupy, które związane było ze świętem „Od Rusal do Jana". Powrotowi towarzyszyła impreza zorganizowana przez społeczność łemkowską. Przyjechali Łemkowie ze Słowacji, Ukrainy, przedstawiciele Towarzystwa Żydowskiego ze Lwowa, krakowska Żydówka, która mieszka w Tel-Aviwie.
„Kiedy Samuel wszedł do małej izdebki, spojrzał na ściany, na zgromadzone pamiątki, na twarze otaczających go Łemków i dostojnych gości, zapłakał. Chciał przemówić, lecz wzruszenie odebrało mu głos i cały, zapamiętany jeszcze zasób polskich słów. Płakał także Gocz, ocierali łzy ludzie stojący wokół, nawet minister był szczerze przejęty. Sypały się zewsząd obietnice pomocy dla Muzeum, zdawało się, że łzy Żyda otwarły serca i kiesy. Więc Gocz, pełen optymizmu, wziął się do budowy kolejnych obiektów. Z ufnością przyjmował zapewnienia o przyznaniu środków na przynajmniej jeden etat, na konserwację zabytków, wydawnictwa".
Wyposażenie żydowskiej chałupy było początkowo ubogie. Dominowały fotografie przedstawiające życie Żydów. Z czasem wzbogaciła się o przedmioty liturgiczne. Obok chaty zgromadzono kamienne nagrobki pochodzące ze zdewastowanych i zaniedbanych kirkutów z terenów Łemkowszczyzny.
„Po roku w Skansenie nic się nie zmieniło. Owszem, z przyznanych subwencji Muzeum zdołało wydać kilka numerów kwartalnika „Zahoroda", pisma poświęconego historii i kulturze Łemków, ale na tym koniec".
Skansen ten to nie tylko budynki. W 1997 roku została zrekonstruowana „kapliczka", postawiono „pomnik" ofiar obozu w Talerhofie z okresu I wojny światowej. W 1998 roku zakończono rekonstrukcję „kuźni cygańskiej", przeniesionej z Zyndranowej Górnej, w której otwarto wystawę narzędzi i wyrobów kowalskich. Kuźnia została zrobiona ponad siły Teodora Gocza i innych współpracowników. Pomocną dłoń wyciągnęło Muzeum Okręgowe, a przede wszystkim Artur Bata.
Trudności funkcjonowania Muzeum
Założona w 1968 roku przez Teodora Gocza Izba Pamięci Kultury Łemkowskiej przez lata stanowiła świadectwo obecności Łemków w Karpatach i Pogórzu Karpackim. Skromna placówka trwała mimo nieprzychylności władz i części społeczeństwa a i tak w starych łemkowskich zabudowaniach przybywało eksponatów. Izba Pamięci rozrosła się w Skansen. Niestety okazało się, że niewielkiej grupie Łemków coraz trudniej utrzymać Muzeum. Nawet powołane w 1995 roku Towarzystwo na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej również nie zdołało zgromadzić odpowiednich środków, które umożliwiłyby istnienie i rozwój placówki.
1 stycznia 1994 roku na drzwiach starej łemkowskiej chaty w Zyndranowej pojawiła się wywieszka: Muzeum nieczynne do odwołania, a powodem był brak funduszy na opłacenie przewodnika. Pomimo dużych osiągnięć przestało formalnie funkcjonować. Mimo zorganizowanych wystaw, przyznania Teodorowi Goczowi przez tygodnik „Nowe Podkarpacie" tytułu „Człowieka roku 1994" nie znalazł się nikt, kto zechciałby pomóc finansowo tej unikalnej w skali kraju placówce. Czasy zmieniły się na tyle, że nie można było negować istnienia Łemków lecz także nie chciano promować tej cennej i wartościowej działalności. Mimo zaistniałej sytuacji Teodor Gocz nie potrafił żyć bez stworzonego przez siebie Muzeum, a ono nic nie znaczyło bez turystów. Dlatego sam społecznie oprowadzał zwiedzających. Przybliżał im kulturę i historię Łemków. Przez wiele lat Muzeum miało charakter społeczny.
„W pierwszych miesiącach 1996 roku sytuacja Muzeum Kultury Łemkowskiej stała się dramatyczna. Po wycofaniu się Urzędu Miasta i Gminy Dukli z finansowania placówki (chodziło głównie o zatrudnienie pracowników), z powodu braku środków na działalność. Teodor Gocz, w porozumieniu z Radą Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej zdecydował się na zamknięcie Muzeum dla zwiedzających. Wywołało to bardzo negatywne opinie w środowisku łemkowskim i w całej Polsce. Sprawą zajęły się środki masowego przekazu, trafiła ona do Ministerstwa Kultury i Sztuki, wojewody krośnieńskiego, parlamentarzystów".
8. Współpraca z Muzeum Okręgowym w Krośnie
„W latach 1994 – 96 Muzeum Kultury Łemkowskiej znajdowało się w stanie zawieszenia. Nikt nie chciał podjąć się opieki nad tą unikalną placówką, ponieważ wiązało się to z dużymi kosztami, potrzebnymi na bieżące remonty. Opiekun i założyciel Muzeum Teodor Gocz wysyłał błagalne listy do różnych instytucji, w których przedstawiał tragiczną sytuację placówki. W 1996 roku ówczesny Wojewódzki Konserwator Zabytków przeznaczył na remont zabytkowych obiektów 70 mln. złotych. Pieniądze te zostały wykorzystane na remont dachu, naprawę gontów i kiczek. Część tej kwoty wykorzystano na przeniesienie na teren Muzeum chałupy z Tylawy, w której powstała świetlica, będąca miejscem spotkań twórców łemkowskich gdzie przedstawiane są ich prace".
Sytuacją zyndranowskiej placówki zainteresowało się Muzeum Okręgowe w Krośnie reprezentowane przez Artura Batę. Muzeum Okręgowe gotowe było przejąć Muzeum Kultury Łemkowskiej i utworzyć oddział etnograficzny. Nie było to jednak proste. Teodor Gocz i działacze łemkowscy nie chcieli się pozbywać obiektów, a z doświadczenia wiedzieli, że oddanie Muzeum w ręce państwa może oznaczać jego likwidację. Umowa budziła wiele zastrzeżeń, ale dokładne przestudiowanie jej wskazywało, że taka ewentualność nie wchodzi w rachubę. Dowodem na to był fakt iż obiekty w Zyndranowej nie zmieniły właściciela i w każdej chwili mógł on zrezygnować z umowy nie ponosząc żadnych kosztów.
Po długich rozważaniach i przemyśleniach podpisano umowę użyczenia na czas nieokreślony. Umowa weszła w życie 1 IV 1996 roku. Wówczas Muzeum Okręgowe zatrudniło w Skansenie etnografa i dwóch pracowników na pół etatu oraz przeznaczyło środki na rozwój Muzeum. Teodor Gocz i jego żona Maria stali się etatowymi przewodnikami muzealnymi. Upowszechniając kulturę łemkowską robili to co lubieli najbardziej.
Muzeum Okręgowe wygospodarowało środki we własnym zakresie gdyż nie otrzymało na ten cel żadnej pomocy finansowej. Dzięki zawartemu porozumieniu zniknęło widmo zamknięcia Muzeum dla zwiedzających, nastąpiła stabilizacja w pracy zyndranowskiej placówki.
Podpisanie umowy pozwoliło Skansenowi Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej, bo taką nazwę przyjęła placówka, na uzyskanie fachowej pomocy i opieki.
Od chwili powołania oddziału Muzeum Okręgowego w Krośnie, w Skansenie trwały prace przy konserwacji zabytkowych eksponatów i obiektów. Zbudowano z dwóch stron ogrodzenie, wykończono świetlicę, zrekonstruowano kaplicę, postawiono figurkę przydrożną, wzniesiono pomnik ofiarom obozu w Jaworznie. Zrekonstruowano większość eksponatów ruchomych, zinwentaryzowano je i wpisano do księgi inwentarzowej. Ponadto uzupełniono sprzęt gaśniczy. Z pomocą Ministerstwa Kultury i Sztuki wydano folder o Muzeum oraz pocztówki z widokami Muzeum. Na 30-lecie Muzeum Kultury Łemkowskiej ukazała się książka o historii Muzeum Elżbiety Słyś – Janusz „Nad rzeką Panną. Z działalności społeczności łemkowskiej w Zyndranowej".
Prężnie rozwijającym się działem jest bartnictwo i pszczelarstwo. Jego podstawę tworzą stare, zabytkowe ule ustawione w terenie najbardziej czystym ekologicznie, na skraju Jaśliskiego Parku Krajobrazowego, w pobliżu rzeki Panna. „Bartnictwo znane na Łemkowszczyźnie w okolicach Bartnego koło Gorlic - być może od tego wywodzi się nazwa. Tam też rozwinęło się kamieniarstwo. W Krempnej najbardziej rozwinięta jest działalność rzeźbiarska, artystyczna koło Rymanowa we wsi Wilka i Wałcianka. Artyści z tych stron do dzisiaj we Lwowie, Tarnopolu rzeźbią i nadal ich ród nie zaprzestaje tej działalności. W Muzeum jest wiele ich eksponatów".
Świadectwem rozwoju i dużej prężności Muzeum jest kwartalnik „Zahoroda". Ukazuje się od 1994 roku, dzięki działaniom Rady na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej oraz dotacjom Ministerstwa Kultury i Sztuki od 1996 roku. Początkowo wydawany był w Krynicy, gdzie wyszło 9 pierwszych numerów. Dzięki staraniom Rady kolejne numery powstawały w Zyndranowej.
Zahoroda a po polsku zagroda prezentuje dorobek kultury Łemków i wyniki badań historyczno - etnograficznych. „Zagroda to tytuł zrozumiały dla każdego, trzymający się ziemi, odwołujący się do dziedzictwa. Bo zagroda – to z jednej strony kategoria chłopskiego stanu posiadania, z drugiej zaś przestrzeń wy-odrębniona z chaosu – wygrodzona właśnie. To także miejsce, gdzie wszystko co w obrębie płotu, ma swojego właściciela, użytkownika opiekuna i kustosza. Gdzie każdy przedmiot ma swoją nazwę, funkcję i historię, gdzie zauważą, gdy go nagle zabraknie. Gdzie wreszcie w naturalny sposób gromadzi się wszystko i nastawia, pokolenia przychodzą po sobie, a zagroda trwa, chroniąc w swym transcendentalnym wnętrzu rzeczy wielkie i małe. Bo zagroda to prawdziwy kulturowy kosmos".
Wpisy do księgi pamiątkowej świadczą o tym, że Muzeum jest chętnie odwiedzane. Wpisy są różnojęzyczne. Jest ich mnóstwo, a oto kilka z nich:
„Pragnę złożyć wyrazy uczucia, których doznaliśmy zwiedzając to Muzeum. Możemy tylko gorąco podziękować za możliwość obejrzenia zbiorów i wyrazić pragnienie byśmy mogli wrócić tu kiedyś" (1986),
„Dziękujemy za umożliwienie spojrzenia na świat Łemków, świat, który wiele złego doświadczył, świat któremu dalej trudno podnieść się z kolan. Oby nigdy więcej państwo zwane przez siebie ludowym nie niszczyło ludu swego, żeby tolerancja, która zawsze była cechą polską okazała swe oblicze. Życzymy Wam Łemkowie, abyście odbudowali swój świat, żebyście nigdy nie zapomnieli swej kultury i swojego języka, żebyście nie zniknęli z Polski. Duchem jesteśmy z Wami" (1986),
„Słowo podziękowania i uznania dla pana Gocza i wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tego Muzeum. Dzięki nim historia i kultura narodu łemkowskiego może być poznawana przez kolejne pokolenia i nie tylko Łemków, ale przede wszystkim Polaków" (1986),
„Zgroza ogarnia, gdy uświadamiamy sobie, że w sposób perfidnie celowy dopuszcza się do systematycznego niszczenia pamiątek i pozostałości materialnej kultury ogólnonarodowej. Dlaczego władze nie pomogą zrobić Muzeum z prawdziwego zdarzenia?" (1988),
„Trzeba utrwalić to co inni chcieli zniszczyć. Pamiętajmy o tych, którzy tu żyli a niepozwolono im dalej trwać w swej wierze i kulturze" (1989),
„Są w ojczyźnie rachunki krzywd, których żadna dłoń nie przekreśli – mówi poeta. Dzięki pańskim wysiłkom rachunki krzywd Łemków w Polsce zostaną właściwie ocenione a kultura łemkowska zostanie na stałe i oficjalnie wpisana do kultury polskiej – miejmy nadzieję, że już niedługo. Mamy nową Polskę i mieć musimy nowe stosunki wewnętrzne. Pańskie Muzeum świadczy za pojednaniem i wzajemnym szacunkiem. To Muzeum i ten wysiłek jest wyciągniętą dłonią ku przyszłości. Aby Polska była Polską, Łemkowszczyzna, - Łemkowszczyzną. Niech religie ze sobą współistnieją bo jest jeden Bóg. Niech prawosławni i katolicy będą zgodni w Bogu" (1990).
Przeglądając księgę pamiątkową dostrzegłam także wpis dr. Waltera Żelaznego.
Problemy funkcjonowania Muzeum od 1999 roku
Nie do końca można mówić o opiece, współpracy z Muzeum Okręgowym. 1 stycznia 1999 roku opieki tej zostało pozbawione wraz z pojawieniem się nowego dyrektora Jana Gancarskiego.
W piśmie z dnia 30 IX 1998 roku Muzeum Okręgowe wypowiada Teodorowi Goczowi umowę, motywując to „reorganizacją, zbyt wielką odległością dzielącą Zyndranową od Krosna, uniemożliwiając pełną kontrolę, brakiem możliwości pełnego dostosowania obiektów w Zyndranowej do wymogów muzealnych, brakiem w Muzeum działu etnograficznego. Argumenty te wydają się być naciągane skoro nie przeszkadzały w dotychczasowych, owocnych działaniach. Chyba, że pełna kontrola miałaby polegać na odsunięciu twórcy i właściciela Skansenu na boczny tor". Teodor Gocz otrzymał pismo wypowiedzenia, gdy przebywał w sanatorium (w byłym woj. koszalińskim). Było to brutalne posunięcie. Jak sam mówi: „Gancarski się z niczym nie liczył, ale błogosławieństwo dla niego dawał Bogdan Rzońca … . W każdym narodzie są siły nacjonalistyczne, ale kiedy znieważa się kulturę mniejszości, która żyje w tym kraju, szkodzi się mniejszości polskiej w innych krajach. A to się momentalnie odbija … . Tu jesteśmy bracia słowianie i dosyć przelewu krwi od czasów kozackich i Chmielnickiego". 6 XI 1999 roku odbyła się narada związana z rozstrzygnięciem dalszych losów Muzeum. Działacze zastanawiali się czy ktoś im pomoże, czy mają kuleć i krzyk robić, czy mają się żalić i to nie wiadomo gdzie i komu.
W związku z rezygnacją „szefostwa" Muzeum Okręgowego w Krośnie ze sprawowaniem merytorycznej i finansowej opieki nad Muzeum Kultury Łemkowskiej Stanisław Jucha – radny Sejmiku zwrócił się z pismem do marszałka Sejmiku Samorządowego Województwa Podkarpackiego – Bogdana Rzończy: „Pragnę o możliwie szybkie udzielenie pomocy społeczności łemkowskiej, która zaniepokojona jest obecną sytuacją Muzeum, będącym unikalną placówką kulturalną w kraju".
Zadziwiający jest fakt, że dyrektor Jan Gancarski topi państwowe fundusze w wykopaliskach prowadzonych na krośnieńskiej starówce, jednocześnie przyczyniając się do zagłady Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej.
Od kilku lat Muzeum jest zainteresowany Jacek Kuroń, który niejednokrotnie je odwiedzał. „Polityk Unii Wolności odwiedził łemkowski Skansen w czasie jesiennego wyjazdowego posiedzenia sejmowej komisji ds. mniejszości. Po raz kolejny przyjechał do tej miejscowości 6 stycznia, aby uczestniczyć w łemkowskiej wigilii". Ministerstwo Kultury i Sztuki oraz Komisja Sejmowa jest przychylna lecz bezradna. Nie może wydać rozkazu czy decyzji dla władz samorządowych terenu. Urzędnicy negują działalność placówki. Sytuacja wygląda tak, że Skansen jest na łasce Boga i ludzi. Na własnych siłach prowadzili działalność w ubiegłym roku. Byli z delegacją u starosty w powiecie lecz ten rozłożył ręce, że nie ma funduszy i w związku z tym nie może pomóc. Teodor Gocz prosił, żeby przynajmniej nie szkodził.
Wkrótce władze postanowiły zabronić używania nazwy Muzeum Kultury Łemkowskiej - tylko Prywatna Kolekcja Teodora Gocza. A wtedy to do niczego nie zobowiązuje.
„… 5 marca 2000 roku na posiedzeniu Rady Muzealnej w Zyndranowej omówiono niezwykle trudną sytuację Muzeum pozbawionego od 1 stycznia 1999 roku instytucjonalnej opieki i środków finansowych na działalność. Rada zobowiązała się wówczas do podjęcia wszelkich możliwych interwencji i starań zarówno u władz samorządowych gminy, powiatu, województwa jak też Ministerstwa Kultury w celu pozyskania niezbędnej pomocy pozwalającej na utrzymanie jedynej w Polsce placówki kultywującej kulturę łemkowską. Ustalono jednoznacznie, że 01.05.2000 roku zostanie podjęta ostateczna decyzja o losach Muzeum. Starania, apele do władz, prośby o rozpatrzenie pozostały niestety bez echa. Jedynymi sprzymierzeńcami, obrońcami Muzeum Kultury Łemkowskiej były środki masowego przekazu, którym Rada składa serdeczne podziękowania.
Na posiedzeniu 07.05.2000 roku Rada Muzealna podjęła następujące decyzje:
Z braku środków finansowych i niemożliwości zatrudnienia przewodnika w Muzeum nie będą przyjmowane oficjalne delegacje, goście władz samorządowych i państwowych z wyjątkiem gości gminy i miasta Dukli.
Przez okres sezonu turystycznego Muzeum będzie udostępniane zwiedzającym grupom i wycieczkom po uprzednim uzgodnieniu z kierownikiem placówki Teodorem Goczem.
Osoby indywidualne nie będą oprowadzane. Nikogo na teren nie wpuścimy. W przypadku zmiany nieprzychylnego stanowiska władz Rada rozważy możliwość zmiany niniejszej decyzji".
Łemkowie w tak zaistniałej sytuacji są bezradni. Jednak nie czekają na zmianę rządu lecz na rozsądek i mądrość ludzi, którzy szkodzą narodowi i mniejszościom polskim za granicą. Polacy we Lwowie mają szkoły, teatr, kościoły, które władze ukraińskie oddały. Polacy otrzymali 400 kościołów. A u nas kościół rzymskokatolicki oddał cerkiew w Krynicy, a co z resztą? Według tej nielicznej grupy etnograficznej wróciły czasy PRL-owskie, a nawet gorzej, gdyż za PRL-u otwarcie mówiono o wrogości. A obecnie ładnie, pięknie wszystko jest zamaskowane – ręce myją i nie chcą pomóc.
Wzajemne zrozumienie, poszanowanie kultury mniejszości narodowej, zaufanie i harmonijna współpraca stwarzały niepowtarzalną szansę na ostateczne pogrzebanie uprzedzeń, konfliktów i antagonizmów.
„Żeby coś zbudować, trzeba czasu, pieniędzy i pracy. Żeby zniszczyć, wystarczy jedna, bezmyślna decyzja. Obyśmy się jej nie doczekali".
10. Działalność kulturalna Muzeum
Od kilku lat odbywa się w Zyndranowej cykl imprez o charakterze kulturalno – religijnym, nawiązujący do łemkowskiej ludowej tradycji. Jest to święto „Od Rusal do Jana" czyli „Od Zielonych Świątek do Świętego Jana".
Święto Rusala swoimi początkami sięga okresu sprzed Chrztu Rusi. Związane było z tworzeniem się na Dukielszczyźnie pierwszych osiedli: stanowiło okazję do nawiązania kontaktów między mieszkańcami rozrzuconych wśród wzgórz wsi.
Dla większości uczestników to sentymentalna podróż do lat dzieciństwa i młodości. Łemkowie mieszkający w Polsce jadą nawet po kilkaset kilometrów, by pobyć przez kilka godzin na ziemi ojców, pomodlić się na cmentarzu i w cerkwi, przywołać w pamięci wspomnienia z lat dziecinnych.
Na święto przyjeżdżają dzieci i wnukowie dawnych mieszkańców wsi, wysiedlonych w ramach akcji „Wisła" na ziemie zachodnie i północne. Dla młodych jest to swoista pielgrzymka do miejsc uświęconych tradycją przodków. Powroty do korzeni, utożsamianie się z przeszłością to dla starszych nostalgia i zarazem kojenie rozdartej duszy. Tradycyjnie w sobotę palone jest ognisko pastusze nad rzeką Panną. W niedzielę odbywa się nabożeństwo w miejscowej cerkwi, a na cmentarzu modlitwy za zmarłych.
Pierwsze święto
Pierwsze święto odbyło się w dniach 20 i 21 czerwca 1992 roku. Było to spotkanie wielu pokoleń Łemków i jednocześnie doskonała okazja do zaprezentowania dorobku artystycznego zespołów kultywujących tradycje łemkowskie. Chodzi – powiedzieli – o spotkanie Łemków rozproszonych po świecie. Obchody święta zgromadziły w Zyndranowej blisko 1,5 tys. Łemków i ludzi związanych z kulturą łemkowską. Przyjechali z Ukrainy, Czechosłowacji, USA i Kanady. Wśród gości był m.in. etnograf z Rzeszowa, prof. Mikołaj Muszyna.
Oficjalne otwarcie obchodów łemkowskiego święta odbyło się przed Muzeum, w którym z tej okazji można było obejrzeć dwie wystawy. Po powitaniu gości złożono kwiaty przed pomnikiem ofiar Talerhofu i żołnierzy poległych w walkach o Przełęcz Dukielską.
W części rozrywkowej wystąpiły: grupa chóralna z Dobrzeszyna na Podlasiu, zespół „Konar Łemkowszczyzny" z Tarnopola, „Przełęczanie" z Dukli i „Makowica" ze Svidnika.
Bogaty program artystyczny uzupełnił konkurs „biesiady i humoru". O 22.30, zgodnie z sobótkową tradycją, na dwóch wzgórzach zapłonęły ogniska. W ten sposób pasterze przekazywali sobie wiadomość, że konie pasą się spokojnie.
W niedzielę, 21 w cerkwi prawosławnej pod wezwaniem św. Mikołaja odprawiono uroczyste nabożeństwo, celebrowane przez biskupa Adama z Sanoka, któremu towarzyszyli dziekani z Krynicy i Sanoka oraz księża diecezji. We mszy uczestniczyli ks. Mitorat Polityło ze Lwowa i ks. prof. Milan Gierta z Preszowa.
Z cerkwi procesja poszła na cmentarz, gdzie odprawiono nabożeństwo żałobne w intencji zmarłych.
Po południu koncertowały zespoły ludowej muzyki i pieśni łemkowskiej.
Drugie święto
Nawet potężna sobotnia ulewa nie odstraszyła uczestników odbywającej się już po raz drugi imprezy pod nazwą „Od Rusal do Jana". Jej organizatorem była Rada miejscowego Muzeum.
Święto zbiegało się z obchodami 25-lecia działalności. Dyrektor placówki i zarazem inicjator Teodor Gocz, nie krył swego zadowolenia.
W ramach święta, w sobotę, w zagrodzie łemkowskiej odbyła się sesja naukowa z udziałem przedstawicieli muzeów etnograficznych z Sanoka, Lwowa i Gorlic. Z okazji święta otwarto wystawę grafiki łemkowskiego artysty Wasyla Madzelana pt. „Życie Łemków w grafice".
Na estradzie zaprezentowały się zespoły łemkowskie z Polski, Słowacji i Ukrainy, reprezentanci niemal wszystkich społeczności etnicznych mieszkających niegdyś w tej malowniczej, położonej wśród lasów i gór, poddukielskiej miejscowości na pograniczu kultur. Wystąpiły m.in. zespoły: „Łemkowyna" z Bielanki, „Łemkowszczanka" z Użgrodu, grupa cygańska ze Svidnika, „Młodzieżowy Chór Prawosławny" z Sanoka oraz zespół pieśni i tańca „Pogórzanie" z Głowienki. W trakcie obchodów odsłonięta została tablica poświęcona rzeźbiarzowi, malarzowi i poecie łemkowskiemu Iwanowi Rusence. Tablica to dar artystów – plastyków ze Lwowa. Sobotni wieczór zakończyła zabawa połączona z zapaleniem ognisk.
Drugi dzień rozpoczął się mszą. Liturgię uświetnił chór cerkiewny z Sanoka. Po zakończeniu tej części programu, na terenie Skansenu odbyły się występy zespołów folklorystycznych. Na uroczystość przybyli m.in. wojewoda krośnieński Z. Błaż, burmistrz Dukli Z. Nowak.
Trzecie święto
Kolejne, trzecie święto „Od Rusal do Jana" odbyło się w dniach 25 – 26 czerwca 1994 roku. Święto było związane z otwarciem ekspozycji w chacie żydowskiej, na które przybył Samuel Oliner. „Zjechali Łemkowie z całej Polski i zagranicy oraz przedstawiciele mniejszości żydowskiej i cygańskiej. Gościem honorowym był Wiceminister Kultury i Sztuki – Michał Jagiełło. Panu Samuelowi przypadł zaszczyt otwarcia Żydowskiej Chaty Muzealnej, do powstania której doprowadził z Teodorem Goczem (…). Witamy S.P. Olinera w rodzinnej Zyndranowej, naszego przyjaciela, rodaka w Domu – głosił napis na drzwiach chaty (…). Miriam Akavia, pisarka żydowska, odczytała wiersz. Był koncert skrzypcowy muzyki żydowskiej w wykonaniu gości z Towarzystwa Żydowskiego ze Lwowa". Liturgia i nabożeństwo odbyły się następnego dnia na cmentarzu.
Czwarte święto
Czwarte święto „Na Pograniczu Kultur" zorganizowane zostało w dniach 24 – 25 czerwca 1995 roku. Impreza promowała folklor pogranicza. Wystąpiły ludowe zespoły lokalne i taneczne.
Po zakończeniu święta główny organizator Teodor Gocz sugerował: „Być może będzie zmieniona nazwa na „Łemkowskie Lato", święto zostanie przeniesione do innej miejscowości (…) Krempna, Bartne czy Olchowiec leżą w tym samym regionie, gdzie przez wieki krzyżowały się wpływy różnych kultur".
Piąte święto
Nazwa i miejscowość nie zostały zmienione i kolejne święto odbyło się w Zyndranowej. Piąte święto odbyło się 29 – 30 czerwca 1996 roku. Wszystkich gości w sobotnie popołudnie witał twórca Teodor Gocz, a przygrywała łem- kowsko – cygańska kapela „Łemko – Roma". W muzealnej izbie odbył się sejmik twórców oraz działaczy łemkowskiej kultury. Następnie złożono kwiaty przed obeliskiem upamiętniającym ofiary I wojny światowej i obozu w Talerhof koło Grazu, gdzie władze austriackie więziły Łemków. Kwiaty złożono również na kopcu usypanym z głazów i kawałków betonu z zatkniętymi hełmami żoł-nierskimi, pamięci wszystkich poległych w krwawej bitwie o Przełęcz Dukielską podczas II wojny światowej. W tym roku w zyndranowskim Muzeum oddano do użytku nową chyżą (chatę), przeznaczoną na wystawy rzeźb, malarstwa i strojów ludowych. Wieczorem uczestnicy imprezy zasiedli do wspólnego ogniska, tradycyjnej „pastuszej sobótki" ze śpiewami i występami kapel.
Natomiast w niedzielę rano odbyło się uroczyste nabożeństwo w cerkwi. Jej uczestnicy przeszli na cmentarz, gdzie modlono się za zmarłych. „Od Rusal do Jana" zdominowały występy zespołów folklorystycznych z Polski, Słowacji i Ukrainy, kultywujących tradycje łemkowskie.
Szóste święto
14 czerwca 1997 roku rozpoczęło się szóste święto tradycji łemkowskiej. Zostało jednak poprzedzone Pierwszym Międzynarodowym Plenerem „Na Pograniczu Kultur". „Plener odbył się w dniach 2 – 13 czerwca 1997 roku w unikalnej scenerii Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej. Była to pierwsza taka impreza muzealna zorganizowana w Zyndranowej przez Radę Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej i Muzeum Okręgowe w Krośnie. Pomimo wielu trudności, związanych przede wszystkim z zabezpieczeniem noclegów i wyżywienia dla uczestników, w plenerze uczestniczyło osiem osób z Ukrainy i Polski (…). A co najważniejsze Muzeum Kultury Łemkowskiej stanowiące oddział etnograficzny Muzeum Okręgowego, wzbogaciło się o kilkanaście niezwykle oryginalnych rzeźb o bardzo różnorodnej tematyce i ciekawych formach artystycznych. Monumentalne pnie lipowe i jodłowe obrabiane były z grubsza przez rzeźbiarzy z Ukrainy Jurija Isaka i Aleksandra Isaka, Iwana Merdaka za pomocą spalinowej piły …". Jurij Isak z Irszawy koło Użgorodu wyrzeźbił rzeźbę przedstawiającą młodą parę. Iwan Merdak z Tarnopola (urodzony w Rajskiem w Bieszczadach) stworzył parę łemkowską oraz „Wodospad". Powstały także dwie słupowe kapliczki, przykryte daszkiem. Wykonał je Aleksander Isak. Wasyl Sidak z Użgorodu wraz z żoną Anną wykonał św. Jerzego na koniu walczącego ze smokiem oraz Chrzest Jezusa w Jordanie. Bogdan Biernat z Krosna wykonał pracę „Pieta" a Edward Osiecki z Krakowa „Madonnę Bieszczadzką" i „Łemko". Na plenerze przeprowadzono konserwację przydrożnej figury z Olchowca („Matka Boska z Dzieciątkiem").
Po zakończeniu pleneru odbyło się szóste święto. Interesującym elementem była sesja popularnonaukowa, która została zorganizowana z okazji 50-tej rocznicy akcji „Wisła" odbywająca się w Muzeum Historycznym w Dukli. W referacie przygotowanym przez Bogusława Bobusię z Przemyśla, który wykorzystał materiały archiwalne, zapisy i dokumenty z tamtych lat, przedstawiono przebieg akcji. Przedstawiciel strony ukraińskiej Petro Kohut ze Lwowa sporo miejsca w swoim wystąpieniu poświęcił pojednaniu i wybaczaniu. Wiele spraw poruszanych w referatach wywarło żywą reakcję Łemków. Ludzie, którzy bezpośrednio przeżyli wysiedlenie, inaczej to wszystko odbierali niż zapisano w oficjalnych dokumentach. Łemkowie byli przypadkowymi ofiarami – powiedział Paweł Stefanowski, etnograf, przewodniczący Rusińskiego Demokratycznego Kręgu Łemków Hospodar w Bielance.
Na terenie Skansenu odsłonięto pomnik ku czci ofiar obozu w Jaworznie. „Przez wiele lat milczeniem owiana była historia obozu w Jaworznie, w którym więziono 7 – 8 tys. osób narodowości ukraińskiej i łemkowskiej. Wśród nich byli również mieszkańcy Podkarpacia w tym i Zyndranowej".
Została zorganizowana wystawa malarstwa i rzeźby autorstwa głównie artystów łemkowskich. Tradycyjnie wieczorem odbyły się występy grup muzycznych.
Niedziela rozpoczęła się nabożeństwem w cerkwi i na cmentarzu.
Siódme święto
W 1998 roku odbył się Drugi Międzynarodowy Plener w Zyndranowej „Na Pograniczu Kultur" – malarstwo. Odbył się w dniach od 8 do 13 czerwca. W trakcie pleneru powstało kilkadziesiąt obrazów olejnych, akwareli, pasteli i grafik. Większość z nich przedstawia pejzaż Podkarpacia. Dymitr Sołynko wykonał portret Teodora Gocza w łemkowskim stroju. Cenne są obrazy Michała Szczerbana z Chustu i Beaty Karp z Jasła. „W nastrojowych, wykonanych ołówkiem, rysunkach Iwana Merdaka, uczestnika Pleneru Rzeźbiarskiego w Zyndranowej w 1997 roku, przedstawiających kapliczki i kamienne krzyże z cmentarza w Żydowskiem, widoczna jest ręka grafika i rzeźbiarza. Bardzo różnorodny zestaw prac plastycznych przygotował Valery Diordiak, od malarstwa olejnego poprzez widoki cerkiewek i łemkowskich chyży, wykonanych i wypalonych w glince ceramicznej".
Tuż po zakończeniu pleneru odbyło się kolejne siódme święto kultury łemkowskiej. Stanowiło ono główny punkt obchodów jubileuszowych gdyż Muzeum obchodziło swoje 30-lecie.
W sobotę 13.06 złożono kwiaty przy pomnikach, wygłoszono mowę, a potem Teodor Gocz, jako gospodarz zaprosił zebranych do chaty, gdzie opowiadał o trudnych czasach. Łemkowie wspominali czasy wygnania z gór, i że nic nie zrobiono, aby czuli się u siebie i na swoim.
W niedzielę odprawiono mszę w cerkwi z udziałem arcybiskupa Adama z Sanoka. Po mszy była procesja na cmentarzu, gdzie odprawiono modlitwy za zmarłych. Następnie odbyły się spotkania, rozmowy, występy. Przyjechali Łemkowie z Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Koszalina, Krynicy, Legnicy i USA.
Ósme święto
„W dniach 26 – 27 czerwca 1999 roku odbyło się w Zyndranowej ósme święto muzealne. Zorganizowane zostało przez Towarzystwo na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej. Święto miało charakter szczególny, zbiegało się bowiem z 70-leciem urodzin twórcy łemkowskiego Skansenu – Teodora Gocza. Otwarto poplenerową wystawę rzeźby i malarstwa. Odbyła się także konferencja popularno – naukowa poświęcona działalności Muzeum. Pomoc przy zorganizowaniu święta wykazali: Zarząd Miejsko – Gminny, Ochotnicza Straż Pożarna w Dukli i Zyndranowej".
Jak już prawie jest od kilku lat, uczestnikami tej wyjątkowej artystycznej imprezy byli m.in. Dymitr Sołynko, Iwan Merdak. Po raz drugi na plener przyjechał młody malarz a zarazem ceramik Valery Diordiak. Prawie każdego dnia, wieczorem artyści, przy ognisku lub przy gościnnej herbatce u Państwa Teodora i Marii Goczów, rozmawiali o sztuce i o najnowszej historii. Przy współudziale uczestniczących w dyskusjach Polaków stwierdzono konieczność podejmowania wspólnych polsko – ukraińskich działań w sferze kultury. Właśnie to tradycyjne coroczne święto „Od Rusal do Jana" jest typową imprezą z pogranicza dwóch bratnich kultur. Na scenie festiwalowej występowały zespoły polskie, łemkowskie, ukraińskie, słowackie, cygańskie a także solowe żydowskie. Można było podziwiać malarskie i rzeźbiarskie dzieła poszczególnych artystów. Dymitr Sołynko wykonał portret żony gospodarza Skansenu – Marii, a Iwan Merdak – niewielką rzeźbę w polichromowym drewnie.
Jak będzie w 2000 roku nie wiadomo. Władze powiatowe w Krośnie powiadomiły Teodora Gocza, że nie mogą dofinansowywać łemkowskiego święta gdyż mają na kulturę tylko 4 tys. złotych. Natomiast marszałek Bogdan Rzońca przeznaczył 500 zł jako pomoc na organizację imprezy.
Teodor Gocz otrzymał pismo od marszałka, w którym to: „została podjęta uchwała w sprawie udzielenia dotacji na dofinansowanie święta kultury i tradycji łemkowskiej. Datek zostanie przekazany na konto Towarzystwa w terminie i na warunkach określonych w przygotowanej przez urząd marszałkowski, podpisanej przez strony umowie. Wcześniej należy przesłać do urzędu marszałkowskiego aktualny preliminarz kosztów przedsięwzięcia".
Gocz twierdzi, że: „albo to prowokacyjnie dał, albo żeby go pochwalić. Żeby dał chociaż 1000 zł, bo 500 to hańba dla urzędu marszałkowskiego. Ale skoro dał my mu podziękujemy. Nawet zaproszenie wyślemy. Niestety taka jest prawda. Taka nasza dola i trzeba się z nią pogodzić. Marszałek daje 500 złotych na organizację mniejszości i organizację kulturalno – oświatową. To hańba, ale komu się tu pożalić i z kim na ten temat dyskutować? Datek jest podstawą do podziękowania i podkreślenia, że są dobroczynni ludzie co o nas dbają. To jest najlepszy dowód tworzenia komedii. Nic dodać, nic ująć. Ze wszystkich stron sytuacja jest niezdrowa, nieprzychylna – trudno to zrozumieć".
Dlaczego tak się dzieje, przecież takie spotkania zbliżają Łemków, przypominają o ich rodowodzie, o korzeniach, ale też pokazują Polakom, że Łemkowie istnieją, że mają swoją kulturę, swój język – mowę, ale i swój dorobek naukowy i kulturowy.
Zakończenie
Praca prezentuje zagadnienia dotyczące Łemków, ich kulturę, tradycję, sposób życia i powojenne dzieje.
Głównym celem pracy było przedstawienie okoliczności w jakich doszło do powstania Muzeum oraz jego funkcji. Została ukazana działalność Teodora Gocza, który był głównym inicjatorem utworzenia placówki.
Muzeum od chwili założenia (1968) borykało się z trudnościami finansowymi, nieprzychylnością władz i społeczeństwa. Dowodem na to są:
wysadzony pomnik;
zabronienie używania nazwy Muzeum Kultury Łemkowskiej;
zerwanie umowy użyczenia przez Muzeum Okręgowe w Krośnie (obecnie Podkarpackie);
nakaz usunięcia tabliczek informacyjnych o lokalizacji Muzeum;
nieprzeznaczanie środków finansowych na:
święto tradycji i kultury łemkowskiej „Od Rusal do Jana",
prace przy konserwacji obiektów i eksponatów,
zatrudnienie pracownika.
Liczna grupa ludzi troszczyła się i troszczy nadal o łemkowskie eksponaty. Jacy jednak nie byliby liczni, niewiele zdziałają bez współpracy społeczeństwa. Współpraca ma wynikać z uświadomienia sobie potrzeby istnienia i przetrwania kultury Łemków.
O potrzebie istnienia tej placówki świadczą zapisy niezliczonej ilości turystów, również i ludzi nauki, umieszczone w kilku grubych księgach. Wielu z nich wyraża podziw dla samego istnienia tak ciekawego obiektu.
Summary
Lemki people – shepherd's and agricultural folk adapted to leading farms in difficult mountainous ground, produced through ages of its own history original culture, which distincts from cultures of inhabitants of Carpathians.
Tragedy of Lemki land began during the First World War when about two thousand people were arrested and settled in camp in Talerhof. Final drama of Lemki people brought the Second World War and years after its end. In the years 1945 – 1946 compulsory deportation to Soviet Union took place and during the action called "Vistula" they were deported to the west of Poland. Dispersed all over the word and in the country they have never forgotten where their tribe comes from. At present, as they can already acknowledge their own original and religion they are seeking for confirmation of their own identity. They try to save from extermination their culture, mother – tongue and tradition.
In 1968 Teodor Gocz with other Lemki people set up in family farm Chamber of Lemki Culture. Through years he gathered objects connected with Lemki history, struggled with unkindness of offices and authorities, survived defeats and humiliations. Gradually, thanks to his consequence and obstinacy and help of members of museum committed the Chamber has been converted into The Museum of Lemki Culture. The Museum consists of farmstead, stable and pigsty. Besides are found: day-room, windmill, farm sawing machine, monuments, smithy and others. Apart from these group of buildings Jewish cottage stands.
Through many years The Museum had social character. In 1966 it passed under care of Regional Museum in Krosno, but since 1 January 1999 has remained without care. So it struggles with serious financial problems threatening with liquidation of the institution.
Every year The Museum of Lemko Culture in Zyndranowa organises holiday do culture and tradition called "From Rusal to Jan". Museum, the only one of this type in Poland, enjoys large popularity.
Bibliografia
Czajkowski J., Łemkowie w historii i kulturze Karpat, Rzeszów 1992, cz. I.
Decyzja Rady Towarzystwa Muzealnego z dnia 7 V 2000.
Dz. U. Nr 5, 1996.
Dz. U. Nr 130, 1997.
Gocz T., Życie Łemka, Zyndranowa 1999.
Grzesik W., Traczyk T., Od Komańczy do Bartnego, Warszawa 1997.
Kwilecki A., Łemkowie. Zagadnienia migracji i asymilacji, Warszawa 1974.
S., Od Rusal do Jana, „Zahoroda", Zyndranowa 1999, nr 2.
Struś M., Powrót, „Nowe Podkarpacie", 1994, nr 27.
Tulik J., Płaczą Łemkowie za górami, „Gazeta Wyborcza" dodatek „Gazeta w Rzeszowie", 1993, nr 70.
ANEKS
1. Życiorys Teodora Gocza
23.06.1929 - narodziny 02.1930 - wyjazd ojca do Kanady 28.09.1930 - narodziny młodszego brata Janusza 01.09.1935 - nauka w czteroklasowej szkole o siedmioletnim okresie nauczania 01.09.1942 - uczeń piątej klasy ukraińskiej szkoły w Dukli 07.1945 - egzamin do pierwszej klasy gimnazjum w Jarosławiu 1946 - nauka krawiectwa w Jaśliskach i Cergowej 03.06.1947 - aresztowany w Tylawie przez oficerów UB - wywieziony do więzienia w Jaśle 13.06.1947 - rozprawa w rzeszowskim sądzie - oskarżony o pomoc UPA i nielegalne posiadanie broni - skazany na osiem lat więzienia i cztery lata pozbawienia praw publicznych i obywatelskich 07.1947 - wywieziony do Wiśnicza (kończy polską szkołę podstawową) 08.1948 - wyjazd matki i brata do Kanady 10.09.1949 - narodziny siostry Luby 12.10.1951 - zwolniony z więzienia w ramach święta Ludowego Wojska Polskiego - powrót do Zyndranowej - dwa razy w tygodniu zgłasza się na Milicję Obywatelską w Tylawie 19.04.1952 - powołany do odbycia służby wojskowej do 13 Batalionu Górniczego we Wałbrzychu 31.05.1952 - przysięga wojskowa 1953 - przepustka 28.04.1954 - przeniesienie do rezerwy - powrót do Zyndranowej - praca w sklepie 1955 - zapoczątkował zespół folklorystyczny „Łemkowskie wesele" 1956 - praca w warsztacie krawieckim w Lubinie (powiat legnicki) - stworzył zespół teatralny - nauka języka rosyjskiego 30.03.1958 - oskarżony o gwałt - skazany na trzy lata pozbawienia wolności - przywieziony do wsi Czarne (koszalińskie) do Ośrodka Pracy Więziennej
1960 - zwolniony po dwóch latach - powrót do Zyndranowej - starania o wyjazd do Kanady 1961 - odwiedziny ojca - zatrzymany na 48 godzin za nielegalne przekroczenie granicy na Barwinku 28.02.1962 - ślub z Marią Buriak - odwiedziny matki 02.09.1962 - instruktor kulturalno – oświatowy do spraw łemkowskich zespołów folklorystycznych woj. rzeszowskiego przy UTSK
1963 - odwiedziny brata 1966 - odwiedziny matki i siostry
1967 - kurs szkolenia teatralnego w Rzeszowie 1967 – 68 - dyplom za osiągnięcia w pracy kulturalno – oświatowej i zorganizowanie Izby Pamiątek
17.08.1968 - powołanie do życia Izby Muzealnej w Zyndranowej 18.08.1968 - uroczyste otwarcie Izby Pamiątek
1968 – 83 - dyplom za społeczną działalność w okresie ochrony zabytków 1971 - patent czeladniczy krawiectwa - praca na roli - list do Edwarda Gierka w sprawie Łemków 1973 - wyjazd do Kanady
1974 - nauka w Technikum Rolniczym w Trzcinicy (matura) 1975 - studium kolektywów teatralnych
1979 - studium ekonomiki rolnictwa 1989 - wyjazd do Kanady 01.06.1994 - emerytura - zjazd byłych Represjonowanych Żołnierzy - Górników - otrzymanie tytułu człowieka roku 23.06.1999 - jubileusz 70-lecia urodzin 2. Kalendarium wydarzeń Muzeum Kultury Łemkowskiej
17.08.1968 - powołanie do życia Izby Muzealnej w Zyndranowej 18.08.1968 - uroczyste otwarcie Izby Pamiątek 09.1968 - udostępnienie Izby Pamiątek dla zwiedzających 1969 - urządzenie „koniuszni" nawiązującej do wydarzeń związanych z II wojną światową 1974 - Izba Pamiątek Kulturalnych decyzją Rady Muzealnej przekształcona w Muzeum Kultury Łemkowskiej i Pamięci Wojennej 06.10.1976 - uroczyste odsłonięcie pomnika ku czci poległych żołnierzy 01.12.1976 - wysadzenie pomnika 20.05.1983 - propozycja przejęcia Muzeum Kultury Łemkowskiej przez Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku 1984 - wystawa eksponatów zyndranowskiego Muzeum w Nowym Sączu pt. „Łemkowie" 1988 - wystawa „Łemkowskiej sztuki ludowej w rzeźbie i łemkowskich strojów ludowych w Polsce" 1990 - umowa użyczenia pomiędzy Muzeum Kultury Łemkowskiej a Muzeum Historycznym w Dukli 20-21.06.1992 -