reklama gorna lewa rzeczpospolita reklama gorna prawa
ArchiwumArchiwum

Informacje o dokumencie
Autor Andrzej Niewiadowski
Tytuł Rusini walczą o niepodległość
Podtytul Zamieszkują przede wszystkim zachodnie obszary Ukrainy, gdziejestichokołomiliona, alesąrównieżmniejszościaminarodowymim. in. na Słowacjiiw Serbii. .WPolsceznanisąjako Łemkowie.
Data wydania 1995.02.28
Dział gazeta/Świat
Kredyty

Zamieszkują przede wszystkim zachodnie obszary Ukrainy, gdziejestichokołomiliona, alesąrównieżmniejszościaminarodowymim. in. na Słowacjiiw Serbii. .WPolsceznanisąjako Łemkowie.

Rusini walczą o niepodległość

Andrzej Niewiadowski

W końcu stycznia w Bratysławie zinicjatywy słowackiego rządu iorganizacji Rusinska Obroda skodyfikowano język rusińskiej mniejszości narodowej. Akt kodyfikacji, który dla słowackich Rusinów stanowił ukoronowanie wieloletnich starań o emancypację kulturową, został przyjęty z zaniepokojeniem przez organizacje rusińsko-ukraińskie działające na terenie Słowacji. Organizacje te utrzymują, że Rusini wchodzą wskład narodu ukraińskiego, nie mają własnego języka, a kodyfikacja stanie się pretekstem do wysunięcia żądań autonomicznych. Rusini domagają się bowiem autonomii na ukraińskim terytorium Rusi Zakarpackiej. Zamieszkują przede wszystkim zachodnie obszary Ukrainy, gdzie jest ich około miliona, ale są również mniejszościami narodowymi na Słowacji, w Serbii, Chorwacji, na Węgrzech i w Rumunii. W Polsce znani są jako Łemkowie.

Ogłoszenie deklaracji

nastąpiło w obecności przedstawicieli słowackiego parlamentu, rządu, Kościoła prawosławnego, unickiego i katolickiego oraz rusińskiej mniejszości narodowej w Europie, w tym delegatów z Polski. "Rusini na Słowacji długo nie mogli używać swojego ojczystego języka, a większość z nich nie przyjęła języka ukraińskiego, który został im narzucony w sposób administracyjny" -- stwierdza tekst deklaracji. -- "Dziś, kiedy otwierają się drzwi demokracji, nadarza się okazja naprawienia krzywd, których dopuszczono się na Rusinach. Pojawia sięszansa przywrócenia im ojczystego języka i stworzenia warunków dla ich rozwoju duchowego w podobnym wymiarze, jaki mają inne narodowości w Republice Słowackiej".

O potrzebie kodyfikacji języka rusińskiego mówiono na Słowacji od dawna, ale dopiero rząd premiera Vladimira Mecziara zabrał się ostro do rzeczy. W prorządowych mediach podkreślano, że język rusiński odznacza się niepowtarzalnymi cechami ze względu na zasób leksykalny i swoiste reguły gramatyczne. Dziennik "Slovenska Republika" zwrócił uwagę, że język liturgiczny Rusinów to "z pewnymi modyfikacjami ten sam, na który bizantyjscy misjonarze Cyryl i Metody, na prośbę wielkomorawskiego księcia Rościsława, przełożyli w IX wieku Pismo Święte". Dziennik zauawżył, że Rusini wzbogacają "duchowe pole kultury Słowian, ponieważ łączą ich świat z kulturą bizantyjską".

Przeciw aktowi kodyfikacji zaprotestowała Koordynacyjna Rada Organizacji Ukraińców-Rusinów na Słowacji (ZRUS) z siedzibą w Preszowie, domagając się, aby oficjalnym językiem Rusinów pozostał ukraiński. Przedstawiciele ZRUS argumentowali, że Rusini mówią różnymi dialektami, co sprawia trudność kodyfikatorom języka pisanego.

Dwie ogranizacje, dwa programy

Zdaniem słowackich mediów kontrowersje wokół kodyfikacji języka są wynikiem skłócenia wspomnianych organizacji, z których każda rości sobie prawo do reprezentowania interesów słowackich Rusinów. Obie powstały w roku 199 Ow wyniku rozłamu w preszowskim Związku Kultury Ukraińców CzSSR. Przedstawiciele Rusinskiej Obrody -- którzy zainicjowali ten rozłam -- wystąpili z ideą emancypacji kulturowej Rusinów w ramach wspólnoty narodów słowiańskich. Rusini -- twierdzili -- nigdy nie czuli się Ukraińcami i z niechęcią uczyli się języka ukraińskiego. W roku 1992 podczas spisu ludności udało się przeforsować zaliczenie słowackich mniejszości narodowych do dwóch grup: ukraińskiej i rusińskiej. Z pierwszą utożsamiło się wówczas 14 000 obywateli. Z drugą -- 16 937. Wtedy właśnie dojrzała idea kodyfikacji języka (która miała przebiegać niezależnie: na Węgrzech, Słowacji i w Polsce) . Po kolejnych zmianach ów język uzyskałby status wspólnego języka Rusinów.

Powstały już pierwsze podręczniki dla uczniów szkół podstawowych. Wyszedł "Rusińsko-rusko-ukraińsko-słowacko-polski słownik terminologii lingwistycznej". Rusińska Obroda przystąpiła do wydawania tygodnika "Narodny Novynky" i dwumiesięcznika "Rusin". Na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu w Preszowie powstanie jeszcze w tym roku katedra kultury i języka rusińskiego. We wrześniu w wybranych 11 szkołach rusińskich gmin na wschodzie Słowacji rozpocznie się nauka w języku rusińskim.

Kodyfikacja języka

czy niepodległość

Kulturowa emancypacja głoszona przez Rusinską Obrodę spotyka się z gwałtownym protestem przedstawicieli ZRUS, którzy twierdzą, że kultura rusińska stanowi tylko najbardziej zachodni odłam kultury ukraińskiej. Problem jest jednak o wiele bardziej istotny. 15 stycznia Związek Pisarzy Ukraińskich na Słowacji (SUSS) ostrzegł, że kodyfikacja nie jest aktem językoznawczym, ale politycznym, i wezwał słowacki rząd, organizacje społeczne, historyków i językoznawców, aby "przeciwstawili się destabilizacji rejonu Rusi Zakarpackiej, odrzucając separatystyczne dążenia przedstawicieli rusińskiej mniejszości narodowej. Nazajutrz Koordynacyjna Rada Organizacji Rusinów-Ukraińców stwierdziła, że "rządowe poparcie dla kodyfikacji języka rusińskiego nie ma nic wspólnego zdemokratycznym rozwiązaniem kwestii rusińskiej na Słowacji".

Słowaccy Rusini

Skupiska Rusinów znajdują się na terytorium wschodniej Słowacji (przede wszystkim w rejonie rzek Ondava i Cirocha) . Według oficjalnych statystyk Rusinów jest 4 Otysięcy.

Prawdopodobnie jest ich owiele więcej, ale wielu woli ukrywać swoje pochodzenie ze względu na tragiczne doświadczenia historyczne. Ostoją tożsamości narodowej Rusinów był zawsze Kościół unicki związany z katolicyzmem, zachowujący jednak elementy obrzędowości prawosławia. Przywódcami tej grupy etnicznej byli uniccy księża. Wroku 1918 Ruś Zakarpacka została przyznana Republice Czechosłowackiej. Po roku 1945 została przyłączona do Związku Radzieckiego. Rusini zostali rozdzieleni (granicą między obu państwami stała się rzeka Uż) . Doszło do wytworzenia dwóch centrów kulturowych: Preszowa na Słowacji i Użgorodu na Ukrainie (położonego zaledwie kilka kilometrów od granicy słowackiej) .

Do roku 1948 słowaccy Rusini mieli swobodę wyboru języka (wybierali wówczas język rosyjski lub miejscowy dialekt) . Potem doszło do usztywnienia polityki mniejszościowej. Do szkół rusińskich wprowadzono język ukraiński. Przymusowa kolektywizacja rolnictwa rozbiła tradycyjny system gospodarowania. Za przykładem Stalina rząd czechosłowacki podjął decyzję o przymusowym włączeniu Kościoła unickiego do Cerkwi prawosławnej. Księża uniccy zostali aresztowani i wtrąceni do więzienia. Jedyny biskup unicki, który odważył się przeciwstawić tej decyzji, Pavol Gojdic został skazany na dożywocie i zmarł wroku 196 Owwięzieniu w Leopoldowie. Dopiero po "aksamitnej rewolucji" Kościół unicki został przywrócony, a Pavla Gojdica kanonizowano jako męczennika.

Lojalni obywatele

Rozmowa z Mikulaszem Laszem

Ilu członków liczy wasza organizacja?

Ja niechętnie podaję liczby, skoro pan jednak chce. .. Organizacja liczy ponad 2 tysiące członków. Ale w całym regionie wschodniej Słowacji żyje ponad 8 Otysięcy Rusinów, którzy nierzadko przyznają się jednak do narodowości słowackiej. ..

Oficjalne statystyki podają inne liczby.

W roku 1991, podczas ostatniego spisu ludności, do mniejszości rusińskiej zgłosiło się około 17 tysięcy ludzi. Do Ukraińców -- niecałych 14 tysięcy. Ale w rubryce "język ojczysty" 5 Otysięcy osób napisało: "rusiński".

Skąd te rozbieżności?

Na początku lat 5 O. na polecenie partii komunistycznej w ciągu jednej nocy zostaliśmy przemianowani z Rusinów na Ukraińców. Przez 4 Olat nie mogliśmy podawać swojej narodowości. Wielu Rusinów zmieniło narodowość na słowacką, odrzucając ukraińską.

Preszowska organizacja Rusinów-Ukraińców na Słowacji (ZRUS) twierdzi, że nie istniejecie jako naród. ..

Oni mówią: "Rusin-Ukrainiec". To tak jakbym powiedział "Polak- Bułgar". Takiej narodowości nie ma! To absurd!

Zarzucają wam, że kodyfikacja języka to pierwszy krok do autonomii terytorialnej. ..

Naszym celem jest odrodzenie rusińskiej kultury ("Obroda" znaczy Odrodzenie -- przyp. red. ). "Aksamitna rewolucja" ułatwiła nam starania o kodyfikację języka. Chcemy dostępu do radia, telewizji. Chcemy mieć swoje szkoły. Mówiono nam: "nie macie języka, to niemożliwe". Teraz go mamy. Jesteśmy pełnokrwistą mniejszością narodową.

Zna pan żądania Rusinów na terenie Ukrainy?

Tak. Ale nasze cele są inne. Oni chcą autonomii. My nie. My czujemy się dobrze w Republice Słowackiej. Słowacja udziela nam pomocy moralnej i materialnej, a my jesteśmy jej lojalnymi obywatelami.

--------

Mikulasz Lasz jest przewodniczącym Koordynacyjnego Komitetu Rusinskiej Obrody

Domagamy się autonomii

Rozmowa z Tiborem Ondikem, ministrem spraw zagranicznych tymczasowego rządu Rusi Zakarpackiej

Jest pan przedstawicielem Rusinów zakarpackich żyjących na terenie Ukrainy. Jak liczna jest to grupa?

Na terenie Rusi Zakarpackiej żyje 1 35 Otysięcy ludzi, w tym 9 OO tysięcy Rusinów.

Skąd wywodzą się wasze korzenie?

Niektórzy historycy utrzymują, że nasza historia rozpoczęła się wraz z dziejami Azji Mniejszej. Nasza kultura szła z południa Europy. Dostawaliśmy się jako Rutheni do różnych państw. Na przykład węgierski Debreczyn to stare rusińskie miasto. Rusini zostali tam zasymilowani. Żyliśmy na rozległym terytorium: od Rumunii po Starą Lubownię (miejscowość na północy dzisiejszej Słowacji -- przyp. red. )

Najnowsza historia rzadko wspomina jednak o Rusinach. Nie mieliście swojego państwa. ..

Pan się myli! Walka o naszą niepodległość była związana z losami Słowacji. 14 marca 1939 roku powstało państwo słowackie. 15 marca -- a więc już następnego dnia -- ogłosiliśmy niepodległe państwo: Ukrainę Karpacką.

Dlaczego Ukrainę Karpacką, a nie Ruś Zakarpacką?

Hitler żądał, aby nasz kraj nazywał się Ukrainą Podkarpacką, zamierzając przyłączyć Wielką Ukrainę do Małej. Stalin nalegał z kolei na nazwę Ukraina Zakarpacka, licząc na to, że wejdziemy w skład Rosji Sowieckiej. Dlatego nasz przywódca, ksiądz Augustin Wołoszyn, dążąc do niezależności, nazwał swoje państwo Ukrainą Karpacką. Myślał, że w ten sposób zdoła je ocalić. Tak się nie stało. Hitler rozkazał węgierskim wojskom admirała Horthyego zająć nasze terytorium. Potem, przez 6 lat okupacji węgierskiej, na terytorium Rusi Zakarpackiej nie było ani jednego Ukraińca.

Po zakończeniu wojny istnieliście jednak w ramach ZSRR. ..

Ruś Zakarpacka była ofiarą reżimu stalinowskiego. W 1944 roku, wbrew naszej woli, dostaliśmy się do sowieckiego obozu koncentracyjnego. Wołoszyn został zamordowany przez KGB. Siłą wykonawczą reżimu stalinowskiego byli Ukraińcy. Odebrano nam narodowość, przemianowano na Ukraińców. Przyłączono nas do ZSRR jako 17 republikę. Zlikwidowano naszą kulturę, która znalazła oparcie w wierze grekokatolickiej. Moja matka z dnia na dzień musiała zmienić wyznanie na prawosławne. Pamiętając o tych bolesnych doświadczeniach, chcemy -- podobnie jak państwa nadbałtyckie: Litwa, Łotwa i Estonia -- uzyskać ponownie niepodległość, bo tylko państwowość zagwarantuje nam ocalenie kultury i narodowości. Swoje żądania chcemy osiągnąć w drodze pokojowej.

Może pan być konkretny?

Chcemy stworzyć na terenie Rusi Zakarpackiej własne państwo. Inne mniejszości narodowe: rosyjska, ukraińska i węgierska, miałyby w naszym parlamencie swoich reprezentantów. W pierwszym etapie chcemy uzyskać autonomię w ramach Ukrainy na terytorium Rusi Zakarpackiej.

Jak zamierzacie forsować wasze postulaty?

W Użgorodzie w Radzie Deputatów reprezentujących okręg Rusi Zakarpackiej mamy Rząd Tymczasowy, który propaguje ideę referendum. Referendum odbyło się 1 grudnia 1991 roku. 78 procent obywateli głosowało za autonomią. 31 grudnia 1993 r. referendum zostało ratyfikowane przez Radę Deputatów Okręgu Rusi Zakarpackiej. Teraz pozostaje nam tylko ogłoszenie Republiki Rusi Zakarpackiej.

Jak reaguje na wasze żądania rząd Leonida Kuczmy?

Ukraina nie uznała wyników referendum. Ignoruje wolę narodu. Utworzyliśmy zatem sześcioosobowy rząd tymczasowy.

Kiedy powstał ten rząd i kto wchodzi w jego skład?

Utworzyło go w czerwcu 1994 roku Stowarzyszenie Rusinów Zakarpackich. Sześciu członków rządu weszło w skład okręgowego parlamentu, który liczy 6 Odeputowanych.

Czy zwróciliście się o pomoc do Słowacji?

Nie. W 1993 roku rozpadła się federacja. Nie było nikogo, kto upomniałby się o nasze prawa. 11 maja 1993 r. węgierski parlament ratyfikował z kolei umowę między Ukrainą a Węgrami, czym potwierdził dotychczasową granicę. Nie mogliśmy zwrócić się zatem o pomoc również do rządu węgierskiego. 15 maja zdecydowaliśmy się na trzecie wyjście. ..

To znaczy?

Jeśli grozi panu drobny terrorysta, musi pan zawołać silniejszego, aby ten powiedział: "to jest mój przyjaciel, zostaw go w spokoju". Dlatego dążymy do dobrych kontaktów z Moskwą.

Jak to sobie wyobrażacie?

14 października 1994 roku zwróciliśmy się z prośbą do Borysa Jelcyna, domagając się unieważnienia umowy oodstąpieniu Rusi Zakarpackiej Związkowi Radzieckiemu, jaką czechosłowacki minister spraw zagranicznych Zdenek Fierlinger podpisał w 1945 roku ze swoim rosyjskim partnerem Wiaczesławem Mołotowem. Ta umowa była ratyfikowana przez Republikę Czechosłowacką pod presją Moskwy, przez tymczasowy parlament czecho-słowacki, który nie był uprawniony do podejmowania takich decyzji.

Czy uzyskaliście już odpowiedź?

Odpowiedzi jeszcze nie uzyskaliśmy. Ale nasze postulaty przekazaliśmy rosyjskim mass mediom, dlatego nie jest to rzecz tajna. Uważamy, że ten, kto uczynił z nas niewolników, powinien nas wyzwolić.

A jeśli odpowiedź będzie pozytywna?

Wówczas odnowimy swoją państwowość i poprosimy Wspólnotę Niepodległych Państw, aby przyjęła nas na zasadach partnerstwa, bez Ukrainy.

W ramach autonomii będziecie domagać się zmiany granic?

Nie. Będziemy istnieć w granicach Rusi Zakarpackiej.

Jak wyobrażacie sobie egzystencję w ramach WNP?

Mamy duże zasby bogactw naturalnych. Pokłady soli. Drewno. Ukraina wyrębuje dwa razy tyle lasów co były Związek Radziecki, dewastując przy tym środowisko naturalne. Mamy 36 Orodzajów wód mineralnych. W Batowie jest największa stacja przeładunkowa byłego ZSRR. Mamy złoto, ropę, gaz ziemny i kaolin. Przez nasze terytorium przebiegają 22 ropociągi. Gospodarka ukraińska dogorywa, ale za nasze bogactwa naturalne otrzymuje 9, 5 mld dolarów. Na jednego Rusina przypada 7 tysięcydolarów, podczasgdyrobotnikna Rusi Zakarpackiej dostaje 1 OO dolarów rocznie. Całą resztę zabiera Ukraina. Takiego niszczenia regionu jeszcze nigdy nie było.

Nie możecie porozumieć się z Kuczmą?

23 stycznia Kuczma miał przyjechać na Ruś Zakarpacką. Chcieliśmy z nim rozmawiać. Siąść za stołem. Ale Kuczma nawet nie wylądował -- zrobił koło nad Mukaczewem i wrócił do siebie.

Czy utrzymujecie jakieś kontakty z Rusinami na terytorium Polski?

Mamy kontakty z polskimi Łemkami. Przed dwoma laty w Krynicy odbył się światowy kongres Rusinów. Wymieniliśmy na nim poglądy, zwłaszcza w dziedzinie kultury, ale to nie znaczy, że będziemy mieć jakieś żądania terytorialne wobec Polski. Uważamy, że Łemkowie powinni żyć jako mniejszość narodowa w waszym państwie. Rusini słowaccy -- na Słowacji, tak jak Rusini na Węgrzech i w Rumunii.

Czy sądzi pan, że Europa byłaby skłonna zaakceptować wasze państwo?

Europa jest jeszcze zainteresowana w oderwaniu Ukrainy od byłego ZSRR. Kiedy się jej to nie uda, będzie musiała zaakceptować proces emancypacji tego regionu. Do końca 1995 r. możemy uzyskać autonomię, ale dojście do niepodległości jest procesem długotrwałym i nie sądzę, abyśmy uzyskali ją przed rokiem 2 OOO.

Daruje pan jeszcze jedno pytanie. Na pańskiej wizytówce widnieje: minister spraw zagranicznych Rusi Zakarpackiej. Ale adres jest słowacki. Mieszka pan koło Bratysławy. ..

Ja tu mam dom. 2 Olat temu wyjechałem z Użgorodu. Byłem prześladowany. Na szczęście nie należałem do żadnej partii politycznej.

Historią można manipulować

Rozmowa z Andrzejem Kopczą, przewodniczącym Zarządu Głównego Stowarzyszenia Łemków w Polsce

Kiedy powstało Stowarzyszenie?

W roku 1979, jako pierwsze łemkowskie i praktycznie mówiąc jedyne otym profilu, ponieważ konkurencyjne Zjednoczenie Łemków, które powstało rok później, stoi na gruncie przynależności Łemków do społeczności ukraińskiej. ..

Słowaccy Rusini skodyfikowali swój język. A polscy?

My jesteśmy dopiero na etapie początkowym. Mamy pierwszą gramatykę języka łemkowskiego, antologię poezji dla dzieci. Wydajemy własny kwartalnik, kalendarz. Autorem wielu prac jest Piotr Trochanowski, nasz największy poeta iprzywódca duchowy Łemków.

Jak na waszą działalność patrzy polski rząd?

Pomoc mamy niewielką. Mamy świadomość ograniczonych możliwości ministra kultury isztuki. Był jednak taki czas, kiedy ministerstwo uznawało naszą organizację za niezbyt wygodną w dobrosąsiedzkich stosunkach z Ukrainą. Ostatnio minister Jagiełło stwierdził, że sytuacja zmieniła się i ministerstwo stara się pomagać obu organizacjom. Nie mamy nic przeciw temu, bo zarówno Stowarzyszenie, jak i Zjednoczenie Łemków służy sprawie łemkowskiej. Inna sprawa, że cele są nieco inne. Oni chcą ukrainizacji Łemków poprzez szkolnictwo, imprezy, natomiast my chcemy zachować pewną odrębność. My uczymy języka łemkowskiego, oni ukraińskiego. Powiedzmy sobie szczerze, dla większości naszych dzieci jest to język obcy.

Macie swoje szkoły?

Tak. Na przykład w Krynicy. Uczą też prawosławni księża, którzy są Łemkami w Malczycach, Ujściu Górnickim. ..

Czy rodzice chętnie posyłają dzieci do waszych szkół?

Nie. Pomni doświadczeń, które wynieśli z akcji "Wisła" iztego, jak ich traktowano po przesiedleniu, skłaniają się raczej ku polonizacji. Te obawy wiążą się z przeszłością. Wielu Polaków nie rozróżnia Łemków od Ukraińców. To, co robimy, jest taką "pracą u podstaw". Z jednej strony musimy walczyć o to, aby nasi rodacy nie wstydzili się być Łemkami, z drugiej musimy uświadamiać Polaków, że Łemkowie to nie Ukraińcy.

Jak pan ocenia liczebność Łemków w Polsce?

W granicach 5 O-- 6 Otysięcy.

A miejsce lokalizacji. ..

To nader skomplikowane. Jedna trzecia Łemków wróciła w rodzinne strony, czyli na tereny Beskidu Niskiego. To znaczy na wschód od Krynicy iwokolice miast: Grybów, Gorlice, Jasło, Krosno do Sanoka. Większość Łemków mieszka jednak na terenach zachodniej Polski -- tam gdzie ich przesiedlono.

Historia Łemków kojarzy się z historią Ukrainy. ..

Historią można manipulować. Ważne jest to, kim się czują ludzie współcześni. Trzeba powiedzieć jasno iwyraźnie: Łemkowie nigdy nie byli zjednoczeni z Ukraińcami. Próby asymilacji z ubiegłego stulecia, które miały związać Łemków ze Lwowem i okolicami, nie powiodły się. Pozostaliśmy przy wierze i języku ojców.

Jak ocenia pan dążenia autonomiczne Rusinów ukraińskich?

Sytuacja Zakarpacia jest zupełnie inna. To jest punkt zapalny. Taka nowa Czeczenia. Problem polega na tym, że tereny Rusi Karpackiej do roku 1945 nigdy nie należały do Ukrainy! Znajdowały się w obrębie Królestwa Węgierskiego. Po pierwszej wojnie światowej, po Traktacie Wersalskim, Układzie w Trianon Węgrom odebrano Ruś Karpacką i przyłączono do nowo powstałego tworu -- Czechosłowacji. Rusini stanowili w tym państwie trzecią siłę narodową. Próby autonomii zakończyły się jednak fiaskiem. Po 1945 roku wspaniałomyślnie przekazano te tereny Ukrainie jako integralną część Republiki. Wtedy nie było mocnych, więc każdy siedział cicho. .. Potem zaczęły się przepychanki.

Czego pana zdaniem domagają się naprawdę Rusini zakarpaccy?

Oni woleliby wrócić do Słowacji. Ale na to nie zgodzi się w tej chwili żadne państwo. Nikt o ten milion ludzi nie będzie się bił. Więc Rusini poszli w drugą stronę. Zażądali autonomii. Prezydent Krawczuk powiedział: "zróbcie referendum". I przeprowadzono referendum. Okazało się, że około 8 Oprocent obywateli Rusi Karpackiej jest za tym, żeby Ruś miała autonomię. Więc Krawczuk nie uznał referendum. Jest to typowa historia państw, które niedawno uzyskały niepodległość. .


reklama dolna lewa reklama standardowa reklama standardowa typ 2 reklama dolna prawa

Pytania i uwagi dotyczące archiwum: archmin@rzeczpospolita.pl
Opracowanie Centrum Nowych Technologii, (C) Copyright by Presspublica Sp. z o.o.