reklama gorna lewa rzeczpospolita reklama gorna prawa
ArchiwumArchiwum

Informacje o dokumencie
Autor Jerzy Sadecki
Tytuł Niezmordowany pasjonat
Podtytul Roman Reinfuss (1910 --1998)
Data wydania 1998.11.06
Dział gazeta/Wspomnienia
Kredyty

Roman Reinfuss (1910 --1998)

Niezmordowany pasjonat

Etnografii -- swojej wielkiej pasji -- poświęcił bez reszty całe pracowite życie. Zostawił po sobie imponujący dorobek naukowy i potężną dokumentację z dziedziny sztuki irzemiosła ludowego. Zmarł 26 września 1998.

Profesor Roman Reinfuss urodził się w 1910 roku w Przeworsku. Zgodnie z rodzinną tradycją w 1935 roku ukończył studia prawnicze w Uniwersytecie Jagiellońskim. Jednak fascynacja kulturą łemkowską -- pojawiła się u młodego prawnika podczas wędrówek po Beskidach -- kazała mu zrezygnować z aplikacji u notariusza i stać się asystentem w krakowskim Muzeum Etnograficznym. Od tego czasu sztuka i rzemiosło ludowe pochłonęły go całkowicie. Zaczął studiować etnografię, podczas okupacji opiekował się zbiorami Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Po wojnie robił błyskawiczną karierę naukową. W 1945 roku skończył studia etnograficzne, rok później uzyskał doktorat za pracę "Łemkowie jako grupa etnograficzna", a w 1953 roku ukazała się drukiem jego praca habilitacyjna "Polskie druki ludowe na płótnie". W 1955 roku był już profesorem nadzwyczajnym.

Organizował katedrę etnografii na Uniwersytecie Wrocławskim, wykładał w Uniwersytecie Jagiellońskim, krakowskiej ASP, przez dziesięć lat jeździł na wykłady do UMCS w Lublinie. Ceniony przez studentów za barwny i obrazowy sposób prezentowania wiedzy. Od lat pięćdziesiątych prowadził pracownię dokumentacji sztuki ludowej, która z czasem stała się placówką Polskiej Akademii Nauk. -- Wielu zagranicznych gości nie mogło wyjść ze zdumienia podczas w wizyt w tej pracowni ulokowanej w mieszkaniu profesora -- wspomina dr Ewa Fryś-Pietraszkowa, przez wiele lat współpracująca z Romanem Reinfussem. Dla celów naukowych profesor przeznaczył bowiem pięćdziesięciometrowy salon w swym studwudziestometrowym mieszkaniu przy ulicy Karmelickiej. Do salonu-pracowni wchodziło się przez jeden z pokoi zajmowanych przez jego rodzinę. A był okres, że oprócz profesora pracowało tam stale nawet siedem osób. Cały dom żył etnografią -- tę dziedzinę wybrała żona i jedna z dwóch córek profesora. Kiedy wreszcie przyszło niedawno do likwidacji pracowni, Roman Reinfuss przekazał do Muzeum Etnograficznego imponujące zbiory: około osiemdziesięciu tysięcy fotografii i prawie sto tysięcy innych pozycji inwentarzowych.

-- Profesor był człowiekiem tytanicznej pracy, niezwykle dokładnym i precyzyjnym. Do czego się brał, starał się zgłębić problem do końca. Gdy pracował na przykład nad kowalstwem ludowym, wgryzał się w metalurgię, pochłaniał stosy fachowych publikacji -- opowiada dr Fryś-Pietraszkowa.

Nie lubił jeździć do Warszawy ani na konferencje. Natomiast bez zastanowienia potrafił wsiąść do pociągu i udać się na drugi koniec Polski, aby zobaczyć którąś wystawę sztuki ludowej. Nigdy nie żałował też czasu na rozmowy i konsultacje z ludowymi twórcami i rzemieślnikami. Był współtwórcą Stowarzyszenia Twórców Ludowych i wieloletnim przewodniczącym jego rady naukowej.

Profesor Reinfuss niestrudzenie -- wraz ze swym zespołem -- odwiedzał polskie wsie, dokumentował, zbierał i opisywał różne formy kultury ludowej, ratując je często od zapomnienia i zniszczenia. Nie zrażały go niewygody, potrafił pracować w każdych warunkach. A przy tym bardzo wiele wymagał zawsze od siebie i swoich współpracowników.

Jednocześnie przez wiele lat profesora Reinfussa można było spotkać na licznych konkursach sztuki ludowej, na które zwykle był zapraszany w charakterze wielce kompetentnego jurora. -- Profesor potrafił być bardzo uparty, odrzucał kompromisy, gdy chodziło o zachowanie tradycyjnej formy szopki krakowskiej. Bardzo pilnował zwłaszcza zasady symetrii, tak charakterystycznej dla tego typu szopek -- mówi Anna Szałapak, gwiazda Piwnicy pod Baranami, a zarazem kurator i organizator dorocznych konkursów szopek w Krakowie.

Był autorem ponad trzystu publikacji, w tym licznych książek o fundamentalnym znaczeniu, jak Sztuka ludowa w Polsce" czy kolejne opracowania poszczególnych dziedzin sztuki i rzemiosła ludowego, na przykład rzeźby kamiennej, meblarstwa, kowalstwa artystycznego, kafli ludowych, garncarstwa. Na koniec życia powrócił do pierwszej pasji i tematu swej pracy doktorskiej, wydając w 1990 roku książkę "Śladami Łemków".

Jerzy Sadecki


reklama dolna lewa reklama standardowa reklama standardowa typ 2 reklama dolna prawa

Pytania i uwagi dotyczące archiwum: archmin@rzeczpospolita.pl
Opracowanie Centrum Nowych Technologii, (C) Copyright by Presspublica Sp. z o.o.