CERKIEW PRAWOSŁAWNA W POLSCE
PO
ZAKOŃCZENIU II WOJNY ŚWIATOWEJ


Praca magisterska
Piotr Gerent
E-mail: pger1@wp.pl [ 8/2003 ]
Wroclaw, 7/17/1998


ROZDZIAŁ I
CERKIEW PRAWOSŁAWNA W POLSCE PO ZAKOŃCZENIU II WOJNY ŚWIATOWEJ
1. PROBLEM AUTOKEFALII I SPRAWA METROPOLITY DIONIZEGO (WALEDYŃSKIEGO)
2. STRATY CERKWI PRAWOSŁAWNEJ PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ
3. STAN PRAWNY
ROZDZIAŁ II
WIERNI WYZNANIA PRAWOSŁAWNEGO NA DOLNYM ŚLĄSKU
1.Pochodzenie i źródła napływu wiernych...................................................................25
2.Akcja „Wisła" i obóz w Jaworznie.....................................................................................27
3.Akcja „Wisła" a wierni wyznania prawosławnego na Dolnym Śląsku.................................35
ROZDZIAŁ III
ORGANIZACJA ŻYCIA RELIGIJNEGO NA DOLNYM ŚLĄSKU
1.Kształtowanie się struktury diecezjalnej.............................................................................44
2.Ordynariusze Wrocławsko-Szczecińscy.............................................................................47
3.Ogólna charakterystyka kształtowania się sieci parafialnej..................................................57
4.Duchowieństwo prawosławne na Dolnym Śląsku..............................................................62
ROZDZIAŁ IV
PROCES FORMOWANIA SIĘ PARAFII PRAWOSŁAWNYCH NA DOLNYM ŚLĄSKU
1.Wrocław...........................................................................................................................70
2.Zimna Woda.....................................................................................................................73
3.Michałów..........................................................................................................................78
4.Stodołowice......................................................................................................................81
5.Jelenia Góra......................................................................................................................84
6.Jawor................................................................................................................................87
7.Legnica.............................................................................................................................89
8.Opiny...............................................................................................................................95
9.Torzym.............................................................................................................................98
10.Zielona Góra...................................................................................................................99
11.Buczyna........................................................................................................................100
12.Lubin............................................................................................................................101
13- Kożuchów.....................................................................................................................106
14.Szprotawa.....................................................................................................................108
15.Przemków.....................................................................................................................111
16.Malczyce.......................................................................................................................115
17.Stary Wołów.................................................................................................................120
18.Rudna...........................................................................................................................121
19.Oleśnica........................................................................................................................122
20.Wałbrzych.....................................................................................................................126
21.Leszno Górne................................................................................................................126
22.Chobień........................................................................................................................128
23.Chocianów....................................................................................................................129
ROZDZIAŁ V
KSZTAŁTOWANIE SIĘ STOSUNKÓW MIĘDZYWYZNANIOWYCH
L Stosunki z Kościołem Rzymskokatolickim.......................................................................135
2.Stosunki z Kościołami Ewangelicko-Augsburskim Ewangelicko-Reformowanym
i Metodystycznym.............................138
3.Stosunki z Cerkwią Greckokatolicką..............................................................................................................138
ZAKONCZENIE...................................................................141
BIBLIOGRAFIA....................................................................................................................143
ANEKS..............................................................................................................152
WYKAZ WAŻNIEJSZYCH SKRÓTÓW
AP Wr. Archiwum Państwowe we Wrocławiu
APAWS Wr. Archiwum Prawosławnego Arcybiskupstwa
Wrocławsko-
Szczecińskiego we Wrocławiu
abparcybiskup
bp biskup
KRN Krajowa Rada Narodowa
MAP Ministerstwo Administracji Publicznej
MOMilicja Obywatelska
MZO DAP Ministerstwo Ziem Odzyskanych Departament AdministracjiPublicznej
PAKPPolski Autokefaliczny Kościół Prawosławny
PGRNPrezydium Gromadzkiej Rady Narodowej
PKWNPolski Komitet Wyzwolenia Narodowego
prot. protojerej (kanonik)
PPRNPrezydium Powiatowej Rady Narodowej
PUBPPowiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
PUR Polski Urząd Repatriacyjny
p.w. pod wezwaniem
PWRN Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej
UACPUkraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna
UBUrząd Bezpieczeństwa
UdSWUrząd do Spraw Wyznań
UPA Ukraińska Powstańcza Armia
USRRUkraińska Socjalistyczna Republika Radziecka
UWWUrząd Wojewódzki Wrocławski
WDKP Warszawski Duchowny Konsystorz Prawosławny
WUBP Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
ZSRRZwiązek Socjalistycznych Republik Radzieckich
WSTĘP
Problematyka dotycząca prawosławia na Dolnym Śląsku po II wojnie światowej w historiografii polskiej była obecna marginalnie. Dotychczas uwagę jej poświęcili Kazimierz Urban i Rościsław Żerelik, przy czym obaj autorzy korzystali z różnych zasobów źródłowych.
Praca niniejsza podejmuje zagadnienia związane z dziejami Cerkwi Prawosławnej na Dolnym Śląsku w latach 1945-1956, koncentrując się na sprawach napływu wiernych oraz organizacji życia parafialnego. Zakres chronologiczny wyznacza z jednej strony zakończenie II wojny światowej, w wyniku której na obszarze Dolnego Śląska, w różnych okolicznościach znalazła się znaczna liczba wiernych prawosławnych.
Praca kończy się na 1956 r., który był ważną cezurą w politycznych dziejach PRL i zarazem w życiu Cerkwi Prawosławnej w Polsce, W związku z tzw. „Odwilżą" nastąpiły bowiem częściowe zmiany w polityce wyznaniowej i w relacjach Państwo-Cerkiew oraz w strukturze parafialnej na tzw. Ziemiach Odzyskanych.
Na Dolnym Śląsku zaznaczył się wówczas odpływ i zmniejszenie liczby wiernych, ponieważ po 1956 r. umożliwiono częściowy powrót ludności ukraińskiej przesiedlonej w ramach akcji „Wisła" w 1947 r. na dawne miejsca zamieszkania (Lubelszczyzna, Łemkowszczyzna, Chełmszczyzna, Podlasie). Ponadto umożliwiono, zakazywaną dotąd migrację do ośrodków miejskich i regionów przemysłowych. Tym samym nastąpił spadek liczby wiernych w niektórych parafiach, co wpłynęło niekorzystnie na ich funkcjonowanie. Wiele 2 nich poprostu przestało prowadzić
działalność, stąd też ogólna ich liczba w okresie 1945-1956 ciągle się zmieniała.
Specyfikę lat 1945-1956 wyróżnia fakt, że był to okres dla Cerkwi na Dolnym Śląsku szczególnie trudny. Trzeba było bowiem od podstaw organizować życie cerkiewne na nowym terenie, w środowisku zupełnie obcym dla wiernych i nie zawsze przychylnym otoczeniu sąsiadów oraz stanowisku władz państwowych i duchownych Kościoła Rzymskokatolickiego. Brak odpowiednich warunków do sprawowania nabożeństw, a więc świątyń, mieszkań dla księży i odpowiedniej ich liczby, niekorzystnie wpływał na kształtowanie się struktury parafialnej. Nie wszystkich też zdołano ogarnąć opieką duszpasterską, co było skutkiem kierowania się zasadami, jakie obowiązywały w czasie akcji „Wisła". Rozproszenie ludności ukraińskiej nie sprzyjało jej integracji i trzeba było wiele wysiłku włożyć w tworzeniu parafii. Do Cerkwi Prawosławnej garnęli się nie tylko prawosławni lecz także pozbawieni opieki duszpasterskiej grekokatolicy. Pewna ich część po 1956 r., kiedy umożliwiono organizowanie nabożeństw greckokatolickich odeszła, ale spora część pozostała nadal przy Cerkwi Prawosławnej.
Praca stanowi próbę ukazania zarówno genezy prawosławia na Dolnym Śląsku i ogólną sytuację Cerkwi w Polsce po zakończeniu II wojny światowej, a także początków organizowania struktury diecezjalno-parafialnej na tym obszarze.
Podstawy pracy stanowią różnorodne materiały źródłowe, w tym przede wszystkim dokumenty z Archiwum Prawosławnego Arcybiskupstwa Wrocławsko-Szczecińskiego we Wrocławiu (APAWS Wr.). Ich uzupełnieniem są archiwalia z zespołu Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Wojewódzkiego Wrocławskiego za lata 1945-1950 (AP Wr. UWW).
Należy tu zaznaczyć, że pomimo małej stosunkowo ilości materiałów archiwalnych zachowanych w Archiwum Państwowym we Wrocławiu, są one jednak bogate treściowo. Często trafiają się w nich błędne i poprzekręcane nazwy (np. zamiast „Łemków" pisze się „Łomków"), być może wynikające z pośpiesznego pisania dokumentu lub z nieznajomości nazewnictwa. Większość dokumentów ma charakter krótkich sprawozdań, rozporządzeń wydawanych przez odpowiednie organa władzy, Są także kierowane do nich petycje duchowieństwa prawosławnego bądź wiernych. W wielu przypadkach - wobec braku dalszych dokumentów - nie można było ustalić jak przedstawiały się losy poszczególnych parafii.
Stan zachowania zbiorów z Archiwum Prawosławnego Arcybiskupstwa Wrocławsko-Szczecińskiego charakterem w zasadzie nie odbiega od poprzednich. Istotne znaczenie mają przede wszystkim zachowane protokoły zebrań duchowieństwa z tego okresu, a także pisma krążące między Kancelarią Biskupią a Kancelarią Metropolitalną i urzędami państwowymi (powiatowymi, wojewódzkimi i centralnymi).
W obu przypadkach dokumenty te pozwoliły w miarę dokładnie, jasno i przejrzyście przedstawić warunki i okoliczności, w jakich przyszło Cerkwi Prawosławnej pracować na nowych ziemiach.
Osobny typ materiałów źródłowych stanowi prasa cerkiewna polsko-, rosyjsko- i ukraińskojęzyczna. Z pośród niewielu czasopism cerkiewnych ukazujących się w latach 1945-1956 wykorzystano miesięczniki - „Wiadomości Metropolii Prawosławnej w Polsce", „Cerkownyj Wiestnik" oraz „Kalendarz Prawosławny", który był jedynym periodykiem cerkiewnym, który ukazywał się nieprzerwanie od 1946 r, W latach następnych zaczęły się ukazywać kolejne czasopisma: rocznik „Cerkownyj Kałendar" w wersji ukraińskojęzycznej, kwartalnik „Wiadomości Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego" i miesięczniki „Tygodnik Polski -Tygodnik Podłaski", „Orthodoxia. Przegląd Prawosławny" a także „Antyfon", kwartalnik Prawosławnej Diecezji Przemysko-Nowosądeckiej.
Ponadto kwerendą objęto „Euherner - Przegląd Religioznawczy", tygodnik „Nasze Słowo" (ukazujący się od 1956 r. dla mniejszości ukraińskiej w Polsce), rocznik „Ukramśkyj Kałendar" i „Nasz Dialog" (pismo Studenckiego Koła Ukrainoznawczego Uniwersytetu Wrocławskiego)
Wiadomości dotyczące życia parafii prawosławnych na Dolnym Śląsku zaczerpnięto głównie z „Cerkiewnego Wiestnika", ponieważ „Kalendarze Prawosławne" do 1984 r. wogóle nie poruszały tej problematyki. Sytuacja uległa zmianie po wznowieniu w 1984 r. „Cerkownoho Kalendarja" w wersji ukraińskojęzycznej.
Informacje zawarte w „Cerkownym Wiestniku" związane były przede wszystkim z wizytami arcypasterskimi, stąd charakteryzowały się zwięzłymi i krótkimi opisami parafii. Poważnym mankamentem tych artykułów było to, że pisane były w języku rosyjskim, rzadko polskim, a w gruncie rzeczy dotyczyły parafii ukraińskich (łemkowskich). Tylko jeden raz ukazał się artykuł dotyczący parafii Rudna w języku ukraińskim. Pierwszy artykuł w języku ukraińskim pojawił się w „Cerkownym Wiestniku" w 1956 r., a nie jak twierdzi K.Urban, że w 1957 r. Natomiast życzenia świąteczne Soboru Biskupów w języku białoruskim i ukraińskim po raz pierwszy ukazały się w 1957 r. Uzupełnieniem wyżej wymienionych źródeł są liczne wspomnienia!!] i publikowane zbiory dokumentów, a także przeprowadzone przeze mnie wywiady ze świadkami minionego okresu.
Literatura przedmiotu badań jest jak już zaznaczono skromna. Zajmowano się raczej wcześniejszymi dziejami Cerkwi.
W pracy zostało wyodrębnionych pięć rozdziałów. W pierwszym scharakteryzowano ogólną sytuację Cerkwi Prawosławnej po II wojnie światowej. Szczególną uwagę poświęcono dwóm kwestiom, które zdominowały okres 1945-1948, a mianowicie problemowi autokefalii i sprawie metropolity Dionizego (Wałedyńskiego).
W rozdziale drugim przedstawiono problem pojawienia się prawosławnych wiernych na obszarze Dolnego Śląska. Przybycie wiernych w czasie akcji „Wisła" potraktowano osobno i poświęcono jej znaczną uwagę. Uzasadnione to było faktem, że wierni z akcji „Wisła" stanowili zasadniczą ilość wyznawców na tym obszarze. Poza tym w wyniku akcji „Wisła" znaleźli się na Dolnym Śląsku duchowni, którzy przedtem obsługiwali parafie na obszarze południowo-wschodniej Polski. Nie można było pominąć sprawy obozu w Jaworznie, ponieważ w nim - oprócz wiernych prawosławnych - znaleźli się także prawosławni duchowni.
Kolejny trzeci rozdział stanowi analizę procesu organizowania życia cerkiewnego na Dolnym Śląsku, w tym kształtowanie się struktury diecezjałno-parafialnej, Przedstawiono w nim też sylwetki ordynariuszy wrocławsko-szczecińskich w latach 1945-1956 oraz omówiono problem liczebności duchowieństwa prawosławnego na Dolnym Śląsku.
Rozdział czwarty poświecony został formowaniu się poszczególnych parafii. Każdej dolnośląskiej parafii poświęcony został osobny podrozdział, aby ukazać charakterystyczne uwarunkowania powoływania poszczególnych placówek duszpasterskich w latach 1945-1956.
W ostatnim rozdziale piątym podjęto sprawę stosunków międzywyznaniowych, tzn. relacji między Cerkwią Prawosławną a innymi wyznaniami. Przedstawiono także kształtowanie się stosunków między ludnością ukraińską i polską na tle różnic wyznaniowych.
Zamieszczony w pracy aneks obejmuje kilka dokumentów, ilustrujących kulisy tworzenia parafii prawosławnych na Dolnym Śląsku.
Pracę zamyka wykaz wykorzystanych materiałów archiwalnych, czasopism i opracowań związanych z tematem „Cerkiew Prawosławna na Dolnym Śląsku w latach 1945-1956".
Cerkiew Prawosławna na Dolnym Śląsku w formie zorganizowanej struktury parafii rozpoczęła swoją działalność po II wojnie światowej. Badacze jednak dowodzą, że tradycje chrześcijaństwa wschodniego (prawosławnego) na tym terenie sięgają IX-X w., tzn. okresu pracy misyjnej uczniów św. braci sołuńskich Cyryla i Metodego. Wiadomo także, iż na przełomie XIV-XV w. w Oleśnicy funkcjonował benedyktyński klasztor obrządku słowiańskiego, w którym nabożeństwa sprawowano w języku staro-cerkiewno-słowiańskim.
Przez Wrocław i Śląsk przez wiele stuleci prowadził ważny szlak handlowy ze wschodu na zachód - od Rusi i brzegów Morza Czarnego do krajów zachodnioeuropejskich, w związku z tym docierali tutaj liczni kupcy ruscy wyznania prawosławnego. Świadczy fakt, iż jedna z ulic Wrocławia do dziś nosi historyczną nazwę - Ruska (Reuschestrasse).
W XIX w. znany był w ówczesnej Europie śląski zakład leczniczy doktora Hermana Brehmera w Górbersdorfie (dzisiaj Sokołowsko). W sanatorium doktora Brehmera, wybitnego specjalisty chorób płucnych, leczono przewlekłe choroby „piersiowe" pacjentów z całej Europy. Brehmer w połowie XIX w. otworzył w Górbersdorfie, prawdopodobnie pierwszy w świecie ośrodek leczenia gruźlicy. Szeroko znany zespół sanatoryjny ściągał wielu kuracjuszy, a wśród nich przybywali poddani cara Mikołaja II. Dlatego też dla nich w 1901 r., według .projektu architektów Krzyżanowskiego i Gromera, kosztem 25 tysięcy marek, firma budowlana z Wałbrzycha lub Wrocławia zbudowała kaplicę prawosławną ku czci św. Archanioła Michała. Hrabia, ks. Aleksy Malcew, kapelan przy ambasadzie rosyjskiej w Berlinie kupił na początku XX w. w Górbersdorfie plac pod budowę nowej cerkwi. Była ona własnością berlińskiego Prawosławnego Bractwa św. Włodzimierza. W wydanym w 1906 r. „Bratskim jeżegodniku" (Roczniku Bractwa) zamieszczono opis sokołowskiej cerkiewki. Wynika z niego, że cokół budowli został wzniesiony z piaskowca, a ściany z przepięknej cegły licówki. Pozłacaną kopułę - dar rosyjskiego konsula O. A. von Essena - wieńczył złocony krzyż. Cerkiew zbudowano w ruskim stylu, w starym jarosławskim typie. Miała przytulne, jasne wnętrze i mogła pomieścić do stu osób. Do I wojny światowej cerkiew służyła ściągającym „do wód" w Sudetach i na leczenie Rosjanom, potem w okresie międzywojennym stała się miejscem kultu rozproszonej po Zachodzie, rosyjskiej emigracji. Zmieniła wiernych po II wojnie światowej, ponieważ - z relacji świadków wynika - że jeszcze w 1946 r. w oknach kopuły widać było blask zapalanej przez ewangelików łampadki. Cerkiew bowiem stała się dla nich domem Bożym.
Dewastacja nastąpiła, gdy cerkwią zawładnęło po 1950 r. uzdrowisko. W jej podziemiach zlokalizowano kostnicę. „Ruski pawilon" - jak ją później nazywano - służył w następnych latach pijakom, przygodnym wędrowcom, stał się nawet miejscem schadzek. Zniknął przede wszystkim drewniany ikonostas. W pewnym okresie obiekt służył też jako prywatne mieszkanie. Wtedy też nowy właściciel zdjął z kopuły krzyż i oddał go do cerkwi w Wałbrzychu. Obiekt przetrwał do dzisiejszego dnia i w 1996 r. staraniem proboszcza wrocławskiej cerkwi św. św. Cyryla i Metodego, został odkupiony przez Prawosławną Diecezję Wrocławsko-Szczecińską. Obecnie z wielkimi trudnościami przywracany jest do pierwotnego stanu i dawnych funkcji.
Z okresu II wojny światowej pochodzą szczątkowe informacje o tym, iż we Wrocławiu czynna była cerkiew prawosławna podległa arcybiskupowi Serafinowi (Lade), który stał na czele emigracyjnej Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (orientacji karłowackiej) z siedzibą w Berlinie. Trudno jednakże zlokalizować miejsce, gdzie znajdowała się ta świątynia.
Wobec nagromadzenia w mieście znacznej ilości robotników przymusowych podczas wojny, prawdopodobnie w dzisiejszym kościele ewangelickim pod wezwaniem św. Krzysztofa, odprawiano nabożeństwa prawosławne dla Bułgarów, które celebrował ksiądz również narodowości bułgarskiej. Być może udział w nich brali wierni innych narodowości, w tym obecni w mieście przymusowo zatrudnieni Białorusini, Rosjanie i Ukraińcy.
Przez pewien czas w latach 1944-1945 były organizowane we Wrocławiu nabożeństwa prawosławne dla wywiezionych i ewakuowanych osób narodowości ukraińskiej. Wiadomo też, że wśród nich przebywali tutaj także hierarchowie Ukraińskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej (UACP). Po zakończeniu działań wojennych, wskutek zniszczeń i przesiedleń ludności, placówki te zaprzestały prowadzić działalność duszpasterską.
ROZDZIAŁ I
CERKIEW PRAWOSŁAWNA W POLSCE PO ZAKOŃCZENIU II WOJNY ŚWIATOWEJ
1. PROBLEM AUTOKEFALII I SPRAWA METROPOLITY DIONIZEGO (WALEDYŃSKIEGO)
Po zakończeniu II wojny światowej Cerkiew Prawosławna w II Rzeczypospolitej była pod względem liczby wiernych drugim, po Kościele Rzymskokatolickim, wyznaniem. Charakterystyczną cechą prawosławia w Polsce była wielonarodowościowa struktura wiernych. Według spisu ludności z 1931 r. liczba prawosławnych wynosiła 3 762 484 osób, co stanowiło 11,8 % ogółu ludności państwa (31 915 779). Wobec zastrzeżeń do danych spisowych, badacze podają własne ustalenia. Na przykład Andrew Sorokowski szacuje, że Cerkiew liczyła ponad cztery miliony osób, z czego 3/4 stanowili Ukraińcy, natomiast Eugeniusz Mironowicz twierdzi, że prawosławnych było 4,1 miliona, z czego 45,4 % to Ukraińcy, 32 % Białorusini.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Cerkiew Prawosławna stanowiła nadal część Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (Patriarchatu Moskiewskiego). Władze państwowe postrzegały to jako czynnik dezintegrujący państwowość polską. Dlatego też polską racją stanu było uzyskanie dla Cerkwi w Polsce statusu autokefalii (niezależności od innych ośrodków cerkiewnych). Wobec tego jednym z zasadniczych problemów rządu polskiego była kwestia statusu Cerkwi Prawosławnej. 30 stycznia 1922 r. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego ogłosiło tzw.
Tymczasowe Przepisy o stosunku Rządu do Kościoła Prawosławnego w Polsce. Natomiast ówczesny patriarcha moskiewski Tichon (Bielawin), nadal traktował Cerkiew w Polsce jako część składową Cerkwi Rosyjskiej, choć funkcjonującej na prawach daleko idącej autonomii, co przejawiło się między innymi w powierzeniu arcybiskupowi Jerzemu (Jaroszewskiemu) tymczasowego zarządu diecezją warszawską (ukaz Synodu moskiewskiego z 15(28) września 1921 r.) oraz nominacji na egzarchę patriarszego w państwie polskim z prawami „metropolity prowincji".
Ponieważ w maju 1922 r. patriarcha Tichon został aresztowany przez bolszewików pod zarzutem działalności kontrrewolucyjnej, a na jego miejsce powołano niekanoniczny (tzn. niezgodny z prawem cerkiewnym) Komitet Cerkiewny, metropolita Jerzy zwołał 14 czerwca 1922 r. Sobór Biskupów w Warszawie. Uchwały tegoż Soboru stanowiły między innymi o tym, iż „o wszystkich sprawach dotyczących Kościoła Prawosławnego w Polsce ma decydować na miejscu Sobór biskupów prawosławnych, przy tym o zwykłych sprawach bieżących decyduje mały Sobór biskupów czyli Synod Kościoła Prawosławnego w Polsce (...), Sobór biskupów postanawia nie przyjmować żadnych rozporządzeń od powstałego w Moskwie niekanonicznego zarządu kościelnego. Sobór biskupów prawosławnych, na skutek kościelnego zamętu i rozprzężenia w Rosji, nie ma nic przeciwko Autokefalii Kościoła Prawosławnego w Polsce i gotów pracować w Polsce na zasadach autokefalii". Władze cerkiewne postawiły jednak warunek, którym miała być zgoda na autokefalię patriarchy Konstantynopola i pozostałych, w tym moskiewskiego, jeżeli ponownie obejmie urząd oraz zwierzchników Cerkwi autokefalicznych: Greckiej, Bułgarskiej i Rumuńskiej. Mimo wspomnianego warunku, uchwała Soboru czyniła faktycznie Cerkiew Prawosławną w Polsce autokefaliczną.
Jedynym poważnym mankamentem uchwały był fakt, iż nie został zabezpieczony stan prawny Cerkwi. Wpłynęło to bardzo niekorzystnie na dalszą jej sytuację. Następowało bowiem zamykanie parafii i odbieranie wiernym świątyń oraz akty samowoli w stosunku do duchowieństwa prawosławnego. Nie bez znaczenia była w tym rola jaką odgrywał w Polsce Kościół Rzymskokatolicki, formalnie zajmujący wśród wyznań - zgodnie z konstytucją marcową 1921 r. pozycję „primus inter pares" -ale rzeczywistość odbiegała jednak od stanowionego prawa. Stawał się bowiem de facto nie tylko uprzywilejowanym, lecz faktycznie panującym. Przejawiało się to między innymi w tym, iż przedstawiciele Kościoła zajmowali decydujące stanowiska w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego oraz w ścisłej współpracy państwowego aparatu bezpieczeństwa publicznego z aparatem społecznym Kościoła. Ostrze tej współpracy skierowane było właściwie przeciwko prawosławiu.
W 1923 r. Synod moskiewski mianował abp Jerzego metropolitą warszawskim, powierzając jednocześnie zarząd utworzonej diecezji Chełmskiej. Jednak w toku walki o autokefalię, doszło 8 lutego 1923 r. do zamordowania metropolity Jerzego. Zabójstwa dokonał usunięty ze stanowiska rektora seminarium duchownego w Chełmie, archimandryta Smaragd (Paweł Łatyszenko).
Następcą metropolity Jerzego obrano 27 lutego 1923 r. arcybiskupa Dionizego (Waledyńskiego) i to jemu było dane doprowadzić sprawę autokefalii do prawnego uregulowania.
Uroczyste orędzie („thomos") o nadaniu autokefalii zostało podpisane przez ekumenicznego patriarchę Konstantynopola Grzegorza VII 13 listopada 1924 r., zaś uroczyste ogłoszenie nastąpiło 17 września 1925 r. w warszawskiej katedrze metropolitalnej św. Marii Magdaleny. Uzyskanie autokefalii nastąpiło poprzez ominięcie Patriarchatu Moskiewskiego, ale panująca w tym czasie sytuacja w Cerkwi Rosyjskiej (uwięzienie patriarchy Tichona, rozłamy w Cerkwi i dezorganizacja życia cerkiewnego oraz represje religijne) skłoniły władze polskie do podjęcia takiej właśnie decyzji.
Fakt ten uznany został przez wszystkie Cerkwie Prawosławne, z wyjątkiem Patriarchatu Moskiewskiego (doprowadziło to do pewnych zadrażnień z Patriarchatem Ekumenicznym w Konstantynopolu). Toteż po zakończeniu II wojny światowej Patriarchat Moskiewski domagał się jej unieważnienia. W nadaniu zabrakło bowiem istotnego z punktu widzenia prawa kanonicznego warunku, jakim jest zgoda Cerkwi-Matki - w tym wypadku Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej - ale nie było to możliwe w ówczesnej sytuacji politycznej kiedy doszło do zerwania kontaktu z rosyjskimi władzami cerkiewnymi. Wypadało tu zaznaczyć, że podobne niekanoniczne podporządkowanie metropolii kijowskiej (znajdującej się w granicach Rzeczypospolitej i dotąd formalnie podległej Patriarchatowi Konstantynopolitańskiemu) Patriarchatowi Moskiewskiemu miało swój precedens już w 1686 roku.
Uchwalenie autokefalii spotkało się z różnym przyjęciem w środowiskach prawosławnych w Polsce, zarówno wśród wiernych, jak i duchowieństwa. Przez jednych przyjęta z aprobatą, przez drugich kwestionowana. Wypada jednak zgodzić się z Kazimierzem Urbanem, który stwierdził, że „przyjęcie kompromisowej formuły autokefalii przez metropolitów Jerzego, a następnie Dionizego uchroniło Kościół od jeszcze większej akcji represyjnej władz państwowych, od nader wyraźnych tendecji likwidacyjnych czy polonizacyjnych, umożliwiło Kościołowi wypełnianie swoich funkcji, a nawet pozwoliło w perspektywie na uregulowanie jego sytuacji prawnej i majątkowej ".
Apogeum akcji represyjnej władz państwowych znalazło swoje odzwierciedlenie w bezwzględnym niszczeniu i wysadzaniu w powietrze prawosławnych świątyń na Chełmszczyźnie, Podlasiu i Wołyniu pod koniec lat 30-tych. Ponadto w tym też czasie z inicjatywy władz państwowych zrodził się na Kresach zorganizowany ruch „Polaków prawosławnych", którzy rozpoczęli akcję na rzecz polonizacji liturgii i kazań na terenie Białostocczyzny i całej diecezji Grodzieńskiej.
Jak już wspomniano, od 1923 r. metropolitą Cerkwi Prawosławnej w Polsce abp Dionizy, z pochodzenia Rosjanin. Funkcję tę pełnił, z przerwami, do 1948 r. Pierwsza nastąpiła 23 listopada 1939 r., gdy pod presją gestapo przekazał rządy abp Serafinowi (Lade). Osadzony wtedy został w areszcie domowym w Otwocku.
Arcybiskup Serafin kierował Cerkwią przez 10 miesięcy przy pomocy biskupa Bazylego z Wiednia, W korespondencji z władzami niemieckimi rozważał nawet możliwość likwidacji autokefalii, co jednak nie uzyskało aprobaty, władze bowiem uznały to za plany przedwczesne. Arcybiskup Serafin ustąpił we wrześniu 1940 r., po czym zwierzchnictwo objął ponownie abp Dionizy. Dużą rolę w tej sprawie odegrała Centralna Rada Cerkiewna, na czele której stał prof. Iwan Ohijenko. Ta z kolei otrzymała poparcie Ukraińskiego Komitetu Centralnego.
Zmiana zwierzchnika nastąpiła w końcu 1940 r. Metropolita Dionizy 23 września 1940 r. został przyjęty na Wawelu przez generalnego gubernatora Hansa Franka. Złożył wówczas deklarację lojalności oraz otrzymał dekret na ponowne objęcie rządów w Cerkwi. Otrzymał także misję dokończenia „organizacji Kościoła Prawosławnego zgodnie z interesami Generalnego Gubernatorstwa i składu narodowościowego wiernych".
W związku z lipcową ofensywą wojsk radzieckich w 1944 r. na polecenie władz niemieckich metropolita Dionizy i obaj arcybiskupi Iłarion i Pałładij zostali ewakuowani początkowo na Słowację, a w styczniu 1945 r., po wcześniejszym powrocie do kraju, do Sankt Pólten w Austrii.
10 sierpnia 1944 r. bp Tymoteusz (Szretter), który jako jedyny biskup pozostał na terytorium Polski został przyjęty przez przewodniczącego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) Edwarda Osóbkę-Morawskiego, który wyraził zgodę na objęcie przez niego kierownictwa diecezją Chełmsko-Podłaską.
Sytuacja Cerkwi Prawosławnej w Polsce po zakończeniu działań wojennych znacznie uległa pogorszeniu, W wyniku poniesionych strat i nowego ładu geograficzno-politycznego w Europie Środkowej i Wschodniej, pozycja Cerkwi w państwie polskim osłabła. Okres 1945-1948 w życiu Cerkwi zdominowały dwie szczególne kwestie -zagadnienie autokefalii i sprawa zwierzchnika, metropolity Dionizego.
Włączenie się do tych problemów czynnika świeckiego (komunistycznych władz polskich i radzieckich) przyczniło się do ich tragicznego zakończenia, szczególnie dla metropolity Dionizego, choć nie tylko, bowiem skutki, jakimi między innymi było uzależnienie Cerkwi Prawosławnej od Patriarchatu Moskiewskiego, czy ponowne narzucenie nazwy Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny (PAKP), zamiast Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna w Polsce, odczuwane były przez długie dziesięciolecia. Przy tym lata 1945-1956 stanowiły niejako „apogeum zależności".
Powrót do kraju metropolity nastąpił 25 kwietnia 1945 r., po czym ponownie objął swój urząd. Niestety nie na długo, bo na przeciąg dwu lat. Mimo tego, iż starał się uregulować stosunki kanoniczne z Patriarchatem Moskiewskim (w tym sprawę autokefalii) oraz znaleźć modus vivendi z władzami państwowymi w Polsce (oficjalnie powiadomił prezydenta Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta w memoriale z 13 czerwca 1945 r. o ponownym objęciu rządów w Cerkwi), o jego sytuacji zdecydowano w Moskwie.
Nowe władze nie akceptowały jednak abp Dionizego, podtrzymując zarzuty wobec jego osoby, odnoszące się do okresu wojny. Departament Wyznaniowy Ministerstwa Administracji Publicznej sugerował, by władze skłoniły metropolitę do ustąpienia „ze względu na zły stan zdrowia i podeszły wiek", gdyż administracyjne usunięcie ze stanowiska zwierzchnika Cerkwi spotkałoby się z protestami w kraju i za granicą, a poza tym byłoby niezgodne z przepisami kanonicznymi. Prowadzone rozmowy nie dały jednak rezultatu. Decydujące rozstrzygnięcia w sprawie metropolity, a i zapewne autokefalii zapadły jesienią 1946 r., podczas wizyty ministra sprawiedliwości Henryka Świątkowskiego w Moskwie w toku rozmowy z Grigorijem Karpowym - przewodniczącym Rady do Spraw Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.
Po jego powrocie 26 marca 1947 r. metropolita został wezwany do Ministerstwa Administracji Publicznej (MAP) w celu złożenia „dobrowolnej" rezygnacji z urzędu. Wobec odmowy i braku innych możliwości jego usunięcia z zajmowanego stanowiska, władze bezpieczeństwa przeprowadziły rewizję pomieszczeń metropolitalnych. Po całonocnym przesłuchaniu osadzono metropolitę w areszcie domowym (25 lutego 1948 r.) i zaaresztowano kilku pracowników Warszawskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego (WDKP). Zakończenie tej akcji nastąpiło dopiero 17 kwietnia 1948 r., gdy oficjalnie wydano zarządzenie (podpisane przez B. Bieruta, J. Cyrankiewicza, E. Osóbkę-Morawskiego) cofające Dionizemu uznanie jako zwierzchnikowi Cerkwi Prawosławnej w Polsce. Na jego miejsce ówczesny minister Administracji Publicznej Edward Osóbka-Morawski powołał 26 kwietnia 1948 r. pod przewodnictwem abp Tymoteusza tak zwane Tymczasowe Kolegium Rządzące Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.
Zarówno usunięcie metropolity jak i powołanie nowego organu pod względem politycznym było represją, natomiast dla Cerkwi Prawosławnej było aktem niekanonicznym. Sytuacja do jakiej doszło była nietypową i skomplikowaną. Z punktu bowiem widzenia ustawodastwa państwowego metropolita Dionizy pozbawiony był funkcji głowy Cerkwi, natomiast według prawosławnego prawa kanonicznego, pozostawał zwierzchnikiem nadal.
Atakowana przez władze państwowe oraz moskiewskie władze duchowne Cerkiew Prawosławna w Polsce zmuszona była jednakże ugiąć się i podjąć rozmowy. Za pośrednictwem rządu polskiego i radzieckiego, patriarcha Moskwy i całej Rusi Aleksy (Simański) zgodził się przyjąć delegację Cerkwi Prawosławnej z Polski. Wizyta odbyła się w dniach 19-27 czerwca, a jej celem było uregulowanie statusu autokefalii. Pod naciskiem Moskwy delegacja zrzekła się autokefalii uzyskanej w 1924 r., otrzymując w zamian autokefalię od Synodu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Nową sytuację Cerkwi w Polsce formalnie określił podpisany 22 czerwca 1948 r. „Akt ponownego Złączenia Polskiego Kościoła Prawosławnego z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym oraz nadania autokefalii". W Moskwie, za zgodą władz polskich, 25 czerwca 1948 r. konsekrowano na biskupa wrocławskiego jednego z członków delegacji, ks. protojereja Michała Kiedrowa.
Tymczasowe Kolegium Rządzące Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego sprawowało rządy do lipca 1951 r. W tym bowiem roku na „zaproszenie" Soboru Biskupów przybył do Polski ze Związku Radzieckiego abp Makary (Oksijuk), rosyjski arcybiskup Lwowa i Tarnopola (z pochodzenia Ukrainiec), który został „wybrany" metropolitą Warszawskim i Całej Polski.
19 kwietnia 1951 r. Sobór Biskupów „nie czując się w stanie o własnych siłach" rozwiązać zagadnienie obsady stanowiska metropolity, „po wszechstronnym rozważeniu sprawy (...) świadomy powagi chwili i odpowiedzialności wobec Boga, Kościoła i Ojczyzny, postanowił zwrócić się w imieniu PAKP do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i patriarchy Aleksego, o udzielenie kanonicznego zezwolenia osobie duchownej, godnej zajęcia Katedry Metropolitalnej i stanowiska Pierwszego Biskupa i Głowy Kościoła, na przejście w jurysdykcję PAKP i osobie w miarę możności dobrze znającej swoisty układ życia religijno-kościelnego w Polsce (tradycje, obyczaje), do którego ludność prawosławna naszego kraju przyzwyczaiła się od wieków".
Odpowiedź była pozytywna, bowiem „Najświątobliwszy Patriarcha Aleksy i Świątobliwy Synod Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego dnia 15 czerwca 1951 r. postanowił, przychylając się do prośby Soboru Biskupów Bratniego Kościoła Polskiego zezwolić na przejście w jurysdykcję PAKP Najprzewielebniejszernu Arcybiskupowi Lwowskiemu i Tarnopolskiemu Makaremu". Pozostał on na tym stanowisku do 1960 r. Z przedstawionych tu okoliczności wynika, że wszelka działalność Cerkwi po II wojnie światowej była pochodną stosunków państwowych polsko-radzieckich i kościelno-państwowych w obu krajach. Zmiany w tym zakresie nastąpiły w zasadzie dopiero po 1989 r.
2. STRATY CERKWI PRAWOSŁAWNEJ PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ
Druga wojna światowa wpłynęła zasadniczo na zmiany w Cerkwi Prawosławnej. Straty osobowe poniesione w czasie działań wojennych, zmiany terytorialne powstałe wskutek wytyczenia nowej granicy ze Związkiem Radzieckim, przesiedlenia ludności ukraińskiej i białoruskiej w latach 1944-1947, a przede wszystkim akcja „Wisła" w 1947 r. spowodowały, że Cerkiew utraciła ponad 90% przedwojennego .stanu posiadania. Ogół strat poniesionych wówczas przedstawia tabela 1.
Tabela 1. Straty Cerkwi Prawosławnej po zakończeniu II wojny światowej
STAN PRZED 1945 STAN PO 1945 Wierni ok. 4 mln 300 tys.iecezje 5 1, część 2 Hierarchia 10 2 Parafie 1579 169 Duchowni 1725 190 Psalmiści 1379 l69 świątynie 1947 223 Cmentarze 1965 234 Źródło : K. Urban,
Kościół, Kraków 1996, s. 41, Tabela nie uwzględnia strat poniesionych w czasie akcji „Wisła",
Oprócz wyżej wskazanych strat, zlikwidowano także duszpasterstwo wojskowe, Prawosławne Liceum Teologiczne w Warszawie, Studium Teologii Prawosławnej Uniwersytetu Warszawskiego. Po zarekwirowaniu drukarni i wywiezieniu jej do Poznania przestały też ukazywać się wydawnictwa metropolitalne. Cerkiew utraciła także znaczny majątek ziemski, a z kilkunastu klasztorów pozostał tylko jeden męski pod wezwaniem św. Onufrego w Jabłecznej.
W czasie działań wojennych zginęło wielu wybitnych duchownych (protoprezbiter Terencjusz Teodorowicz - proboszcz katedry metropolitalnej, protoprezbiter Bazyli Martysz-generalny kapelan Wojska Polskiego, ks. Miron Sienkiewicz, prof. Jerzy Łotocki z rodziną, w obozie koncentracyjnym Mauthausen zamordowano ks. archimandrytę prof. Grzegorza Peradze - profesora Studium Teologii Prawosławnej Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Eugeniusz Sakowicz i wielu innych), wiernych, studentów seminarium prawosławnego
3. STAN PRAWNY
Niejasna była także sytuacja prawna Cerkwi. Mimo, że Cerkiew była związkiem wyznaniowym uznanym de iure - obowiązywał dekret Prezydenta Rzeczypospolitej o stosunku Państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego z 18 listopada 1939 r., to był on nagminnie łamany przez komunistyczne władze.
W 1938 r. zakończył się długotrwały proces regulowania sytuacji prawnej Cerkwi Prawosławnej w Polsce. Oprócz obowiązującego statusu autokefalii, w tym też roku władze państwowe wydały dwa akty ustawodawcze: Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej o stosunku Państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego z dnia 18 listopada, który w 85 artykułach określał zasadniczo prawne ramy działalności Cerkwi na obszarze państwa polskiego oraz Rozporządzenie Rady Ministrów o uznaniu Statusu Wewnętrznego Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego (10 grudnia), składające z 18 rozdziałów obejmujących 86 paragrafów i 9 załączników. Statut szczegółowo rozwijał postanowienia dekretu z 18 listopada, precyzyjnie określał strukturę Cerkwi i jej funkcjonowanie.
6 maja 1939 r. wydano trzeci akt zatwierdzający Statut Konsystorzy Diecezjalnych Św. Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego przez Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, który składał się z 5 części i kolejnych 280 paragrafów. Uregulowanie stanu prawnego majątku Cerkwi nastąpiło 23 czerwca 1939 roku.
W narzucanych kolejnych aktach prawnych z jednej strony eksponowano niezależność od zagranicznych ośrodków religijnych, ale z drugiej strony Cerkiew znalazła się w całkowitej zależności od władz administracyjnych. Stwarzały taką sytuację, w której nic nie mogło dokonać się lub zmienić bez zgody odpowiedniego organu administracji. Większość postanowień nie weszła wogóle w życie, bowiem we wrześniu 1939 r. nastąpił wybuch II wojny światowej.
Ponieważ w 1948 r. Patriarchat Moskiewski nadał autokefalię Cerkwi Prawosławnej w Polsce nastąpiła drobna ale istotna zmiana stanu prawnego. Niemniej jednak po zakończeniu II wojny światowej, nadal obowiązywały przepisy z lat 1938-39, choć na zakres ich obowiązywania ważyły czynniki zewnętrzne i wewnętrzne.
W wielu wypadkach dochodziło do ewidentnego łamania przepisów z łat 1938-39 przez komunistyczne władze państwowe, szczególnie w okresie 1945-1956. Wśród nich najważniejsze to usunięcie metropolity Dionizego, powołanie Tymczasowego Kolegium Rządzącego, obsadzenie stanowiska zwierzchnika Cerkwi w 1951 r. przez metropolitę Makarego, likwidacja w 1951 r. przez metropolitę Makarego, za zgodą władz państwowych, Warszawskiego Duchownego Konsystorza Prawosławnego i utworzenie Kancelarii Metropolitalnej, nowelizacja Statutu Parafialnego przez metropolitę Makarego w 1952 roku.
Wprowadzone nowe przepisy dotyczyły: prawa małżeńskiego i prawa o aktach stanu cywilnego (uchyliły kompetencje sądów duchownych w sprawach małżeńskich, prowadzenie akt stanu cywilnego przez proboszczów), sprawy pieczęci kościelnych z godłem państwowym, uchylenia artykułów mówiących o majątku zmarłych biskupów, osób przesiedlonych do ZSRR, dóbr martwej ręki (uszczuplały znacznie majątek cerkiewny, podcinając jednocześnie jego bazę materialną), nauczania religii w szkołach, W 1948 r, uchylono przepisy dotyczące dotacji państwowych dla osób i instytucji kościelnych oraz na wydatki rzeczowe Cerkwi. Natomiast w 1949 r. uchwalono prawo o stowarzyszeniach, które zmieniło status formalno-prawny klasztorów (w tym prawosławnych). Konstytucja 1952 r. nie wniosła nic nowego, jeśli chodzi o przepisy wyznaniowe, dotrzymując się dotychczasowych, W 1953 i 1956 r. wydano dwa dekrety dotyczące obsadzania stanowisk kościelnych (dekret z 1953 r. uchylił między innymi formuły ślubowania składane przez metropolitę, biskupów diecezjalnych i członków konsystorzy). Ponadto w 1956 r. podjęto kroki w kierunku nowelizacji Statutu Wewnętrznego, ale dopiero w 1957 r. powołana została komisja cerkiewna, która zajęła się tym problemem.
ROZDZIAŁ II
WIERNI WYZNANIA PRAWOSŁAWNEGO NA DOLNYM ŚLĄSKU
1. POCHODZENIE I ŹRÓDŁA NAPŁYWU WIERNYCH
Prawosławni, którzy utworzyli szereg parafii na Dolnym Śląsku pojawili się na tym terenie wskutek wojny. Pod względem narodowościowym byli zróżnicowani.
Z materiałów niemieckich wynika, że część z nich została przywieziona na roboty przymusowe w latach 1939-1944. Z samego Generalnego Gubernatorstwa wywieziono wówczas około 1,3-1,5 miliona osób, z czego - jak się szacuje - około 400 tysięcy stanowili Ukraińcy. Wśród nich zapewne byli również przedstawiciele innych narodowości wyznających prawosławie, a mieszkających na terenie II Rzeczypospolitej, tj. Białorusini i Rosjanie.
Ponadto znaleźli się tutaj jeńcy wojenni oraz deportowani do pracy niewolniczej w III Rzeszy mieszkańcy z okupowanych terenów Związku Radzieckiego, a także innych krajów europejskich, w których dominowało prawosławie (Bułgaria,Grecja). Część z tej ludności w 1945 r. uciekła przed Armią Sowiecką i przesuwającą się na zachód linią frontu. Sprawozdanie władz wojewódzkich we Wrocławiu informuje, że jeszcze w 1947 r. na terenie Dolnego Śląska przebywali obywatele greccy i bułgarscy. Liczba ich jednak nie przekraczała 100 osób.
Zdecydowane przesunięcie prawosławia na zachód jest nie tylko skutkiem II wojny światowej i zmiany przebiegu polskiej granicy wschodniej. Zauważyć bowiem należy, że po zakończeniu II wojny światowej na zachodnich terenach Polski, włączonych do państwa jako tzw. Ziemie Odzyskane stacjonowały jednostki wojsk radzieckich. Wiele osób, głównie z korpusu oficerskiego przybywało na polskie ziemie zachodnie wraz z rodzinami. Wśród nich także były osoby, które mimo represji religijnych w Związku Radzieckim, pozostały osobami wierzącymi i praktykującymi,
brały zatem udział w nabożeństwach w pobliskich cerkwiach. Zjawisko to miało miejsce w ośrodkach miejskich i uwidoczniło się np. w Legnicy.
Bezpośrednio po zakończonej wojnie osobną grupę wśród wiernych prawosławnych stanowili nieliczni Ukraińcy i Białorusini, którzy podając się jako Polacy przybyli w czasie repatriacji ze Związku Radzieckiego. Dołączyli do nich nieliczni Białorusini, którzy w drugiej połowie lat 40-tych dobrowolnie opuścili rolnicze tereny Białostocczyzny, szukając pracy w większych ośrodkach przemysłowych. Niestety, dzisiaj trudno jest ustalić jaka liczba osób tej narodowości osiedliła się na Dolnym Śląsku. Uważa się jednak, że z samego województwa białostockiego wyjechało na Ziemie Odzyskane około 17,6 % ludności. Ponieważ na podstawie spisu ludności z 1950 r. liczba ludności województwa białostockiego wynosiła 955 tysięcy, a więc przypuszczać można, iż na Ziemie Odzyskane mogło się przemieścić nawet około 168 080 osób.
Niezależnie od wymienionych wyżej źródeł napływu ludności ukraińskiej i tym samym wiernych wyznania prawosławnego na Dolny Śląsk, o jej liczącej się obecności na tym obszarze zadecydowali jednak także przesiedleni z akcji „Wisła" w 1947 r.
W rok później napłynęła na Dolny Śląsk kolejna fala ludności prawosławnej. Stało się to w związku z wojną domową w Grecji, toczoną w latach 1946-1949. Polska w okresie od września 1948 r. do grudnia 1956 udzieliła azylu 14 795 Grekom i Macedończykom. Przez pewien czas centrum ich osiedlenia pozostawał Zgorzelec.
Wobec drugiej fali repatriacji ze Związku Radzieckiego przeprowadzonej trzy lata po śmierci Stalina i odwilży październikowej, nie wykluczone, że i po 1956 r. na teren Dolnego Śląska przybywali repatrianci ze Związku Radzieckiego, szczególnie Ukraińcy. Świadczy o tym Memoriał Oddziału Krakowskiego Ogólnopolskiego Komitetu Pomocy Repatriantom przy Polskim Czerwonym Krzyżu w sprawie akcji repatriacyjnej Polaków powracających ze ZSRR z początku 1957 r. Pisano w nim bowiem o tym, iż „niepokojącym w najwyższym stopniu zjawiskiem jest przekrój narodowościowy przyjeżdżających repatriantów, wyrażający się w przeciętnej proporcji:50 % Ukraińców, 25 % Żydów, 25 % Polaków". Wydaje się, że Komitet nie do końca był pewny, czy Ukraińcy ci byli obywatelami państwa polskiego sprzed 1939 r. Komitet twierdził, że należało zapewnić sobie na obszarze ZSRR kontrolę nad ewidencją repatriantów, gdyż nie mogło być zgody polskich instancji na wprowadzanie do Polski elementów niepolskich.
Ukraińcy i ich liczebność w centrum zainteresowania władz znaleźli się już w październiku 1945 roku. Wówczas to Pełnomocnik Rządu R.P. na obwód XXXVIII Kożuchowie Z. Różycki w piśmie skierowanym do Pełnomocnika Rządu R.P. na Okręg Adminisracyjny Dolnego Śląska w Legnicy przesłał spis obcokrajowców zamieszkałych na terenie powiatu Kożuchów, wśród których 10 osób było narodowości ukraińskiej, 6 narodowości białoruskiej. Natomiast na terenie powiatu Zgorzelice (ówczesna nazwa Zgorzelca) znajdowała się tylko l osoba narodowości ukraińskiej. Podobne obrachunki czyniono w innych częściach Dolnego Śląska. W sprawozdaniu sytuacyjnym za miesiąc czerwiec 1946 r. starosta milicki informował, że na terenie powiatu było „27467 katolików, 4 grekokatolików, 2 mahometan, 2 prawosławnych, 2 wyznania mojżeszowego,3 wyznania ewangelicko-reformowanego, 2 bezwyznaniowców"!!].
W 1947 r. Wydział Społeczno-Połityczny Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu (UWW) informował Wydział Ogólny tegoż Urzędu, iż „w/g ostatnich danych statystycznych dostarczonych z terenu województwa przez poszczególne starostwa w początkach listopada 1946 r. liczba obywateli radzieckich wynosiła około 275 osób. W dniu 28 grudnia wyjechało 28 osób. Zmniejszenie stanu liczebnego tłumaczy się faktem ich repatriacji przez terenowe komendy Armii Czerwonej do Z.S.R.R., a większość kobiet automatycznie zyskała obywatelstwo polskie przez małżeństwo z obywatelami polskimi".
2. AKCJA „WISŁA" I OBÓZ W JAWORZNIE
Według najnowszych szacunków w wyniku powojennej zmiany granicy wschodniej w Polsce pozostało około 700 tysięcy Ukraińców, z tego około 40 % ludności było wyznania prawosławnego, pozostali to grekokatolicy.
Pewna liczba Ukraińców została deportowana na Ukrainę w czasie sowieckiej okupacji Galicji Wschodniej w latach 1939-1941, na podstawie porozumienia o wymianie ludności podpisanym przez rządy Niemiec i ZSRR 16 listopada 1939 r.
W latach 1944-1946 na mocy międzyrządowej umowy, między Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką (USRR) a Polską (Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego) z 9 września 1944 r, przesiedlono do USRR 482 tysiące Ukraińców. Wśród przesiedlonych byli zarówno grekokatolicy jak i prawosławni, w tym duchowieństwo obu wyznań. Część Ukraińców, którzy na początku akcji wyjechali dobrowolnie na Ukrainę, szybko przekonała się jaka jest rzeczywistość „w raju" USRR, toteż chcieli stamtąd uciec. Podając się za Polaków, jeszcze w 1945 r. powracali do Polski z transportami wysiedlonych z Ukrainy. Ponieważ Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego od początku swego istnienia stał na stanowisku rozwiązania kwestii ukraińskiej w Polsce przez całkowite wysiedlenie Ukraińców, to jednak przesiedlenie ludności do USRR nie rozwiązało problemu, gdyż nie udało się wysiedlić wszystkich rodzin ukraińskich. Różnie szacuje się liczbę osób pochodzenia ukraińskiego, które umknęły przesiedlenia. Oscyluje ona między 170 tysięcy a 250 tysięcy osób. Dlatego też pozostałą ludność postanowiono wysiedlić na tzw. Ziemie Odzyskane w ramach akcji „Wisła", wobec wcześniejszej odmowy rządu radzieckiego, kontynuowania dalszych przesiedleń do USRR. Dzięki temu zamierzeniu chciano rozbić ostatecznie oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i zarazem rozwiązać problem ukraiński przez połonizację Ukraińców w nowym miejscu osiedlenia. Akcja „Wisła" objęła zarówno wiernych grekokatołików i prawosławnych.
Przez lata uważano, że akcja „Wisła" była bezpośrednim skutkiem zabicia generała broni Karola Świerczewskiego przez UPA, który zginął 28 marca 1947 r. w rejonie wsi Jabłonki. Tymczasem w świetle najnowszych badań wynika, że akcja ta przygotowywana była wcześniej, czekano tylko pretekstu aby ją podjąć. Okazuje się bowiem, że już w sierpniu 1946 r. Urząd Informacji i Propagandy w Lublinie donosił, że opinia Polaków z terenów objętych działaniami UPA domagała się całkowitego wysiedlenia elementu ukraińskiego do ZSRR lub na Ziemie Zachodnie. W tym też roku pojawiły się pierwsze polecenia skierowane do Powiatowych Oddziałów Informacji i Propagandy oraz wojewodów w celu sporządzenia wykazów rodzin ukraińskich, które nie wyjechały do USRR oraz listy funkcjonariuszy UB pochodzenia ukraińskiego pracujących w Powiatowych Urzędach Bezpieczeństwa.
Właściwe przygotowania organizacyjne do wysiedlenia Ukraińców rozpoczęto w styczniu 1947 r., kiedy to oddziały wojskowe w województwach południowo-wschodnich otrzymały rozkaz sporządzenia spisów ukraińskich rodzin. Miesiąc później zastępca szefa sztabu Wojska Polskiego generał brygady Stefan Mossor, opracował raport specjalny o wysiedleniu Ukraińców pojedynczymi rodzinami, w rozproszeniu na całych Ziemiach Odzyskanych, gdzie mieli się szybko zasymilować (pismo z 20 lutego 1947 r.). 27 marca 1947 r. gotowy plan przekazano Biuru Politycznemu Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej (KC PPR). Następnego dnia zginął gen. K. Świerczewski, kilkanaście godzin później, 29 marca 1947 r. Biuro Polityczne KC PPR w składzie: Władysław Gomułka, Bolesław Bierut, Roman Zambrowski, Jakub Berman, Hilary Minc, Stanisław Radkiewicz, Marian Spychałski, Aleksander Zawadzki podjęło decyzję o wysiedleniu, w ramach akcji odwetowej, ludności ukraińskiej na poniemieckie ziemie zachodniej i północnej Polski (przede wszystkim Prus północnych).
Nie jasne są okoliczności śmierci gen. Świerczewskiego. Ani sprawcy, ani inspiratorzy nie zostali ujęci, a problem ten do dziś budzi wiele sporów i kontrowersji. Dla ówczesnych władz jedynym sprawcą mogła być tylko UPA, dziś coraz częściej pojawiają się opinie, że winnych należy szukać wśród jego współpracowników a faktycznych inicjatorów w szeregach Urzędu Bezpieczeństwa (UB).
17 kwietnia 1947 r. Państwowa Komisja Bezpieczeństwa przyjęła decyzję Biura Politycznego o podjęciu działań wojskowo-przesiedleńczych wobec Ukraińców. W tym też dniu Komisja wydała zarządzenie dla Grupy Operacyjnej „Wisła" aby przy współudziale Państwowego Urzędu Repatriacyjnego (PUR) przesiedlić Ukraińców. Dowódcą GO „Wisła" mianowano gen. bryg. Stefana Mossora.
24 kwietnia 1947 r. Prezydium Rady Ministrów na swym posiedzeniu podjęło uchwałę w sprawie akcji „Wisła". Stała się ona podstawą prawną do wysiedlenia ludności ukraińskiej.
W okresie od l maja do 16 sierpnia 1947 r. przesiedlono ogółem 140 575 Ukraińców i członków rodzin mieszanych polsko-ukraińskich. Nie mniej jednak przesiedlenia trwały do 1950 r., kiedy to wysiedlono ludność czterech wsi zachodniej Łemkowszczyzny (tzw. Rusi Szlachtowskiej); Jaworek, Szlachtowej, Białej i Czarnej Wody.
O skali terytorialnych zmian zasiedlenia ludności ukraińskiej informuje tabela 2. Wynika z niej, że jeśli do 1947 r. ludność ta skupiała się w trzech województwach: krakowskim, rzeszowskim i lubelskim, to po 1947 r. uległa dyslokacji i rozproszeniu.
Po przeprowadzeniu akcji „Wisła" największą liczbę Ukraińców, bo aż 56 625 osób osiedlono w województwie olsztyńskim. Drugim pod względem liczebności rejonem osiedleń stało się województwo koszalińskie, gdzie znalazło się 31 169 osób. Niewielkie ilości Ukraińców osiedlono w województwach białostockim, poznańskim i opolskim. Kilkunastotysięczne grupy znalazły się w województwach zielonogórskim, szczecińskim i wrocławskim.
Tabela 2. Rozmieszczenie ludności ukraińskiej przed i po akcji „Wisła".
Województwo Liczba ludności Liczba ludności przed wysiedleniem po wysiedleniu Krakowskie 10 510 Rzeszowskie 85 339 Lubelskie 44 726 Białostockie995 Gdańskie 5 280 Koszalińskie 31 169 Olsztyńskie 56 625 Opolskie 2 542 Poznańskie l 437 Szczecińskie 15 058 Wrocławskie Zielonogórskie 15 491
10 870 Źródło: E. Misiło, Akcja, s. 32; na podstawie danych Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
Część Ukraińców uniknęła jednak przesiedlenia. Były to osoby zatrudnione w przemyśle naftowym, kolejarze, leśnicy, pracownicy tartaków i fabryk. Mieli być przesiedleni w okresie późniejszym, po zastąpieniu ich pracownikami polskimi. Niektórzy z ludności ukraińskiej szukali schronienia w lasach lub u rodzin i znajomych w innych powiatach. Skutecznym, choć nie zawsze, sposobem na uniknięcie wysiedlenia było zdobycie zaświadczenia od księdza rzymskokatolickiego, że jest się osobą wyznającą religię katolicką. Czasami także pozytywny skutek przyniosło pisanie podań, w których ludność zapewniała władze polskie o swojej lojalności wobec państwa polskiego Wysiedlenia prowadzone były z wielką brutalno zesłuchaniach i rewizjach, żołnierze zaczęli zganiać łudzi do wagonów towarowych, tam też ładowano żywy inwentarz. Niektórzy po raz pierwszy w życiu widzieli wagony kolejowe. Wszyscy byli wystraszeni, bezradni i przybici nieszczęściem (...). Na przesłuchaniach ludzie byli katowani. Niektórzy z nich nie wracali. Jedyną winą tych ludzi było to, że urodzili się Ukraińcami (...). Gdy przyjechaliśmy do Bobrówka, wszystkie domy były już zajęte przez repatriantów - Polaków z Ukrainy i Białorusi. Dlatego nas, trzy rodziny, ulokowano w chlewie koło plebanii, gdzie mieszkaliśmy ponad tydzień"
Arcybiskup Adam (Dubec), dzisiejszy ordynariusz Prawosławnej Diecezji Przemysko-Nowosądeckiej, wówczas młody chłopiec, mieszkaniec Fłorynki na Łemkowszczyźnie tak wspomina rok 1947: „We wsi stacjonowało wojsko. Cały czas wmawiano nam, że „was Łemków nie będą wysiedlać". Pod koniec czerwca 1947 r. zwołano zebranie, na którym powiedziano, że rankiem następnego dnia wszyscy mają być gotowi do wyjazdu. Wysiedlało wojsko i nikt się nie sprzeciwiał, bo wiadomo było, że opór nic nie da, a jeszcze do tego mogli straszliwie pobić. Zabrać ze sobą można było tyle, ile zmieściło się na wozie, chyba, że ktoś miał dwa wozy. Ludzie zabierali to, co było niezbędne do codziennego życia (...). Transporty były kontrolowane w Oświęcimiu. Mieli tam listy imienne, sporządzone jeszcze na Łemkowszczyźnie. Stąd zaś, po przesłuchaniu, wywozili do Jaworzna. (...) Na przesłuchaniach strasznie bili. Przez dwa tygodnie nie pokazywałem mamie pleców".
Ks. Jan Polański, greckokatolicki proboszcz parafii we Wróbliku Królewskim, były kanclerz Administracji Apostolskiej Łemkowszczyzny tak wspomina „drogę na zachód": „Na stacji kolejowej trzeba było czekać na przyjazd pociągu trzy dni. Znikome zapasy żywności wyczerpały się. Gotówki prawie nikt nie posiadał. Trzeciego dnia nadjechał pociąg. Wysiedleńców rozmieszczono po wagonach. Pociąg ruszył i jechał z nimi do Wrocławia przez cały miesiąc. Na niektórych stacjach odczepiano wagony i trzymano ludzi po kilka dni. Wygłodniali i wyczerpani wyglądali jak nie z naszej planety. (...) We Wrocławiu po mieście zaczęły krążyć pogłoski, że na stację przyjechał pociąg z dzikim ludem. Nauczycielki w szkołach zabraniały dzieciom wychodzić na ulicę, żeby któreś nie spotkało ludojada".
Sytuację Ukraińców z akcji „Wisła" pogarszał fakt, że na ogół sąsiadowali z repatriantami z Kresów, których wrogi stosunek do Ukraińców był aż nadto zrozumiały. Tak samo Ukraińcy pamiętali wydarzenia w południowo-wschodniej Polsce. Mimo to dochodziło z czasem do pewnego współżycia.
W czasie wysiedlenia wiele osób musiało przejść przez Jaworzno. Tu bowiem w styczniu 1945 r. na miejscu dawnego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego SS-Lager Dachsgrube, będącego filią obozu w Auschwitz, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego utworzyło Centralny Obóz Pracy. Ponieważ planowano przeprowadzić akcję wysiedleńczą ludności ukraińskiej z południowo-wschodniej Polski, zaszła konieczność zamiany na obóz z przeznaczeniem na cywilną ludność ukraińską, którą podejrzewano o współpracę z UPA. W oczach ówczesnych władz ludność ta była szczególnie niebezpieczna.
Od maja 1947 r, do marca 1949 r. w Jaworznie przebywało 3936 Ukraińców, w tym 823 kobiet i kilkanaścioro dzieci, 22 księży greckokatolickich i 5 prawosławnych. Osadzono tu niemal całą inteligencję ukraińską, dominowała jednak przede wszystkim wiejska ludność podejrzana o udzielanie pomocy UPA. Duchowieństwo przebywało w obozie najdłużej, bo aż do lutego 1949 r. Z przeprowadzonych badań wynika, że zmarło w obozie ponad 160 więźniów, z wycięczenia, wskutek tortur, samobójstw popełnionych na drutach obozowego ogrodzenia, z braku jedzenia. Tutaj także na świat przychodziły nowonarodzone dzieeiEl. Wśród więźniów nie było członków UPA.
Jak już wspomniano, obok duchownych greckokatolickich obozowy los podzieliło pięciu duchownych prawosławnych, których akcja „Wisła" zastała na placówkach duszpasterskich Chełmszczyzny i Podlasia. Należeli do nich księża: Mykoła Kostyszyn, Josyf Kundeus, Wasył Laszenko, Ołeksa Nestorowycz, Demjan Towstjuk.
Także w świetle prawa krajowego i międzynarodowego akcja „Wisła" budzi wiele wątpliwości. Uchwała z dnia 24 kwietnia 1947 r. naruszała artykuł 101 Konstytucji marcowej z 1921 r., bowiem według niego podstawą prawną przymusowego wysiedlenia jest ustawa a nie uchwała. Ponadto Prezydium Rady Ministrów w 1947 r.
istniało bezpodstawnie, ponieważ nie było podstawy prawnej, aby taki organ mógł działać. Biorąc pod uwagę prawo międzynarodowe, to akcja „Wisła" naruszała ogólnie przyjęty zakaz brania odwetu za działania ugrupowań wojskowych (w tym przypadku UPA) na ludności cywilnej i zakaz odpowiedzialności zbiorowej. Postanowienia te od 1920 r, niezmiennie potwierdza statut Sądu Międzynarodowego w Hadze. Ponadto Traktat wersalski podpisany 28 czerwca 1919 r., nakładał na państwo polskie daleko idące obowiązki wobec mniejszości narodowych, językowych, religijnych lub rasowych. Mimo, że Liga Narodów już nie istniała, to jednak wszystkie prawa z tego traktatu Polska przyjęła do Konstytucji marcowej. Akcja „Wisła" naruszała także Kartę Narodów Zjednoczonych, ratyfikowaną przez Polskę w 1945 r. W Karcie Narodów Zjednoczonych państwa zobowiązały się popierać i szanować prawa człowieka i podstawowe wolności dla wszystkich, nie tylko dla mniejszości (wolność od ingerencji w życie rodzinne i domowe, uprawnienie do wyboru miejsca zamieszkania). Nie dotrzymano także pewnych norm międzynarodowych podczas zbrojnego konfliktu wewnętrznego (konwencje genewskie z 1949 r.), a mianowicie: humanitarnego traktowania osób nie biorących bezpośrednio udziału w walkach, łącznie z tymi, którzy złożyli broń oraz osób niezdolnych do walk. Wobec tego art. 3 (czterech konwencji genewskich z 1949 r.) chroni życie, nietykalność cielesną i godność osobistą tych osób oraz zakazuje brania ich na śmierć bez regularnego procesu sądowego, ponadto poleca zbieranie i leczenie rannych i chorych.
Akcja „Wisła" częściowo osiągnęła tylko swoje cele. W większości Ukraińcy zachowali swoją tożsamość narodową i religijną, mimo wielu trudności stwarzanych zarówno przez władze różnych szczebli jak i otoczenie. Skutki akcji „Wisła" dziś nie są już do odrobienia. Nie da się przywrócić stanu sprzed 1947 r. Swoim charakterem doprowadziła do znacznej dewastacji terenów południowo-wschodniej Polski. Wiele wsi zupełnie zniknęło z powierzchni ziemi, inne zniszczono w ponad 50 %. Pozostawione przez Ukraińców mienie było rozkradane i dewastowane. Zniszczeniu uległo mienie cerkiewne (szaty, księgi liturgiczne, ikony). Większość cerkwi greckokatolickich i prawosławnych przejął Kościół Rzymskokatolicki, który różnie je traktował. Większość z nich straciła jednak swój poprzedni wygląd (charakterystyczne kopuły, trójramienne krzyże, ikony, a przede wszystkim cenne ikonostasy). Niestety i dzisiaj mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem, kiedy „przerabia się" cerkwie na kościoły (Przemyśl). Wiele opuszczonych, zabytkowych świątyń z braku funduszy popada nadal w ruinę. Na miejsce Ukraińców sprowadzono polskich osadników.
27 sierpnia 1949 r. Rada Ministrów pozbawiła dekretem ludność ukraińską prawa do gospodarstw, z których zostali wysiedleni oraz pozostawionego przez nich mienia. 28 września 1949 r. na mocy dekretu rządowego przejęto na własność Skarbu Państwa mienie Cerkwi Greckokatolickiej, ukraińskich instytucji i organizacji. Była to dobra „zagrywka taktyczna" ze strony władz, które tym samym, chciały pozbawić Ukraińców jakichkolwiek nadziei na powrót na dawne ziemie.
Brutalne metody masowych, przymusowych przesiedleń mające rozwiązać na zawsze problem ukraiński w Polsce jeszcze bardziej skomplikowały i tak już zawiłe wzajemne stosunki polsko-ukraińskie.
Mimo, że od tamtych wydarzeń minęło ponad 50 lat, to jednak i dziś budzą one wiele kontrowersji i sprzecznych ocen. Świadczy o tym polemika jaką między sobą toczą historycy (a raczej historycy z „pseudohistorykami")n. Ostatnio nawet wśród ukraińskich historyków da się zauważyć odmienne spojrzenie na akcję „Wisła" i działalność UPAD. Nie mniej jednak najbardziej kompetentni historycy polscy i ukraińscy oceniają akcję „Wisła" negatywnie. W 1990 r, potępił ją także Senat Rzeczypospolitej Polskiej.
3. AKCJA „WISŁA" A WIERNI WYZNANIA PRAWOSŁAWNEGO NA DOLNYM ŚLĄSKU
Dotychczas uwagę przesiedleńcom z akcji „Wisła" na terenie Dolnego Śląska poświęcili: Kazimierz Pudło, Franciszek Kusiak, Andrzej Kwilecki. Istotne wiadomości zawarli także w pracach Roman Drozd i Eugeniusz Misiło.
Na Dolnym Śląsku w ramach akcji „Wisła" osiedlono około 20 tysięcy osób, w tym ponad 5 tysięcy prawosławnych. Większość przesiedleńców z akcji „Wisła" przybyła z powiatów: Nowy Sącz, Gorlice, Krosno, Sanok, w mniejszej ilości z powiatów Nowy Targ, Włodawa, Tomaszów Lubelski i Hrubieszów. Rozmieszczenie ludności w poszczególnych powiatach na Dolnym Śląsku przedstawia tabela 3.
Tabela 3- Rozmieszczenie ludności ukraińskiej na terenie województw: wrocławskiego, zielonogórskiego i opolskiego (w okresie od l maja do 16 sierpnia 1947 r.)
WojewództwodPowiatLiczba osób WrocławskieGóra Śląska l645 Legnica2149 Lubin H45Milicz
907Oleśnica 2012Oława956Środa
Śląska 650Trzebnica837 Wołów
2887 Wałbrzych759 Wrocław
517 Złotoryja 1027 Razem
15491 ZielonogórskieGłogów1070 Międzyrzecz
838 Nowa Sól 733 Rzepin
353 Skwierzyna 662Strzelce Krajeńskie
540 Sulęcin2219 Szprotawa
1560 Świebodzin1156 Wschowa
250 Zielona Góra 53lDDŻagań
958 Razem10870 Opolskie Namysłów 541 Niemodlin 815 Ołesno
800 Racibórz 386 Razem2542
Źródło: E. Misiło, Akcja „Wisła", s. 444-445.
W sierpniu 1947 r. Państwowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Głogowie zwracał się z prośbą do Starostwa Powiatowego w Głogowie „o wydanie polecenia burmistrzom, wójtom i sołtysom przeprowadzenia i prowadzenia ścisłej ewidencji ludności niemieckiej oraz ludności z akcji „W" według następujących rubryk: Ip, nazwisko i imię, data ur., skąd przybył, adres zam., uwagi oraz przesyłanie raportów odnośnie przebywania w/w i [do - P, G.] 15 każdego miesiąca do Starostwa Powiatowego", Zarządzenie to miało zapobiec, samowolnemu oddalaniu się ludności z akcji „W" na tereny innych powiatów. W wypadku ujawnienia takiego oddalenia się przesiedleńców miały być wobec nich wyciągnięte ostre konsekwencje.
Odpowiadając władzom PUBP starosta informował, iż „ewidencję i kontrolę ruchu ludności na terenieRzeczypospolitej reguluje wyczerpująco rozp[orządzenie
- P. G.] z dnia 16.3.28 /Dz.U.R.P. nr 32 poz. 309/. Wszelkie zmiany w tych przepisach mogą odbywać się jedynie za zgodą władz przełożonych". Wobec tego postulował, aby zwrócić się za pośrednictwem Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (WUBP) do Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu z wnioskiem o wydanie odpowiedniego polecenia na prowadzenie specjalnej ewidencji ludności niemieckiej i ukraińskiej z akcji „W".
MZO ogłosiło 10 listopada 1947 r. dokument w sprawie ludności z akcji „W", w którym przedstawiało zasady jakimi władze administracyjne powinny się kierować przy rozmieszczeniu przesiedleńców. Stanowił on uzupełnienie wytycznych z 31 lipca 1947 r. i obejmował: zakaz osiedlenia w 30 km pasie nadgranicznym lądowym oraz 10 km morskim i 20 km od miast wojewódzkich. Dodać tu trzeba, że ograniczenia dla lądowego nadgranicznego pasa nie dotyczyły obszaru granicy ze ZSRR, w tym bowiem wypadku obowiązywały ograniczenia ogólne (tzn, 50 km). Dalsze przesunięcia ludności miały być dokonywane w przypadkach szczególnych, ponadto miano umożliwić osadnikom zdobycie pracy i właściwych warunków życia. Dokument ujawniał zasadniczy cel władz, a mianowicie dążenie do asymilacji ludności w otoczeniu społeczeństwa polskiego. Zalecał też nie używania słowa Ukrainiec, osobne rozmieszczenie „elementu inteligenckiego", ograniczenie ruchu ludności. Ponadto dopuszczano osiedlanie w 60 % faktycznie wypełnionej chłonności gromady i 40 % teoretycznej chłonności gromady, przy czym w ostatnim wypadku władze zobowiązane były do możliwie szybkiego dosiedlenia takiej gromady brakującym „elementem polskim".
Wysiedlona ludność dzielona była na grupy A, B, C. Autorzy opracowań dotyczących akcji „Wisła" różnie je interpretują, R. Drozd twierdzi, że do grupy A -zaliczano wszystkie osoby notowane przez UB, do grupy B - notowane przez zwiad wojskowy, do C - notowane przez dowódcę oddziału wysiedlającego. Autor wyróżnia także grupę bez oznaczenia literowego, w której znalazły się osoby uważane przez władze za lojalne wobec państwa polskiego. Inny autor F. Kusiak dokonał następującego podziału: grupy A, B - rodziny i osoby o opinii negatywnej, C - ludność o opinii pozytywnej. Zupełnie inaczej podział ten interpretuje Stefan Dudra, a mianowicie do grupy A - zalicza osoby politycznie niebezpieczne, do grupy B -niepewne, do grupy C - nieszkodłiwe.
Osobą zajmującą się rozlokowaniem ludności ukraińskiej z akcji „W" został wyznaczony przez starostę głogowskiego, Tadeusz Syguła. Ogólna liczba osiedleńców w powiecie głogowskim wynosiła około 1470 osób. Rozmieszczenie takiej liczby osób zdaniem starosty „w stosunku 10 % do ilości mieszkańców gromady, osiedla - natrafi na pewne trudności z powodu braku wolnych obiektów".
W związku z tym Wydział Osiedleńczy wystosował ponowne pismo, w którym informował, że „rozmieszczenie osadników z akcji „W"ma być przeprowadzone w myśl zarządzenia MZO z dnia 10 XII [zapewne z XI - P. G.] 1947 r. (...) dopuszczalne jest osiedlenie osadników z akcji „W" w sposób następujący: w 60 % faktycznie wypełnionej chłonności gromady i w 40 % teoretycznej chłonności gromady t.j. można osiedlić poszczególną gromadę osadnikami z akcji „W" w stosunku 40 % do ilości mieszkańców danej gromady, a nie stosować 10 %, zapodanego poprzednio w piśmie MZO z dnia 31 VII 47 (...)"
W październiku 1947 r. Wydział Osiedleńczy Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu wysłał do Wydziału Społeczno-Politycznego tegoż Urzędu wykaz rozmieszczenia przesiedleńców z akcji „Wisła" na terenie województwa wrocławskiego. Zawierał on jednak liczne błędy w wyliczeniach. Ukazuje to tabela 4.
Tabela 4. Rozmieszczenie ludności z akcji „Wisła" na terenie województwa wrocławskiego
(stan na październik 1947 r.)
Powiat Rodziny z akcji „Wisła" RazemA B C Głogów
12 58126 196 Kożuchów 62161
122 315 (345) Milicz24 54166 244 Oleśnica
170151135 456 Wołów 101385D
137 623 Lubin 46220 275 538 (541) Góra
Śląska463272 200 935 Trzebnica 4
5890 152Szprotawa102238 52
392 Środa Śląska 56180 43 279 Oława
56 93 160 312 (309) Legica 54290
124 468 Namysłów 32 -l33 Złotoryja
8112 79 199 Razem przesiedlonych 11572272
1713 5142 Obliczenia poprawione11901710 5172 źródło: AP
Wr., UWW, sygn. VI/743, s. 158. Pismo Wydziału Osiedleńczego UWW do Wydziału Społeczno-Politycznego UWW z dnia 24 października 1947 r., nr OgR 50/47.
W październiku 1947 r. wojewoda wrocławski informował MZO, iż na terenie województwa osiedlono wielu przesiedleńców z terenów wschodnich w ramach akcji „W" i skierowano ich do następujących 14 powiatów: Głogów, Kożuchów, Milicz, Oleśnica, Wołów, Lubin, Góra, Trzebnica, Szprotawa, Środa, Oława, Legnica, Złotoryja i Namysłów. Przy osiedleniu zwrócono uwagę na rozmieszczenie ludności przesiedlonej, aby zgodnie z zaleceniami została rozlokowana na terenie poszczególnych miejscowości nie stanowiąc większych skupień. Charakteryzując warunki życia przesiedleńców wojewoda pisał: „na ogół żyją w ciężkich warunkach, gdyż objęli gospodarstwa zniszczone. Nie znajdują oni już odpowiednich pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych. Przydzielone tym przesiedleńcom obiekty są przeważnie od 40 do 100 % zniszczone, tak że w niektórych wypadkach ludność ta nie ma odpowiedniego zabezpieczenia przed deszczami i chłodem (Legnica, Oleśnica).
Stosunku ludności tej do władz i społeczeństwa - stwierdzał następnie wojewoda - nie zdołano jeszcze ustalić. Na razie ludność ta zajęta jest walką o życie i przygotowaniem do nadchodzącej zimy. Z drugiej strony zauważono nieprzychylne nastawienie ludności miejscowej do przesiedlonych".
Na postawę i zachowanie ludności z akcji „Wisła" władze wojewódzkie i powiatowe zwracały szczególną uwagę. Zauważono, że na ogół nie brała ona żadnego udziału w życiu społeczno-politycznym, zaś nastawienie do niej ludności polskiej było obojętne. O ile pierwszą uwagę uznać można za trafną, to druga niezbyt dokładnie odzwierciedla stan faktyczny, gdyż już w lipcu 1948 r. Wydział Społeczno-Polityczny UWW informował Wydział Ogólny tegoż Urzędu, że „najbardziej wrogie jest nastawienie społeczeństwa do przesiedleńców z akcji „W". Ci, na skutek nieodpowiedniego nastawienia ludności i złych warunków materialnych jak i mieszkaniowych" chcieli wyjeżdżać do ZSRR (Góra).
W piśmie skierowanym do Starosty Powiatowego w Legnicy UWW przestrzegał, „że o ile zaistnieją wypadki składania próśb przez osadników z akcji „W" o przesiedlenie się, to należy bezwzględnie przestrzegać pkt. 13 [zapewne punktu 3 - P. G.] -5 załączonego zarządzenia"!!! Chodziło tutaj o zarządzenie MZO w sprawie przesiedleńców z akcji „Wisła" z 10 listopada 1947 r., odpis, którego został dołączony do pisma.
Starosta powiatowy w Żaganiu informował UWW, że tamtejszy powiat może przyjąć tylko 20 rodzin z akcji „W". Powoływał się na brak miejsc i konieczność utrzymania przesiedleńców z uwagi na chłonności w granicach nakreślonych w zarządzeniu.
Podobne pismo wystosował starosta z Bolesławca, podał jednakże gminy i gromady w ramach powiatu, w których można było osiedlić osadników z akcji „W". Obrazuje to tabela 5-
Tabela 5. Gminy i gromady mogące przyjąć osadników z akcji „Wisła" w powiecie bołesławskim.
Gmina, gromada powiatu liczba rodzin l. Gmina Gromadka 4rodziny
rolnicze i 4 rodziny robotnicze 2. Gromada Pasternik 8 -//--//-
2 -//- 3. Gromada Motyle 4-//- 4. Gromada Modłal2 -//-4 -//- 5. Gromada Grodzanowice 5-//-
4-//- Gmina Trzebień 6. Gromada Bukowa 2-//-
7. Gromada Strachów 6-//- 8. Gromada Kozłów 7
//- 9. Gromada Nowa Olszana 2-//- 10. Gromada Stara Olszana
3 -//- 11. Gromada Mały Trebin 4-//- 12. Gromada Ludowice 2 -//- 13. Gromada Parkoszów 3-//-2-//- 14. Gromada Wierniszów 2-//-
Razem 61 -//- 19 -//- Źródło: AP Wr., UWW, sygn.
VI/743, s, 147. Pismo Starosty Powiatowego Bołesławieckiego do UWW z dnia 12 stycznia 1948 r.
Po nadejściu odpowiednich sprawozdań ze starostw, UWW wysłał do MZO zestawienie. Wskazywał w nim dane liczebne informując, w jakich granicach konkretny powiat może przyjąć osadników z akcji „W". Z zestawienia wynikało, że poza objętymi dotychczas tą akcją 14 powiatami, wyłoniły się możliwości osiedlenia jeszcze w 7 dodatkowych, przy uwzględnieniu wolnego 30 km pasa od granic lądowych, a mianowicie w: Żaganiu (30 rodzin), Bolesławcu (100), Złotoryji (20), Jaworze (50), Świdnicy (30), Dzierżoniowie (20), Strzelinie (50) - w sumie znaleziono lokalizację dla 300 rodzin.
Znaczniejsze ożywienie wśród przesiedleńców zaobserwowano w trzecim kwartale 1948 r., gdyż „pogodzili się z rzeczywistością" i zaczęli przystępować do pracy. Widoczne to było w czynionych przez nich staraniach o przydział ziemi. Były jednak pewne zastrzeżenia wobec repatriantów, ponieważ używali języka ukraińskiego, co budziło nieufność przesiedleńców z Polski centralnej, którzy uważali ich za Ukraińców.
Starosta ze Środy informował w maju 1947 r., że „ostatnio napłynęły transporty z województwa krakowskiego, które grupowo osiedlono na majątkach przeznaczonych na spółdzielnie parcelacyjne. W miesiącu czerwcu spodziewano jest 8 transportów z pasa nadgranicznego województwa rzeszowskiego. Akcję osiedleńczą utrudnia brak gospodarek i brak funduszów na odbudowę zniszczonych budynków".
Stan taki trwał dłuższy czas, bowiem jeszcze w lipcu 1947 r. starosta oceniając sytuację pisał; „akcja osiedleńcza trwa w dalszym ciągu, napływają transporty, grupy parcelacyjne i poszczególne rodziny, wszystko to musi się lokować przeważnie na majątkach, gdyż chłonność poszczególnych gospodarstw jest już wyczerpana"!!.
W czerwcu 1947 r, przybyło do Środy 509 osób Ukraińców-Łemków z powiatu gorlickiego, województwa rzeszowskiego. W opinii starosty byli to ludzie spokojni, chętni do pracy, z Polakami rozmawiali po polsku, między sobą po ukramsku. Informacje te potwierdził wojewoda wrocławski w sprawozdaniu sytuacyjnym za miesiąc czerwiec 1947 r., skierowanym do MZOD.
Wobec konieczności systematycznego pisania sprawozdań o sytuacji narodowej i politycznej na terenie województwa wrocławskiego, na dalszą ocenę ludności nie trzeba było długo czekać. W sierpniu 1947 r. starosta w sprawozdaniu sytuacyjnym za miesiąc lipiec 1947 r. wyjaśniał, że wśród „mniejszości narodowych mamy w powiecie Łemków z powiatu nowosądeckiego i gorlickiego, których tutaj osiedlono w ramach akcji „W". Łemkowie ci są na razie zdezorientowani, przy porozrzucaniu ich jednak po powiecie ulegną oni siłą faktu bez cerkwi i inteligencji ukraińskiej spolszczeniu, tym bardziej, że wielu z nich są to dusze polskie ukradzione Narodowi Polskiemu przez popów greckokatolickich przez ochrzczenie w cerkwi, zwłaszcza w okresie kokietowania regionalizmu i Łemków przez Starostów polskich do roku 1939 oraz w okresie okupacji niemieckiej, gdzie w Krynicy bawił cały sztab inteligencji ukraińskiej ". Informował także, że oprócz duchowieństwa rzymskokatolickiego i niemieckiego przedstawicieli innych nie było. Łemkowie natomiast uczęszczali do kościołów polskich.
W dalszym ciągu przybywały transporty Łemków z powiatu Nowu Sącz, województwa krakowskiego, gdyż relacjonując sytuację w powiecie za miesiąc sierpień 1947 r. starosta ponownie pisał o Łemkach z powiatu nowosądeckiego i gorlickiego. Zaznaczał, że „jest to element na razie spokojny, przywieźli ze sobą duże zapasy zboża, szybko podali do Ameryki swoje adresy na Dolnym Śląsku i już otrzymują dobre paczki z zagranicy. Łemkowie uczęszczają na polskie nabożeństwa, trochę jeszcze trzymają się na boku, ale z czasem siłą faktu zżyją się z Polakami".
Ludność repatriowana zza Buga w domu i w życiu prywatnym rozmawiała między sobą z reguły w języku ukraińskim, używała tego języka także często w urzędach. Ludziom tym nikt nie czynił zarzutów, natomiast jeżeli obywatel rodzimy rozmawiał słabo po polsku to nazywano go Niemcem.
Chociaż ludność przesiedlona była spokojna, to jednak były pewne kłopoty przy przemieszczeniach w granicach powiatu i to powodowało u nich żal i rozgoryczenie. Musieli bowiem opuszczać gromady położone bliżej Wrocławia oraz zajęte poprzednio obiekty opuszczone, a zajmowane przez ZPNZ.
W grudniu 1948 r. określając wzajemny stosunek poszczególnych grup ludności starosta informował Wydział Społeczno-Pólityczny UWW, że Łemkowie którzy zostali przesiedleni z gmin położonych bliżej Wrocławia urządzili się na nowych siedzibach i był z nimi spokój.
Z kolei w sprawozdaniu za miesiąc maj 1948 r, starosta lubiński donosił, że „stosunek wzajemny poszczególnych grup ludności osiadłej na terenie powiatu cechuje obojętność i dysharmonia. Zadrażnień natury politycznej nie daje się zauważyć, natomiast, jeśli chodzi o współżycie sąsiedzkie, tu istnieją zasadnicze trzy grupy ludności, które żyją poniekąd jak gdyby własnym odrębnym życiem. Do pierwszej grupy zaliczyć należy ludność przybyłą z centralnych terenów Polski, do drugiej -repatriantów z terenów położonych na wschód od Bugu i wreszczcie do trzeciej ~ ludność przesiedloną w ramach akcji „W".
We wrześniu 1949 r. sytuacja wyglądała następująco: „Stosunek wzajemny poszczególnych grup ludności tut. powiatu ocenia się na ogół jako dodatni. Należy jedynie zaznaczyć, że przesiedleńcy z akcji „W" asymilują się jednak zbyt powoli, a różnice ich poglądów dają się niekiedy zaobserwować, choć zjawiska te nie występują w formie jaskrawej, zbyt widocznej ".
Trudna sytuacja przesiedlonych sprawiła, że 24 lipca 1947 r. został powołany „Prawosławny Metropolitalny Komitet niesienia pomocy przesiedleńcom na Ziemie Odzyskane", na czele którego stanął metropolita Dionizy, jako przewodniczący oraz abp Tymoteusz, jako jego zastępca. Ponadto w skład weszli: ks. ks. Jan Kowalenko, Aleksander Kalinowicz, Wsiewołod Łopuchowicz, Włodzimierz Wieżański, Stefan Biegun oraz osoba świecka Aleksander Łapiński. W grudniu 1947 r. doszli ks. ks. Jerzy Ignatowicz i Eugeniusz Naumow. Komitet działał do końca 1947 r., gdyż 29 grudnia został przekształcony w „Prawosławny Metroplitalny Komitet organizowania życia cerkiewnego na Ziemiach Odzyskanych".
Pomocy przesiedleńcom udzielały także władze administracyjne, niestety była to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb.
ROZDZIAŁ III
ORGANIZACJA ŻYCIA RELIGIJNEGO NA DOLNYM Ś1ĄSKU
1. KSZTAŁTOWANIE SIĘ STRUKTURY DIECEZJALNEJ
Konieczność zorganizowania życia cerkiewnego na nowych ziemiach, spowodowała, że 5 czerwca 1946 r. utworzono tzw. Prawosławną Administraturę Ziem Odzyskanych. Ponadto Sobór Biskupów udzielił błogosławieństwa i tym samym zezwolenia „na przeprowadzenie dwukrotnie kwesty we wszystkich świątyniach Metropolii dla okazania pomocy repatriantom przy organizacji parafii prawosławnych na Ziemiach Odzyskanych w dniach świąt św. Apostołów Piotra i Pawła i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny". Pierwszym administratorem dolnośląskich parafii prawosławnych został ks. protojerej Aleksander Kalinowicz. Nominację tę potwierdził Departament Wyznaniowy Administracji Publicznej, wydając odpowiednie pismo, w którym notowano „Ministerstwo A.P. niniejszym zaświadcza, że Ks. Mgr Aleksander Kalinowicz, p.o. Administratora parafii prawosławnych na Ziemiach Odzyskanych, udaje się służbowo z ramienia Konsystorza Duchownego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Polsce na tereny Ziem Odzyskanych celem zorganizowania życia kościelno-religijnego ludności prawosławnej na powyższych terenach. Władze cywilne i wojskowe proszone są o udzielenie wymienionemu jak najdalej idącej pomocy i opieki oraz umożliwienia mu swobodnego poruszania się w terenie. Dlatego też UWW informował w lipcu 1946 r. MZO o rozpoczęciu działalności przedstawiciela Konsystorza Prawosławnego Kościoła Autokefalicznego w R.P. na Okręg Dolnego Śląska.
15 lipca 1946 r. Prawosławną Administraturę na Ziemiach Odzyskanych przekształcono na Diecezję Ziem Odzyskanych, co było związane z nowym ogólnopolskim podziałem Metropolii na diecezje. Tymczasowy jej zarząd objął metropolita Dionizy. Sobór Biskupów w składzie; metropolita Dionizy i bp Tymoteusz dokonał kasaty okupacyjnego podziału diecezjalnego, tworząc nowe diecezje: Warszawską, Białostocko-Bielską i Ziem Odzyskanych.
Ks. Aleksander Kalinowicz pełnił funkcję administratora do dnia 5 lutego 1947 r.,o czym MZO informował WDKP. Jego następcą mianowano ks. prot. Wiaczesława Rafalskiego, dotychczasowego proboszcza parafii prawosławnej w Toruniu i dziekana dekanatu pomorskiego. W dniu 11 marca 1947 r. został zatwierdzony na tymże stanowisku.
W związku ze skasowaniem Administratury Diecezji Ziem Odzyskanych i podziałem tej diecezji na trzy dekanaty (były to: wrocławski, szczeciński, olsztyński) 17 września 1947 r. ks. prot. W. Rafalski został zwolniony z pełnienia obowiązków administratora parafii na Ziemiach Odzyskanych. Pełnienie zaś obowiązków dziekana w okręgu wrocławskim powierzono proboszczowi parafii we Wrocławiu ks. Aleksemu Znosko. Władze o zakresie kompetencji ks. A. Znosko i okolicznościach powołania nie miały precyzujących informacji. W piśmie WDKP do UWW ze stycznia 1947 r. podano, że „ksiądz Aleksy Znosko, proboszcz parafii prawosławnej we Wrocławiu, upoważniony został przez Władze Diecezjalne do obsługiwania potrzeb religijnych ludności prawosławnej na terenie całego województwa Wrocławskiego oraz do organizowania parafii prawosławnych na terenie tegoż województwa. Tymczasem Wydział Społeczno-Połityczny UWW w piśmie do Zarządu Miejskiego we Wrocławiu z lutego 1947 r., informował, iż „stosownie do pisma Ministerstwa Ziem Odzyskanych Departament Administracji Publicznej z dnia 4.2.1947 (...) Urząd Wojewódzki podaje do wiadomości, że decyzją Arcybiskupa Warszawskiego i Metropolity Polski został zwolniony ze stanowiska Administratora prawosławnych parafii diecezji Ziem Odzyskanych ks. Protojerej Wiaczesław Rafałski". Natomiast Zarząd Miejski informował UWW w maju 1947 r., że „ parafia prawosławna znajduje się we Wrocławiu przy ul. Generała Dąbrowskiego 14/16, a Administratorem parafii Ziem Odzyskanych jest ks. Znosko Aleksy".
Ponadto we wrześniu 1947 r. WDKP informował UWW, iż „ks. protojerej Teodor Kuczyński upoważniony został przez Władzę Diecezjalną do obsługiwania potrzeb religijnych ludności prawosławnej, zamieszkałej na terenie wojew. Wrocławskiego, w miejscowościach, gdzie nie rna na miejscu duchownego wyznania prawosławnego, oraz do ewentualnego zorganizowania parafii prawosławnej w miejscowości, gdzie ku temu będą odpowiednie warunki".
Podział dokonany 15 lipca 1946 r. nie odpowiadał jednak wymogom ustrojowym Cerkwi Autokefalicznej (aby mogła funkcjonować potrzebne były przynajmniej cztery diecezje) i nie usprawniał kierowania Cerkwią. Toteż tworzenie struktury diecezjalnej na przestrzeni lat 1946-1951 dokonywało się kilkakrotnie i miało miejsce kolejny raz w dniu 13 lutego 1948 r. Wówczas metropolita Dionizy wystąpił z memoriałem do władz państwowych, a konkretnie do wiceministra Administracji Publicznej Władysława Wolskiego, w którym między innymi zaproponował nowy podział metropolii. Uzasadniając zmiany organizacyjne, w odniesieniu do Diecezji Ziem Odzyskanych metropolita pisał, że „praktyka ubiegłego czasu ujawniła, że podział ten nie sprzyja unormowaniu i rozwojowi życia kościełno-rełigijnego. Rozległość terenu Ziem Odzyskanych uniemożliwia kierowanie życiem kościelnym z jakiegokolwiek jedynego określonego centrum (siedziba zarządu diecezjalnego); oprócz tego diecezja ta nie jest pod względem materialno-gospodarczym samowystarczałną". Wobec tego metropolita postulował utworzenie Diecezji Łódzkiej obejmującej województwa: łódzkie, kieleckie, śląskie, krakowskie i wrocławskie. Do realizacji propozycji nie doszło wskutek usunięcia metropolity z zajmowanego stanowiska. Nie jest wykluczone, że jedną z przyczyn jego usunięcia było wystosowanie wyżej wymieninego memoriału.
Na posiedzeniach 11 listopada i 16 grudnia 1948 r. prace nad reorganizacją podziału diecezjalnego kontynuowało Tymczasowe Kolegium Rządzące PAKP oraz reaktywowany Sobór Biskupów. W wyniku tych prac, Dolny Śląsk wszedł w skład nowo powołanej diecezji Łódzko-Wrocławskiej obejmującej województwa: krakowskie, poznańskie, katowickie, wrocławskie, szczecińskie i łódzkietl Reorganizacja wprawdzie miała nadal charakter tymczasowy, jednak została przyjęta i zatwierdzona przez władze państwowe.
Pierwszy projekt, tym razem opracowany zgodnie z zasadami autokefalii, przygotował bp Michał (Kiedrow) w 1950 r. Został on zaakceptowany przez Sobór Biskupów 31 stycznia 1951 r. i zatwierdzony przez Ministerstwo Administracji Publicznej. Postulowana wcześniej diecezja Łódzka (z siedzibą w Łodzi) powiększyła terytorium i obejmowała województwa: łódzkie, krakowskie, poznańskie, wrocławskie, opolskie, śląsko-dąbrowskie, rzeszowskie, zielonogórskie i kieleckie. Mimo przeprowadzonych formalności ten podział nie wszedł w życie. Przyczyną zmiany kolejnej było objęcie rządów przez metropolitę Makarego.
Projektowane zmiany reorganizacyjne zostały wyszczególnione w piśmie z 16 sierpnia 1951 r. do Urzędu do Spraw Wyznań (UdSW) i przewidywały utworzenie diecezji Łódzko-Wrocławskiej obok diecezji: Warszawsko-Bielskiej, Białostocko-Sokólskiej, Gdańsko-Szczecińskiej.
Ostateczny podział na diecezje nastąpił 7 września 1951 r. Utworzono wówczas między innymi Diecezję Wrocławsko-Szczecińską, obejmującą województwa: szczecińskie, koszalińskie, wrocławskie, zielonogórskie. Podział ten przetrwał do lat 80~tych? kiedy to restytuowano historyczne Diecezje: w 1983 r. Przemysko-Nowosądecką i w 1989 r. Lubelsko-Chełmską.
2. ORDYNARIUSZE WROCŁAWSKO-SZCZECIŃSCY
W łatach 1946-1956 rządcy diecezji dosyć często zmieniali się, przy czym największe nasilenie tych zmian nastąpiło w okresie 1946-1953- Kiedy ordynariuszem diecezji został bp Stefan (Rudyk) można mówić o pewnej stabilizacji obsadzania katedry. Warto zwrócić uwagę, że na przestrzeni łat rządy poszczególnych ordynariuszy przybierały różny charakter. Obecny ordynariusz Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej jego Ekscelencja abp prof. dr hab. Jeremiasz 0an Anchimiuk) jest piątym z kolei samodzielnym zarządcą od czasu jej powstania (7 września 1951 r.). Informuje o tym tabela 6.
Tabela 6. Ordynariusze Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej od 1951 r. do chwili obecnej.
Lp. Ordynariusz Okres zarządzania Charakter 1 metropolita Dionizy
(Waledyński) 15.07.1946-17.04.1948tymczasowo 2abp Tymoteusz
(Szretter) 21.05.1948-8.09.1948tymczasowo 3 bp Jerzy (Korenistow) 9.09.1948-6.08.1951formalnie4 bp Michał (Kiedrow) 7.09.1948-6.11.195l pocz. wikariusz,od 7.09.1951
samodzielny ordynariusz5 metropolita Makary (Oksijuk) 7.11.1951-22.03- 1953 tymczasowo6 bp Stefan (Rudyk) 22.03.1953-5.05.1961 zarządzający 7 bp Bazyli (Doroszkiewicz) 5.05.1961-24.01.1970zarządzający 8 abp Aleksy (Jaroszuk) 26.01.1970-24.09.1982zarządzajacy 9 bp Szymon (Romańczuk) 25.09.1982-8.09.1983 tymczasowo 10 abp Jeremiasz (Anchimiuk) 9.09.1983n zarządzającyŹródło: K. Urban, Hierarchia, s. 90; Idem, Z dziejów, Białystok 1998, s. 13; R. Żerelik,Zarys, s. 32
Pierwszym ordynariuszem tymczasowo zarządzającym Diecezją Wrocławsko-Szczecińską był metropolita Dionizy (Konstanty Wałedyński). Urodził się 4 maja 1876 r. w miejscowości Murom (Rosja), jako syn księdza Mikołaja Waledyńskiego i Elżbiety Wasiljewnej. W 12 roku życia został osierocony. Wstąpił do seminarium duchownego we Włodzimierzu, skąd wraz z innymi studentami został dyscyplinarnie usunięty. Seminarium duchowne ukończył w Ufie, gdzie zainteresował się akcją misyjną wśród ludów Syberii i jej teoretycznymi przesłankami (przyczynił się do tego misjonarz Jakutów bp Dionizy-Dymitr Chytrow), zaczął studiować w Kazańskiej Akademii Duchownej (za rektoratu abp Antoniego Chrapowickiego), którą ukończył z tytułem magistra. Tutaj, na pierwszym roku studiów wstąpił do zakonu, przyjmując imię DionizyCl. Ze względów zdrowotnych (chorował na płuca) zrezygnował z akcji misyjnej na Wschodzie. W 1901 r. został przeniesiony na stanowisko wykładowcy do Taurydzkiego Seminarium Duchownego (w Symferopolu). Stąd, po 10-letniej pracy, przeniesiony został do Chełma, jako inspektor Chełmskiego Seminarium Duchownego, gdzie z czasem podniesiono go do godności archimandryty i rektora. Od 1911 r,, przez okres dwu lat przebywał w Rzymie, jako kapelan poselstwa rosyjskiego. 21 kwietnia 1913 r. w Ławrze Poczajowskiej odbyła się chirotonia (konsekracja) archimandryty Dionizego na biskupa Krzemienieckiego, wikariusza Diecezji Wołyńskiej, którą zarządzał abp Antoni (Chrapowicki). Aktu chirotonii dokonał patriarcha Antiochii i całego Wschodu Grzegorz IVD. Za rządów Pawła Skoropadskiego na Ukrainie wyjechał do Kijowa. W styczniu 1919 r. uciekł wraz z rządem Ukraińskiej Republiki Ludowej do Krzemieńca. Wówczas też wywiózł do Warszawy akta odbytego w 1918 r. Ogólnoukraińskiego Soboru Cerkiewnego. Od 1918 r. odbudowywał życie cerkiewne w powiatach krzemienieckim, dubieńskim, równieńskim i łuckim.
Po układzie ryskim l VII 1921 r. rząd polski uznał prawo kanonicznej jurysdykcji bp Dionizego w Diecezji Wołyńskiej. Jego pomocnikiem administracyjnym został ks. prot. Ołeksander Hromadśkyj. W 1922 r. podniesiony został do godności arcybiskupa. Zwierzchnikiem Cerkwi Prawosławnej w Polsce został 27 lutego 1923 r., po śmierci metropolity Jerzego (Jaroszewskiego). Dzięki jego staraniom, w 1924 r. Cerkiew uzyskała status autokefalii z Konstantynopola. Od 1925 r. był profesorem Uniwersytetu Warszawskiego i kierownikiem seminarium teologii prawosławnej. W 1927 r. patriarcha Konstantynopola Bazyli III nadał mu tytuł „Wielce Błogosławiony" (Makariotatos). W tym też roku odbył podróż do Prawosławnych Cerkwi Wschodu.
Po wybuchu II wojny światowej został 23 listopada 1939 r. usunięty przez Niemców na rzecz abp Serafina (Lade) i osadzony w areszcie domowym w Otwocku. Powrócił na urząd21 września 1940 r., zaś dwa dni później został przyjęty na Wawelu przez Hansa Franka, wobec którego złożył deklarację lojalności. Chociaż był zagorzałym przeciwnikiem ukrainizacji Cerkwi na terytoriach zamieszkanych przez Ukraińców, musiał się jednak na nią zgodzić, a także na konsekrację dwóch biskupów narodowości ukraińskiej: prof. Iwana Ohijenkę i archimandrytę Pałładija (Wydybidę-Rudenkę).
W okresie od stycznia 1943 r. do maja 1944 r. przebywało w Warszawie dwudziestu prawosławnych arcybiskupów i biskupów ukraińskich, jako goście rządu Generalnego Gubernatorstwa, którzy uciekli ze Wschodu na skutek ofensywy radzieckiej. Reprezentowali oni trzy odśrodkowe nurty w ukraińskiej Cerkwi: autokefaliczny, autonomiczny i tzw. cerkiew żywą. Uchwałą Soboru UACP z dnia 4 kwietnia 1944 r. metropolita Dionizy został obdarzony godnością patriarchy. 11 maja 1944 r. Hans Frank przyjął na Wawelu delegację Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej w GG w osobach metropolity Dionizego, abp Iłariona, abp Pałładija.
W związku z tymi kontaktami od lipca 1944 r. do maja 1945 r. metropolita Dionizy zmuszony był przebywać poza granicami kraju (Słowacja, Austria). Po powrocie, odezwą z 5 czerwca 1945 r. wezwał duchowieństwo, aby modliło się za „demokratyczną Polskę i jej władze i wojsko", zaś 13 czerwca 1945 r. wysłał list do prezydenta Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta, w którym opisał swoją działalność w okresie okupacji. Ponadto metropolita podjął kontakty z patriarchą moskiewskim Aleksym, w celu ostatecznego uregulowania sprawy autokefalii w Polsce. Nie dały one większego rezultatu, bowiem metropolita Dionizy nie miał zamiaru zrzec się uzyskanej w 1924 r, autokefalii, na co nalegał Patriarchat Moskiewski. Podjął nawet dość ryzykowną w ówczesnych realiach politycznych decyzję o uruchomieniu z dniem l stycznia 1948 r. Prywatnego Studium Teologii Prawosławnej przy Katedrze Metropolitalnej. Ponownie w areszcie domowym w Warszawie został osadzony 25 lutego 1948 r. Zarządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej, podpisanym17 kwietnia 1948 r. przez Prezesa Rady Ministrów i Ministra Administracji Publicznej, metropolitę pozbawiono pełnienia obowiązków zwierzchnika Cerkwi. Powołano na jego miejsce Tymczasowe Kolegium Rządzące PAKP.
Metropolita Dionizy od 15 lipca 1946 r. do 17 kwietnia 1948 r. był tymczasowym zarządcą Diecezji Ziem Odzyskanych.
Bezskutecznie czynił starania o powrót na utracone stanowisko. Nie pomogły ani starania Patriarchy Ekumenicznego Athenagorasa z Konstantynopola ani też rządu londyńskiego. W maju 1951 r. metropolita otrzymał nakaz opuszczenia Warszawy i osiedlenia się w Sosnowcu. Przybył tam w towarzystwie ks. Atanazego Semeniuka i Eudoksji Polańskiej - mniszki z klasztoru na górze Grabarce. Biorąc pod uwagę, że metropolita od wielu lat poważnie chorował na płuca osadzenie go w klimacie górnośląskim - jednym z najgorszych w Polsce było wyraźną szykaną. Z powodów klimatycznych czynił starania o powrót do Warszawy, co ostatecznie zostało zrealizowane dopiero w maju 1958 r. Niecałe, ostatnie dwa larta spędził w parafialnym domu przy cerkwi św, Jana na Woli. Zmarł 15 marca 1960 r. Pochowany został na wolskim cmentarzu prawosławnym obok grobu swojej matki.
Następnym rządcą diecezji po metropolicie Dionizym, również tymczasowym, był późniejszy metropolita Tymoteusz (Jerzy Szretter), który urodził się 16 maja 1901 r. w rniejcowości Tomachów na Wołyniu, W 1919 r. ukończył gimnazjum w Ostrogu, a po odbyciu służby wojskowej w 1925 r. rozpoczął studia na Wydziale Teologii Prawosławnej Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończył w 1929 r. uzyskując w roku następnym tytuł magistra teologii. Święcenia kapłańskie z rąk biskupa ostrogskiego Szymona otrzymał12 sierpnia 1930 r, w Ławrze Poczajowskiej. Pracę
duszpasterską rozpoczął w miasteczku Łaniwci na Wołyniu. W 1934 r. zatrudniony został jako kapelan wojskowy w Lublinie. Tutaj zmarła jego żona Lidia Władimirowna. Zakonne postrzyżyny z imieniem Tymoteusz przyjął w Poczajowie 12 listopada 1938 r. Następnego dnia podniesiony został przez abp Wołyńskiego i. Krzemienieckiego Aleksego do godności archimandryty. 27 listopada 1938 r. odbyła się chirotonia na biskupa Lublińskiego, wikarego Diecezji Warszawsko-Chełmskiej. Aktu chirotonii dokonał metropolita Dionizy z innymi hierarchami. Pod względem narodowym wtedy uważał się za Polaka.
Do wybuchu wojny pełnił funkcję dyrektora internatu i kancelarii metropolitalnej, wykładał na Wydziale Teologii Prawosławnej. Czas wojny spędził w męskim klasztorze św. Onufrego w jabłecziiej i w Chełmie jako wikariusz archidiecezji Chełmsko-Podlaskiej, którą zarządzał abp Iłarion (Ohijenko). W dniu 10 sierpnia 1944 r., jako jedyny biskup prawosławny obecny na ziemiach polskich został przyjęty przez przewodniczącego PKWN, który wyraził zgodę na objęcie przez niego kierownictwa Diecezją Chełmsko-Podlaską. Natomiast dwa miesiące później otrzymał zgodę na zarządzanie parafiami na Białostocczyźnie. Wr 1946 r. podniesiony został do godności arcybiskupa z przeznaczeniem na Diecezję Białostocką. Jednocześnie pełnił funkcję zastępcy metropolity. Od 26 kwietnia 1948 r. do 7 lipca 1951 r. stał na czele Tymczasowego Kolegium Rządzącego PAKP. W okresie od 21 maja 1948 r. do 8 września 1948 r. był tymczasowym zarządcą Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej. 5 maja 1961 r. został wybrany metropolitą. Wykładał na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, gdzie w 1961 r. obronił pracę doktorską. Był przedstawicielem Cerkwi na soborze panprawosławnym na wyspie Rodos. Za jego rządów Cerkiew Prawosławna w Polsce została członkiem Światowej Rady Kościołów. Zmarł 20 maja w Warszawie.
Trzecim formalnie zarządzającym Diecezją Wrocławsko-Szczecińską był urodzony 14 marca 1900 r. w Sankt Petersburgu arcybiskup Jerzy (Aleksy
Korenistow). W wieku 22 lat wstąpił do klasztoru w Poczajowie. Tam też 28 sierpnia (wg. starego stylu) 1924 r. przyjął zakonne postrzyżyny z imieniem Jerzy (Gieorgij). W 1924 r. ukończył Krzemienieckie Seminarium Duchowne, a w czerwcu 1931 r. Studium
Teologii Prawosławnej Uniwersytetu Warszawskiego z tytułem magistra nauk teologicznych. W tym też roku rozpoczął pracę duszpasterską w parafiach kieleckiej i radomskiej. Dwa lata później (1933 r.) pełnił funkcję proboszcza i dziekana okręgu lwowskiego. We Lwowie nie przebywał długo, gdyż jeszcze w tym samym roku został namiestnikiem klasztoru w Żyro wicach na Grodzieńszczyźnie. Od 1935 r. był proboszczem parafii i dziekanem okręgu łuninieckiego na Polesiu oraz członkiem Duchownego Konsystorza w Pińsku. Chirotonia na biskupa brzeskiego, wikarego Diecezji Poleskiej odbyła się 8 lutego 1942 r. Aktu konsekracji dokonał m. in. abp Połikarp (Sikorśkyj) - metropolita UACP.
Od 1944 r„ przebywał w Warszawie, do 1948 r. nie był jednak uważany za członka Soboru Biskupów PAKP. Patriarchat Moskiewski kwestionował jego konsekrację biskupią z tej racji, że udzielił jej ekskomunikowany przez metropolitę Sergiusza (późniejszego patriarchę Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej) abp Połikarp. Dopiero wyjaśnienia WDKP umożliwiły mu objęcie 31 grudnia 1947 r. stanowiska proboszcza w Łodzi. Był członkiem Tymczasowego Kolegium Rządzącego PAKP i znalazł się w składzie delegacji prawosławnych duchownych, która udała się do Moskwy w czerwcu 1948 r. W tym też roku mianowany biskupem łódzkim, a w 1949 r. zwierzchnikiem Diecezji Łódzko-Wrocławskiej. Od 1951 r. aż do śmierci w 1979 r. zarządzał Diecezją Łódzko-Poznańską. Podniesiony 9 kwietnia 1958 r. do godności arcybiskupa, pełnił obowiązki zastępcy metropolity od 20 maja 1962 r. do 26 maja 1965 r. Powtórnie funkcję tę pełnił po śmierci metropolity Stefana w okresie od 29 marca 1969 r. do 24 stycznia 1970 r. Zmarł 16 listopada 1979 r. w Łodzi. Pochowany został 20 listopada 1979 r. na łódzkim cmentarzu prawosławnym (na Dołach) w pobliżu cerkwi Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny .
Pierwszym ordynariuszem wrocławsko-szczecińskim, którego władza nad diecezją w pełni została uregulowana był urodzony 23 października 1883 r. w Wiatce biskup Michał (Kiedrow). Pełnił obowiązki przeora klasztoru św. Onufrego w Jabłecznej (powiat Biała Podlaska). Wchodził w skład Tymczasowego Kolegium Rządzącego PAKP. On także był członkiem delegacji Cerkwi, która w czerwcu 1948 r. udała się do Moskwy. W czasie wizyty u ambasadora Polski w Moskwie (22 czerwca) delegacja poruszyła kwestię konsekracji nowego biskupa. Kandydatem został ks. prot. Michał Kiedrow. Ambasador, po wcześniejszej rozmowie z Edwardem Osóbką-Morawskim ministrem Administracji Publicznej, oświadczył, że „Rząd Polski wyraża zgodę na konsekrację ks. Kiedrowa, z nadaniem mu tytułu biskupa wrocławskiego". W dniach 24-25 czerwca w soborze patriarszym w Moskwie odbyła się chirotonia, której dokonali: patriarcha Aleksy, metropolita kruticki i kołomieński Mikołaj, abp białostocki i bielski Tymoteusz, bp woroszyłowgradzki i doniecki Nikon, bp łódzki i poznański Jerzy, bp możajski Makariusz. Początkowo pełnił funkcję wikariusza bp łódzkiego Jerzego, a od 7 września 1951 r. osadzony został na stanowisku
pierwszego samodzielnego ordynariusza Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej. Zmarł niespodziewanie 6 listopada 1951 r. we Wrocławiu. Pochowany został w Białymstoku.
czym pozostał na uczelni jako stypendysta. Od 1912 r. pełnił obowiązki wykładowcy historii literatury starochrześcijańskiej, W 1914 r. obronił pracę magisterską. W latach 1918-1920 jako profesor Akademii wykładał jednocześnie historię Bizancjum w Kijowskim Uniwersytecie św. Włodzimierza, a w latach 1920-1922 historię starożytną. Od roku 1923 uczył języków: ukraińskiego i rosyjskiego oraz historii w kijowskich szkołach średnich. W bibliotece Ukraińskiej Akademii Nauk pracował w latach 1926-1933, a następnie aż do 1941 r. pracował w urzędach związanych z administracją rolnictwa. Święcenia diakońskie przyjął 5 lipca 1942 r., zaś 6 lipca kapłańskie. Pracę duszpasterską początkowo prowadził w kijowskich parafiach. Wyróżniony 18 lutego 1943 r. godnością protojereja, złożył w Zagorsku pod Moskwą śluby zakonne, przyjmując imię Makary. 22 kwietnia 1945 r. w moskiewskim soborze patriarszym otrzymał sakrę biskupią z rąk patriarchy Aleksego i egzarchy kijowskiego Iwana, z nominacją na biskupa lwowskiego i tarnopolskiego, archimandrytę Poczajowskiej Uspieńskiej Ławry. Brał udział w soborze lwowskim (8-10 marca 1946 r.) Cerkwi Greckokatolickiej, który zniósł unię z Rzymem i „poddał się" jurysdykcji prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, Za zasługi (m.in. powrót grekokatolików do prawosławia), został podniesiony 6 kwietnia 1946 r. do godności arcybiskupa. Od 3 czerwca 1948 r. zarządzał Diecezją Mukaczewską i Użhorodzką. W nagrodę za powrót grekokatolików Zakarpacia do Cerkwi Prawosławnej, dekretem z dnia 15 sierpnia 1949 r. otrzymał prawo do noszenia na kłobuku brylantowego krzyżyka. Dodam tu, że kłobuk jest to cylindryczne nakrycie głowy z welonem, koloru czarnego noszone przez biskupów i mnichów. Metropolitom - zwierzchnikom Cerkwi autokefalicznych oraz metropolitom metropolii wydzielonych, o szczególnej randze historycznej przysługuje natomiast kłobuk koloru białego. Arcybiskup Makary przybył do Warszawy 5 lipca 1951 r. i przebywał aż do 1959 r. Jednogłośnie wybrano go metropolitą 7 lipca 1951 r., a w dniu następnym odbyła się intronizacja, w której udział wziął dziekan wrocławski ks. Michał Kalin. Od 7 listopada 1951 r. do 22 marca 1953 r., po zgonie bp Michała, dodatkowo zarządzał Diecezją Wrocławsko-Szczecińską. Funkcję metropolity pełnił do 1959 r., z której zrezygnował jak podawano oficjalnie w prasie cerkiewnej ze względów zdrowotnych. Władze państwowe bowiem chciały się pozbyć metropolity, kiedy stało się wiadomym, że nie tylko nie zrealizował „zadań wysuniętych przez władze"(umocnienie organizacyjne Cerkwi, normalizacja stosunków wewnątrzkościelnych, sprawa grekokatolików), które były formułowane w taki sposób, że z góry były skazane na niepowodzenie, ale swoją polityką doprowadził do zahamowania rozwoju Cerkwi i jej stagnacji. Ostatecznie w wyniku konsultacji z władzami radzieckimi i pośrednio z patriarchą Aleksym metropolita zmuszony został do wyjazdu „na leczenie" do Moskwy (na zaproszenie patriarchy), a następnie do Odessy, gdzie zmarł l marca 1961 r. Tam też został pochowany.
W okresie piastowania stanowiska metropolity dokonał reorganizacji cerkiewnej. Swoją uwagę poświęcił głównie kształceniu duchowieństwa, wyrazem czego było utworzenie Sekcji Teologii Prawosławnej na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Założył też miesięcznik „Cerkownyj Wiestnik" w 1954 r. i podpisywał go jako redaktor odpowiedzialny. Jego dziełem było dokonanie nowego podziału diecezjalnego w 1951 r.
Kolejnym ordynariuszem Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej był urodzony 27 grudnia 1891 r. w Majdanie Lipowieckim w ukraińskiej rodzinie chłopskiej obrządku greckokatolickiego biskup Stefan (Rudyk). Jego ojciec Piotr Rudyk należał do orientacji rusofilskiej i z tego powodu został w czasie I wojny światowej internowany przez władze austriackie w obozie Thalerhof koło Grazu, gdzie zmard Przyszły biskup Stefan w 1911 r. ukończył gimnazjum we Lwowie i rozpoczął naukę w Wołyńskim Seminarium Duchownym w Żytomierzu. Następnie przeniósł się do Orłowskiego Seminarium Duchownego, które ukończył w 1915 r. W tym też roku (3 maja) przyjął święcenia kapłańskie z przeznaczeniem na wikariusza parafii św. Mikołaja w Krzemieńcu. Posługi kapłańskie udzielał w wielu okolicznych parafiach wiejskich. 25 sierpnia 1922 r. wstąpił do Wojska Polskiego i pracował jako kapelan wojskowy w Toruniu, Katowicach i Krakowie. Po wybuchu II wojny światowej został internowany w Rumunii. Przebywał w obozach Galimanesti l Tirgu Jin, a w lutym1941 r. przewieziono go do obozu w Dorsten (Westfalia), gdzie był kapelanem. Podczas bombardowania Warszawy we wrześniu 1939 r. zginęła żona ks. Stefana, Julianna Czornij. Dzięki interwencji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i osieroconych synów, otrzymał w lutym 1942 r. zgodę na opuszczenie obozu i zezwolenie na zamieszkanie w Berlinie w charakterze wikariusza przy katedrze prawosławnej. Już jako wdowiec przyjął zakonne postrzyżyny i otrzymał godność archimandryty. W 1943 r. został proboszczem soboru św. Aleksandra Newskiego w Łodzi. Funkcję tę pełnił do roku 1953D. Nominację na biskupa Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej uzyskał na mocy wydanej 9 grudnia 1952 r. decyzji Soboru Biskupów Cerkwi Prawosławnej w Polsce. Chirotonia ks. archimandryty Stefana w soborze metropolitalnym odbyła się 22 marca 1953 r. Aktu chirotonii dokonali metropolita Makary, abp Tymoteusz, bp Jerzy. Diecezją Wrocławsko-Szczecińską zarządzał od 22 marca 1953 r. do 5 maja 1961 r. W 1961 r. podniesiony do godności arcybiskupa, jednocześnie został przeniesiony do Diecezji Białostocko-Gdańskiej, naci którą pieczę sprawował do czasu wyboru na stanowisko metropolity w 1965 r.
Jako metropolita podjął liczne starania w celu wzmocnienia intelektualnego i organizacyjnego Cerkwi, na czele której stał od 26 maja 1965 r. do 26 marca 1969 r. Założył w tym czasie fundusz socjalny dla duchowieństwa i ich rodzin, odremontował katedrę w Warszawie, zainicjował też opracowanie nowego Statutu Wewnętrznego i Statutu Parafialnego. W grudniu 1967 r. uczestniczył w spotkaniu Światowej Rady Kościołów w Belgradzie, w lipcu 1968 r. był na IV Zgromadzeniu Ogólnym Światowej Rady Kościołów w Uppsali, natomiast we wrześniu 1968 r. wizytował Cerkiew w Bułgarii. Pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Polskiej Rady Ekumenicznej. Zmarł w Warszawie 26 marca 1969 r., a 29 marca pochowano go na wolskim cmentarzu prawosławnym.
3. OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA KSZTAŁTOWANIA SIĘ SIECI PARAFIALNEJ
Tworzenie parafii na terenie Dolnego Śląska, czy ogólnie mówiąc na Ziemiach Odzyskanych, było zadaniem niełatwym. Powoływanie ich zależało nie tylko od potrzeb duszpasterskich i przepisów prawnych, ale także w znacznej mierze i niekiedy w stopniu decydującym od praktyki administracyjno-politycznej. Ze zjawiskiem tym duchowieństwo i wierni spotykali się szczególnie po 1947 r., kiedy to Ministerstwo Ziem Odzyskanych starało się zweryfikować stan placówek, uzależniając w początkach 1948 r. w sposób kategoryczny ich tworzenie i obsadę personalną od swojej uprzedniej zgody. Procedura ta odnosiła się także do wyjazdów arcypasterskich czynnych biskupów diecezjalnych, ponieważ o każdorazowej wizytacji parafii musieli odpowiednio wcześnie informować odpowiednie organy polityczne.
Wiele parafii tworzyło się spontanicznie. Długie z reguły oczekiwanie na formalną zgodę władz niecierpliwiło ludność, toteż w końcu na własną rękę zapraszała księży. Z części domów wydzielano pewne izby z przeznaczeniem na domowe świątynie. Tym sposobem wierni mieli możliwość uczestniczenia w nabożeństwach.
Bardzo często władze odmawiały zalegalizowania parafii, nie podając przyczyn i kwitując swą decyzję słowami, że „narazić nie zachodzi potrzeba jej powstania"(Lipiny).
Władze cerkiewne podejmowały próby organizacji życia religijnego na terenie zachodniej Polski już w 1945 r. Wydelegowano w tym celu ks. Stefana Bieguna, który miał zaznajomić się z potrzebami religijnymi zamieszkałej tam ludności prawosławnej i zorganizować opiekę duszpasterską nad wiernymi. Misja ta nie trwała długo i raczej nie przyniosła spodziewanych efektów, bo już w 1946 r. został on delegowany do Florynki na Łemkowszczyźnie.
Z podobną misją, jeszcze w 1946 r. delegowano dwukrotnie (26 kwietnia i 8 czerwca) na teren Dolnego Śląska ks. Eugeniusza Lachockiego.
W październiku 1946 r. WDKP, rozpatrując sprawę ewentualnego utworzenia parafii w Zielonej Górze, zaproponował ks. ks. Mikołajowi Pronińskiemu i Piotrowi Łopatko podjęcia się tego zadania. Z niewiadomych przyczyn duchowni ci jednak uchylili się od wykonania proponowanej misji.
Pierwszą parafię prawosławną na Dolnym Śląsku we Wrocławiu utworzono w październiku 1946 r. dzięki staraniom ks. Aleksego Znosko. W przeciągu 1947 r., dwaj duchowni ks. Stefan Biegun i ks. Jan Lewiarz uruchomili punkty duszpasterskie w kilku miejscowościach na terenie dolnośląskim, a mianowicie w Zimnej Wodzie, Michałowie, Stodoło wicach i Jeleniej Górze.
Przy charakteryzowaniu rozwoju si filia Lipiny-Przemków 50
rodzin filia Bukowina 34 rodziny filia Łagiszyn
30 rodzin Zimna Woda 1000filia Michałów (łącznie)
fila Brzezinyn(łącznie) Szprotawan 600filia Stodołowice(łącznie)filia Brzoza (łącznie)
Razem 5393 Źródło: K. Urban, Kościół, Kraków 1996, s, 120-121; dane te są zapewne
zawyżone.
Według statystyki Cerkwi Prawosławnej w końcu 1951 r. dekanat wrocławski skupiał 5393 wiernych. W 1953 r, liczba ich zmniejszyła się, gdyż statystyki cerkiewne wykazywały dla dekanatu wrocławskiego 4020 wiernych, zamieszkujących w 23 miejscowościach i zorganizowanych w 10 parafiach.
Położenie wiernych i sytuację z roku 1954 tak charakteryzował ks. prot. Atanazy Sławiński: „Ludność prawosławna na Ziemiach Zachodnich rozsiana jest na terenie wszystkich województw i powiatów. Dotychczas parafie prawosławne zorganizowane zostały tylko w miejscowościach, z większymi skupiskami prawosławnych. Parafie te są rozmieszczone na znacznej odległości jedna od drugiej i proboszczowie tych parafii obsługują ludność prawosławną nieraz na terenie całego powiatu. Często prawosławni, na Ziemiach Zachodnich zmuszeni są jeździć za kilkadziesiąt kilometrów do najbliższej cerkwi i nie raz z uwagi na dużą odległość od parafii prawosławnej pozostają bez opieki duszpasterskiej"!!].
Pod koniec 1954 r. stan organizacyjny Cerkwi obejmował następujące parafie i filie: Brzoza, Buczyna, Jawor, Jelenia Góra, Kożuchów, Legnica, Leszno Górne, Lipiny, Lubin Legnicki, Łogisza Wielka (Łagoszów Wielki), Ługi, Malczyce, Michałów, Oleśnica, Przemków, Rudna-Miasto, Samborz, Studzionki, Szprotawa, Torzym-Międzyrzecz, Wałbrzych, Wińsko, Wołów Śląski (Stary Wołów), Wrocław, Zielona Góra, Zimna Woda. Krygowana parafia w Chojnowie nie podjęła działalności. W końcu 1956 r. Cerkiew Prawosławna w Polsce miała liczyć ogółem 399 tysięcy wiernych, z czego na województwo wrocławskie przypadało 35 tysięcy, a iia województwo zielonogórskie 10 tysięcy. W tym też roku, w wyniku przemieszczeń ludności związanych z umożliwieniem powrotu na ziemie południowo-wschodiiiej Polski, liczba wiernych zmalała. Spowodowało to dezorganizację działalności niektórych parafii. Po tych przesiedleńczych perturbacjach dekanat wrocławski liczył 6 parafii i 10 filii - w sumie około 2700 wiernych, natomiast dekanat zielonogórski liczył 5 parafii i 5 filii - razem 1329 wiernych.
Podstawową bazą społeczną Cerkwi była ludność wiejska. Awans zawodowy tej ludności był ograniczony ze względu iia administracyjne utrudnienia w przemieszczaniu się do ośrodków przemysłowych. Dopiero po 1956 r. umożliwiono takie migracje.
Prawdopodobnie w latach 1956-1957 w całej Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej działały 43 punkty duszpasterskie skupiające 14 650 wiernych narodowości ukraińskiej (w tym 11 420 Łemków). Z tego na województwo wrocławskie przypadało 15 placówek (5810 osób), a na zielonogórskie 11 placówek (4060 osób).
Zupełnie inaczej przedstawiają się dane odnoszące się do statystyki parafialnej w dekanacie wrocławskim, zawarte w „Kalendarzu Prawosławnym" (początkowo w wersji polskojęzycznej, potem rosyjskojęzycznej). Nie są one zbyt pewne, gdyż już w październiku 1950 r. na zjeździe duchowieństwa prawosławnego dekanatu wrocławskiego ks. Stefan Biegun przedstawił wniosek, aby zwrócono się do redakcji „Kalendarza Prawosławnego" o usunięcie niedokładności dotyczących informacji o parafiach prawosławnych na terenie dekanatu. Warto jednak je zaprezentować z uwagi na to, iż obrazują fakt w jak szybkim czasie rozwijała się struktura parafialna, a ponadto daje możliwość porównania z wyżej przedstawionymi informacjami Ukazuje to tabela 8.
Tabela 8. Rozwój parafii na Dolnym Śląsku w latach 1946-1956.
Rok Liczba parafii l946 * l947 4 a l948 7 b l949 9 c 1950 9 d l951 11e 1952 l4 f 1953 23 g l954 * l955 * l956 *l957 27 h Źródło: „Kalendarz Prawosławny"(Prawosławnyj Kaliendar) za lata 1946-1958, wyd. Warszawskiej Metropolii Prawosławnej.
* kalendarz niedostępny
a)dane za rok 1947 pochodzą z kalendarza wydanego na 1948 r., za 1948 r. z kalendarza wydanego na 1949 r. itd.; wymienione parafie to: Michałów, Wrocław, Zimna Woda-Lisi Młyn, Ścina wa
b)jak wyżej (bez Michałowa i Ścinawy), doszły parafie: Jawor, Jelenia Góra, Studzianki, Żary, Zielona Góra.
c)jak wyżej , doszły parafie: Legnica, Michałów,
d)jak wyżej (bez Zimnej Wody), doszła parafia: Kożuchów.
e)doszły parafie: Przemków, Malczyce, Zimna Woda.
f)doszły parafie: Rudna, Wałbrzych, Torzym.
g)doszły parafie: Lubin Legnicki, Sambor, Oleśnica, Brzozowo (Brzoza ?), Bukowina, Lipiny, Łogisza, Ługi, Szprotawa.
h) jak wyżej (bez Żar i Bukowiny) doszły parafie: Buczyna, Leszno Górne, Polkowice, Wińsko, Wołów Stary, Żmigród.
4. DUCHOWIEŃSTWO PRAWOSŁAWNE NA DOLNYM ŚLĄSKU
Pionierami, którzy zakładali nowe parafie na terenie Dolnego Śląska, bądź jako pierwsi pełnili posługę duszpasterską w omawianym okresie byli księża: Aleksy Znosko, Stefan Biegun, Jan Lewiarz, Dymitr Chylak, Michał Popiel, Mikołaj Połeszczuk. Księża ci rozpoczęli pracę już w 1947 r. W roku następnym dołączyli do nich ks.ks. Mikołaj Proniński, Jarosław Tyczyno, Wiktor Masik. Przez pewien czas obecni byli na tym terenie również księża: Eugeniusz Łachocki, Władysław Kocyłowski, Chryzant Jaworski i Teodor Kuczyński. W połowie lat 50-tych podjął obowiązki duszpasterskie ks. Anatol Bodnar, Funkcje diakonów w latach 1945-1956 pełnili ks.ks. Serafin Michalewski, Michał Rydzanicz i Jan Zbirowski.
W tym czasie zmieniali się także dziekani wrocławscy traktowani jako dolnośląscy. Pierwszym został ks. A. Znosko, który funkcję tę pełnił od 17 września 1947 r. do 19 stycznia 1949 r. Po jego bezpodstawnym aresztowaniu przejął ten urząd na czas od 19 stycznia 1949 r. do października 1949 r, ks. Stefan Biegun. Od października 1949 r, do 1953 r, dziekanem był ks. Michał Kalin, którego w 1953 r. zastąpił ks. Atanazy Sławiński. Zatrzymał ten urząd także po wydzieleniu dekanatu zielonogórskiego w 1958 r., którego pierwszym osobno powołanym dziekanem został ks. Mikołaj Proniński.
Zasadniczo posługę duszpasterską pełnili księża przesiedleni z terenów Podkarpacia. Niemniej jednak na Dolnym Śląsku przebywali księża narodowości greckiej, którzy zamieszkiwali w Zgorzelcu. Byli to ks. Antonios Popadopulos, 70-letni starzec, żyjący w skrajnej nędzy i ks. Teodoros Tsaldikas, który przybył do Polski w 1953 r.
Przez cały omawiany okres Cerkiew odczuwała dotkliwy brak duchowieństwa, szczególnie wywodzącego się z tej samej narodowości jak wierni, przesiedleni na Dolny Śląsk w ramach akcji „Wisła". Celebrowanie bowiem liturgii w języku staro-cerkiewno-słowiańskim z wymową rosyjską, dosyć często rodziło niepotrzebne rozgoryczenie lub niechęć. Stąd też niekiedy wysiedleńcy szukali wsparcia duchowego wśród swoich w sąsiednich parafiach. Zjawiska takie szczególnie występowały w parafiach mieszanych narodowościowo, np. białorusko-ukraińskich, Do tego dochodziły różnice w tradycjach liturgicznych. Przykładem może być parafia w Legnicy, w której większość wiernych stanowiła ludność łemkowska przesiedlona tu w ramach akcji „Wisła", chociaż wcześniej przybyli do Legnicy Białorusini.
Kwestia braku duchowieństwa i psalmistów była dosyć często poruszana na zjazdach duchowieństwa diecezjalnego lub dekanalnego. Interesowały się tą trudną sytuacją władze cerkiewne z Warszawy. Tak np. w 1949 r. Konsystorz Warszawski wydał okólnik, w którym stwierdzał, że „w znacznej ilości parafii prawosławnych na terenie Metropolii obowiązki psalmistów wykonują obecnie osoby nieposiadające potrzebnych ku temu kwalifikacji, szczególnie w dziedzinie organizacji i prowadzenia chórów kościelnych, co bardzo ujemnie odbija się na życiu cerkiewno-parafiałnym".
W związku z powyższym, duchowieństwo jednego z dekanatów na swoim zebraniu omówiło kwestię potrzeby organizacji kursów dla psalmistów. Aprobowały organizację tych kursów również władze diecezjalne.
Z tych względów Konsystorz, powołując się na decyzję ks. abp Tymoteusza, z dnia 5 sierpnia 1949 r. polecił dziekanom wszechstronnie omówić tę sprawę na zebraniu duchowieństwa i ustalić okres i czas trwania kursów, ewentualną ilość kandydatów z terenu dekanatu a także wyznaczyć miejsce urządzenia kursów, środki materialne na utrzymanie kursantów i wynagrodzenie dla lektorów. Zaznaczono też, że „sprawa ta następnie będzie rozpatrzona na dorocznym zebraniu ks. ks. Dziekanów".
W listopadzie 1949 r. ks. S. Biegun zaproponował by dla dobra Cerkwi Prawosławnej i dla zaspokojenia duchowej potrzeby wiernych, w dużej ilości Łemków niezwłocznie przedłożyć ks. ks. proboszczom Popielowi i Chylakowi, aby wystąpili z wnioskami do władz diecezjalnych o możliwość wyświęcenia diakonów spośród ludności łemkowskiej.
Na kolejnym zebraniu duchowieństwa ks. S. Biegun zaproponował poparcie kandydatury na księdza dotychczasowego diakona Serafina Michalewskiego, wobec odczuwalnego braku kleru. Zaznaczył, że gdyby doszło do realizacji projektu obsługiwałby Wałbrzych, Kłodzko i okolice. Na tym samym zebraniu przedstawiono sprawę braku psalmistów, mimo to nie powzięto konkretnych uchwał. Omówiono sprawę wyświęcenia kandydatów - Łemków na kapłanów, podając imienne kandydatury.
Wyświecenie na diakona Michała Rydzanicza (w czasie Wielkiego Postu 1950 r., święceń udzielił bp Jerzy), zdaniem ks. M. Kalina „wywarło pewną korzyść w życiu parafialnym" ludności łemkowskiej mieszkającej w okolicach Wilczkowa. Poza tym „wywarło to dodatnie wrażenie, oraz uznanie wdzięczności władzom diecezjalnym za poświęcenie diakona Rydzanicza, który zadośćuczynił potrzebom religijnym tamtejszej ludności".
Wobec braku odpowiedniej liczby duchownych ks. S. Biegun zaznaczył, że konieczny jest wzmożony „wysiłek obecnie pracującego duchowieństwa, lecz żeby zaspokoić potrzeby religijne całej ludności na terenie dziekanatu potrzebne siły dodatkowe, t), zwiększenie ilości księży z diecezji Białostockiej, w pierwszym rzędzie księży zajmujących stanowiska psalmistów oraz wikarnych. O ile taka propozycja dla uratowania sprawy prawosławia na Ziemiach Odzyskanych napotkałaby się na pewne przeszkody, to jest koniecznym przygotowanie odpowiednich kandydatów spośród miejscowej ludności na poświęcenie na diakonów oraz przygotowaniu takowych do stanu kapłańskiego. W tym celu koniecznym jest - wyjaśniał - zorganizowanie na terenie dziekanatu krótkotrwałych kursów diakońskich, na których odpowiedni kandydaci przeszliby nauki pod kierownictwem rady dziekanalnej, która by po ukończeniu kursu zakwalifikowała zdolność danego kandydata na poświęcenie w diakony".
Stanowczo zbyt mała liczba duchownych zmuszała pracujących księży do obsługiwania kilku placówek, niekiedy znacznie oddalonych od siebie. Przykładem niech będzie fakt, że ks. E. Lachocki obsługiwał placówkę w Torzymiu dojeżdżając z Krakowa. Często duchowni za zgodą władz cerkiewnych celebrowali dwie liturgie w tym samym dniu. Niezwykle trudne warunki materialne odstraszały duchowieństwo z Polski centralnej czy Białostocczyzny od podjęcia pracy duszpasterskiej na terenie Dolnego Śląska. Zdarzało się, że duchowni zmuszeni byli do podjęcia pracy zarobkowej poza Cerkwią, ponieważ parafie (poza Wrocławiem, Jelenią Górą, Malczycami i Zimną Wodą) nie były w stanie utrzymać swoich proboszczów. Charakterystyczne jest w tym przypadku pismo ks. E. Lachockiego do dziekana ks. M. Kalina, w którym pisał: „Proszę zaliczyć mnie do tych, którzy chcą otrzymać duszpasterską samodzielną placówkę (ostatecznie wikariat - siła pomocnicza proboszczowi) i równocześnie pracę w urzędzie lub przedsiębiorstwie państwowym w Krakowie. Prośbę swą motywuję tym, iż warunki rodzinne (...) nie pozwalają na wyjazd z Krakowa". Zaznaczył następnie, że pracę mógłby objąć w Kuratorium Szkolnym, podejmując się wykładów języka rosyjskiego lub pracować w przedsiębiorstwie handlowym w charakterze siły buchalteryjnej. Interesowała go praca -jak wyjaśniał - która dałaby możliwość do egzystencji i wyjazdów na duszpasterski punkt. Obsługiwanie zaś w dalszym ciągu placówki w Torzymiu stało się niemożliwym z powodu odjęcia dwóch dodatkowych placówek w Łipiiiach i Wiszniowcach. Dla tak nielicznej ilości wiernych, za duże były koszty podróży i daleka odległość - przeszło 20 godzin jazdy.
Pismo ks. E. Lachockiego było odpowiedzią na okólnik Konsystorza skierowany . do dziekana okręgu wrocławskiegoEl Rozpatrywano w nim kwestię materialnej pomocy dla księży, którzy pełnili posługę duszpasterską w parafiach, które nie były w stanie dostarczyć swoirn proboszczom środków utrzymania. Wobec tego, że ludność była biedna i uzyskanie jakichkolwiek od niej środków było niemożliwe, postanowiono przyjść z pomocą duchownym, organizując pracę w urzędach i instytucjach świeckich. Starano się jednak aby w świeckiej pracy księża mogli korzystać z pewnych ulg umożliwiających wykonywanie powierzonych im obowiązków duszpasterskich.
Oprócz ks. E. Lachockiego zgłosili się jeszcze dwaj duchowni, a mianowicie ks. Mikołaj Proniński z Zielonej Góry i ks. Jarosław Tyczyno z Legnicy, który już pracował w prywatnej firmie w charakterze robotnika fizycznego, ale wobec likwidacji firmy, szukał pracy buchalteryjnej. Ponadto w ciężkiej sytuacji znajdowali się ks. ks. M. Popiel z Kożuchowa i W. Masik z Przemkowa..
Na jednym z zebrań dekanalnych poruszono problem opodatkowania kleru na rzecz Konsystorza Prawosławnego do czego byli zobowiązani. Po dyskusji ustalono, że ponieważ „praca duchowa w Okręgu Wrocławskim ma charakter misyjny i życie parafialne nie jest jeszcze ustabilizowane, duchowieństwo uważa, że Konsystorz (aczkolwiek żądanie to jest słuszne w zasadzie) nie powinien stosować opodatkowania księży w roku bieżącym [tj. 1950- P.G.]}".
Duchowni bardzo często nawzajem sobie pomagali. Przykładem może być fakt, że na zjeździe księży dziekanów w dniach 29-30 września 1950 r. w Warszawie sprawę opieki nad biednymi stanu duchownego powierzono ks, Wiaczesławowi Rafalskiemu, ówczesnemu dziekanowi białostockiemu. Pomagali mu dwaj inni księża; ks.prot Michał Niesłuchowski i ks.prot. S, Pietraszkiewicz. Dziekani poszczególnych dekanatów przesyłali na ręce dziekana białostockiego kwoty pieniężne, które pochodziły ze składek miesięcznych duchowieństwa i ze zbiórek w świątyniach. Wykaz kwot pieniężnych za okres od l stycznia 1951 r. do l września 1951 r. przedstawia tabela 9.
Tabela 9- Fundusze pieniężne na pomoc duchownym za okres 1.01.- 1.09.1951 r.
Dekanat Zebrana kwota w zł Białostocki 6 114,64 Bielsko - Podlaski 1 211,74 Hajnowski 1 501,18 Sokólski 1 148,51 Siemiatycki 769,83 Warszawa 665,00 Olsztyński 397,21Łódź 358,18 Lubelski 347,00 Wrocławski 268,00 Szczeciński 186,00 Krakowski 338,00 Bydgoski 220,80 Razem 13 526,54 13 516,09* źródło: APAWS Wr,, teczka Wrocław 1946-1953 * poprawione błędne wyliczenia.
Tak więc zarówno sytuacja duchowieństwa, jak i jego mała liczba były istotnymi problemami Cerkwi, Pierwszy rocznik księży opuścił Warszawskie Seminarium Duchowne dopiero w 1954 r. Wśród absolwentów Seminarium, później także Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej był wysiedlony z Florynki Aleksander Dubec, dzisiejszy abp Adam, ordynariusz Prawosławnej Diecezji Przemysko-Nowosądeckiej. W latach 1951-54 na 62 alumnów tylko 4 wywodziło się z województwa wrocławskiego i l z województwa zielonogórskiego.
Duchowieństwo napotykało także na wiele utrudnień natury administracyjnej, z tym, że szczególnie uciążliwe były ograniczenia w poruszaniu się na terenie województwa, zwłaszcza w powiatach nadgranicznych. Mimo, że posiadało ono różne zaświadczenia i zezwolenia, nie zawsze były one respektowane przez lokalne władze administracyjne.
W 1951 r. duchowieństwo w całej Polsce objęte zostało akcją poświadczania obywatelstwa polskiego, a w 1953 r. akcją rejestracyjną duchownych, którzy zostali poddani machinie państwowej w zakresie formalności związanych z obsadą i zwalnianiem przez duchownych stanowisk cerkiewnych.
Działalność księży była szczególnie obserwowana i inwigilowana przez służby bezpieczeństwa publicznego. Kontrolowano korespondencję duchownych, przeprowadzano u nich rewizje, narażając ich na wiele kłopotów i nieprzyjemności. Stosowanie języka ukraińskiego bądź dialektu łemkowskiego w kontaktach 2 wiernymi posłużyło odpowiednim organom o oskarżenie duchowieństwa o działalność wrogą wobec państwa i posądzenie o „odchylenia nacjonalistyczno-ukraińskie".
Liczbę duchowieństwa w 1952 r. ukazuje tabela 10.
Tabela 10. Duchowieństwo prawosławne w dekanacie wrocławskim Diecezji Wrocławsko- Szczecińskiej (stan na kwiecień 1952 r.).
Dekanat        Płacówki duszpasterskie                Duchowieństwo
0 7 2 1 - -
źródło: K. Urban, Kościół, Kraków 1996, s.188.
Z powyższego zestawienia wywnioskować można jak wielu brakowało duchownych. Na 19 placówek duszpasterskich było tylko 9 duchownych, diakon bowiem asystował tylko przy nabożeństwach biskupich, lub mógł odprawiać nabożeństwo jedynie wespół z kapłanem.
W połowie lat 50-tych w niektórych powiatach (Legnica, Zielona Góra) duchowni napotykali na trudności w nauczaniu religii, które najczęściej organizowane było w domach prywatnych. Władze oświatowe i wyznaniowe stały na stanowisku, że nauczanie to powinno odbywać się wyłącznie w obrębie świątyń. Podjęte liczne starania spowodowały, że w końcu UdSW umożliwił jednak ponowne nauczanie religii w domach prywatnych.
Istotnym problemem, który stał przed duchownymi i wiernymi był odczuwalny brak ksiąg liturgicznych, ornatów, krzyży i innych utensyli cerkiewnych. Brakowało też wewnętrznego wystroju świątyń tj. ikon i ikonostasów. Wobec tych trudności duchowieństwo starało się podejmować pewne doraźne rozwiązania. Na zjeździe dekanalnym w 1949 r. postanowiono wystąpić z „prośbą do Władzy Diecezjalnej w dostarczeniu wspomnianych przedmiotów, znajdujących się bezużytecznie na Łemkowszczyźnie i Lubelszczyźnie [aby oddać je - P.G.] do dyspozycji Wrocławskiego Dekanatu w celach zadośćuczynienia potrzebom istniejącym parafiom oraz znajdującym się w stanie organizacji. Na przywiezienie wspomnianych - koniecznych dla parafii Dekanatu, duchowieństwo dostarczy własnych środków. Dla uzyskania środków na powyższą potrzebę proponuje się podczas nabożeństw niedzielnych i świątecznych na parafiach Dekanatu urządzać zbiórki od parafian. Obecny na zebraniu duchownych okręgu wrocławskiego ks. dziekan warszawski Włodzimierz Wieżański zaproponował w 1950 r. aby braki utensyliów cerkiewnych uzupełnić z zapasów zdeponowanych w województwie rzeszowskim.
Podejmowane próby zaspokoiły potrzeby w tylko niewielkim stopniu. Brak wyżej wskazanych przedmiotów odbijał się ujemnie na działalności obrzędowo-kultowej.
Także kwestia pozyskania obiektów sakralnych i mieszkań dla duchowieństwa przedstawiała się katastrofalnie. Władze administracyjne nie były bowiem skore do zaspokojenia potrzeb cerkiewnych w tym zakresie. Często dawne plebanie poewangelickie były zajęte przez urzędy państwowe np. w Zimnej Wodzie, co uniemożliwiało przejęcie ich na rzecz parafii. Dosyć długo nie mieli swojej rezydencji biskupi wrocławscy. Biskup Michał zamieszkiwał w Białymstoku, dlatego też bardzo rzadko wizytował parafie, natomiast bp Stefan po swoim ingresie jeszcze przez pół roku zmuszony był przebywać w Łodzi, dotychczasowym miejscu swojego zamieszkania. Wizytując parafie zatrzymywali się najczęściej w mieszkaniach duchownych, chociaż często obiekty przyznane duchowym nie nadawały się do zamieszkania. Brak ordynariusza we Wrocławiu odbijał się niekorzysnie na funkcjonowaniu parafii, a także i w pewnym stopniu na działalności duchowieństwa.
Jeśli chodzi o pozyskiwanie świątyń, to władze cerkiewne bądź duchowni mogli zasadniczo ubiegać się o przydział jedynie obiektów poewangelickich, których w związku z wysiedleniem ludności niemieckiej, na terenie Dolnego Śląska było wiele. Do starań o przydział tych obiektów władze administracyjne wojewódzkie i powiatowe ustosunkowywały się różnie i z reguły proces ten trwał niezwykle długo.
W listopadzie 1947 r. starosta lubiński informował UWW, że „w toku są 2 wnioski o zezwolenie na utworzenie 2 parafii prawosławnych na terenie powiatu". Natomiast miesiąc później pisał m.in., że „większość powiatu jest wyznania rzymskokatolickiego, a około 600 osób wyznania prawosławnego. Ci ostatni są przesiedleńcami w ramach akcji „W". Ubiegają się oni o zezwolenie na utworzenie dwóch parafii prawosławnych; wnioski ich są w trakcie rozpatrywania przez Urząd Wojewódzki. Tarć wyznaniowych nie da się zauważyćD. Takie same uwagi pojawiają się przez dłuższy okres aż do marca 1948 r.gdyż w kwietniu starosta lubiński informował, że prawosławni przesiedleńcy z akcji „W" posiadają już 2 parafie prawosławne, które obsługiwali ks.ks, Jan Lewiarz i Stefan Biegun. Wiadomość ta była sprzeczna z kolejną, zawartą w tym samym dokumencie. Pisał bowiem, że „drudzy [prawosławni - P.G.] liczą kilkuset wyznawców i posiadają 2 parafie prawosławne, dotychczas riiezałegalizowane". Posiadały dwóch duchownych, którzy sprawowali swe obowiązki „w całej pełni". Tymczasem wiadomo, że nie posiadali na swe posługi zezwolenia Urzędu Wojewódzkiego, Wykonywali też czynności, które nie wchodziły w zakres kompetencji duchowieństwa, jak np. sporządzali odpisy aktów ślubnych i metryk urodzeń.
O przydziale świątyń zasadniczo decydowały władze powiatowe. Organizowano w tym celu tzw. „trójki", do której wchodzil