'ďčéňĺ Kryniczanku!'
Władysław Graban, 1996.
* * *

Śmierć i ból
przeminą
zmurszeją nasze kości
rozsypią sie węgła
jodłowych świątyń

Pozostanie
tylko rosa mgieł
na kształt
białych grochów
łez

2001-05-12

* * *

Kiedy piliśmy wino
góralska chata
niknęła w powietrzu
ciepłych oparów
spływała głębokim jarem
białego pucharu

Pochyleni Łemkowie
pod ciężarem czuhy
przenosili ukradkiem
z ziemi do nieba
zmurszałe kości
śnieżnej świątyni

2001-05-15



* * *

Najtrudniej dostrzec
narodziny słońca
kiedy ze zboczy
schodzą
śniegi i wiatr

Przed świtem stają w chłodzie
szkliste oczy jodeł
wsparte
o bielmo choryzontu

A ty przecież
narodzisz się powtórnie
kiedy tylko wiatr
rozkołysze
kołyskę dzikich ostów
roziskrzoną
źrenicami wilczych stad

2001-05-15


* * *

W dolinach zakwitły zdziczałe sady
rozlały się wstęgi strumieni
pstrążno-błękitne kałamarze
wiosennych źródeł

Uradowane spojrzenia
witały z chałup
odgłos
wiosennej burzy

2001-05-15


* * *

W białą przepaść zamglonej połoniny
gdzie ocean puszystych śniegów
otula rozpadliny
i kępy drzew
odległych od ludzkich sadyb
pulsujących podskórnie strumieni
pochylił się w zamyśleniu
Bóg

Może szuka odpowiedzi
na nietrwałość materii
z której zbudował świątynię
jego sługa
człowiek

2001-05-15

* * *

Czy aby znaleźć
równowagę duszy
musiałeś zamienić wzgórza
na doliny
oglądać w chłodzie poranka
zadymione niebo
z fabrycznym kominem

Dziś doświadczasz samotności jodeł
pozostawionych
na pastwę wichrów
i słonecznych promieni

Trzykroć otaczasz się
zapachem jesiennego wiatru
wspominasz wiosenny wieczór
tulący się do twojej twarzy
i pragniesz na nowo zbudować
jodłowy dom

Może zapędzisz do jego wnętrza
zagubione stado
białych cumulusów

2001-05-12


* * *

Kiedy ogłoszą wiosnę
galaktyczne ptaki
podobne do srebrnych iskier
rozświetli się
szarość pochmurnych dni

Ich świergot
wykuwany z pereł rosy
poruszy nieruchome gałęzie drzew
otworzy kielichy kwiatów i liści
zapłodnionych słońcem

A kiedy nadejdzie czas
ptaki zbudują gniazda
na starym cmentarzu Łemków
O zmroku
złożą zielono nakrapiane jajka
i bez niedowierzania
powróci tutaj życie.

2001-05-15


Wspomnienie lata


Jesień mnie woła
w szronie białego włosia
gładzę puszystość sennego kota
co legł u moich stóp

Kot się wyhasał
rozleniwił
nie łasy na kocie zaloty
w późne wieczorne dni

Jesień mnie woła
listowiem złotego pyłu
gładzę krągłość jesiennych jabłek
które na misie srebra lśnią

...wspomnienie lata
rozmywa biała mgła

2001-10-29


***

Budując
drogi mosty i miasta
zabijasz we mnie ptaka
zabijasz skrzydłoszum wiatru
barwę motylich skrzydeł
ich bezszelestny trzepot

Umierają ptaki drzewa i ludzie
porastają szarym dywanem
asfaltu

Nie wiedząc czemu
stajemy się produktem
najnowszych technologii

Nasze bytowanie
uczeni lokalizują
pomiędzy błyskiem laserowego światła
a kostką miniaturowego procesora

A ja pragnę swój byt
uwiarygodnić
pomiędzy podmuchem wiatru
i skrzypnięciem
polnego skrzypu.

2001-08-03


* * *

Porastam mchem zielonym
futrem prastarej puszczy
a tu już północ
zegar wybija dzwonoczas
mierząc godziny

Jestem przyszpilony dźwiękiem
muzyki i ciszy
popółnoc przełamała światło
i pełnogęby księżyc
podrapał łysinę
o kalenicę domu

Jutro według prognoz
będzie słoneczna pogoda
ludzie wyjadą na weekend
choć nie tak dawno
mieli tylko wolną sobotę

Niedziela wykluczała
istotę tygodnia

2001-08-03


Władysław Graban

Icon Return to Lemkos Home Page

Document Information

Document URL: http://lemko.org/lemko/hraban/01.html


Original page design and layout by Walter Maksimovich
E-mail: walter@lemko.org


LV Productions Ltd.
c/o Walter Maksimovich
3923 Washington Street,
Kensington MD 20895-3934

USA

Copyright © LV Productions, Ltd.
E-mail: webmaster@lemko.org


LV Productions, Ltd.

Originally Composed: March 26th, 2003
Date last modified: