Lemko Vatra in Zdynia, July 18, 19, 20th, 2003




Photos submited by: Ivan Marko, Slovensko
E-mail: Ivan.MARKO@orange.sk


Z gazety "Dziennik Polski" - 7/21/2003

Zgasły już ogniska
ZDYNIA. Blisko siedem tysięcy osób uczestniczyło w XXI Łemkowskiej Watrze

   Kiedy starosta Watry, Jacek Stawiski, Łemko z Tylicza koło Krynicy, podkładał płonącą żagiew pod stos drewna, wśród zdyńskich lasów rozległ się hymn: "Hory, hory, nasze Beskydy, nasze Karpaty...", zaś na maszcie załopotały polska i ukraińska flaga. Przez trzy dni obowiązywał na wzgórzu jeden język - łemkowski, przeplatany polskim i ukraińskim.
   Na polu powyżej amfiteatru rozbili namioty młodzi ludzie, uporczywy deszcz i chłód nie popsuły im dobrej zabawy. Dla rozgrzewki niektórzy włączali się w ludowe tańce pod sceną, albo wracali do namiotów, którymi szczelnie usiane było pole namiotowe na wzgórzu, tam rozpalali mniejsze ogniska. Muzykę słychać było wszędzie. Grały zespoły na scenie, inne próbowały przed wejściem, gdzieniegdzie samotny Łemko przygrywał na fujarce albo harmonii. W kolorowym tłumie raz na jakiś czas pojawiała się łysa głowa udekorowana na czubku kępką włosów - kozackim osełedecem.
   Podczas gdy młodzież bawiła się przy estradzie, przedstawiciele Zjednoczenia Łemków z całego świata dyskutowali, jak co roku, o sprawach ważnych dla mniejszości, ale wciąż nierozstrzygniętych, jak choćby kwestii przywrócenia Łemkom ich lasów upaństwowionych po "Akcji Wisła". Mówiono także o nowych inwestycjach na terenie Watry - powiększeniu amfiteatru, ukończeniu sceny i modernizacji linii energetycznej.
   - Niewielki amfiteatr nie mieści wszystkich widzów, którzy przyjeżdżają podziwiać łemkowskie święto. Są wśród nich nie tylko Łemkowie, ale i turyści spędzający wakacje w Beskidzie Niskim. Trzeba w miarę możliwości finansowych zadbać o lepsze zaplecze - mówi Jacek Stawiski.
   Święto łemkowskiej kultury trwało, jak co roku, trzy dni. Zakończył je w niedzielny wieczór, symbolicznie gasząc płonące ognisko, starosta Watry. (MON)

1983 rok
Po raz pierwszy Łemkowska Watra odbyła się w 1983 r. w Czarnej koło Uścia. Kolejne Watry odbyły się w Hańczowej i Bartnem. Rozrastająca się z roku na rok impreza wymagała coraz większego terenu, stąd Zjednoczenie Łemków zmuszone zostało do wykupienia ziemi i przygotowania odpowiedniej infrastruktury w Zdyni.
Obrazki z Watry
Deszcz im nie przeszkadza, wiatr wysuszy włosy. Piją polskie piwo, ale mówią, że żenić będą się z Ukrainkami. Tańczą w błocie jak na Woodstok i bawią się równie dobrze, choć przy innej muzyce. Na Łemkowską Watrę przyjechali już kolejny raz i mówią, że na pewno nie ostatni.
Łemkowie, którzy zjechali do Zdyni, wygladają zwyczajnie, jak turyści. Artur, Sławek, Paweł i Bogdan siedzą w ogódku piwnym, opatuleni w kurtki. Twierdzą jednak, że mają w namiotach łemkowskie stroje. - Gdy pójdziemy pod scenę potańczyć, to się przebierzemy - zapewniają.
Sławek i Artur przyjechali na Watrę aż z Olsztyna.
- Jeździmy nie tylko do Zdyni. W czasie wakacji mamy dużo wolnego czasu, więc ruszamy na zjazdy do Bytowa, Głębocku, Kruklanek koło Węgorzewa - wylicza Sławek.
W Beskid Niski przyjechali szukać przygód i integrować się "ze swoimi" już kilka dni przed rozpoczęciem imprezy.
- To jest bardzo dobry sposób, żeby nawiązać nowe znajomości - uważa 19-letni Paweł z Węgorzewa.
Młodzi interesują się historią swoich przodków, wypytują dziadków o "Akcję Wisła". Do Ukraińców pretensji nie mają, chętnie z nimi wypiją piwo, potańczą, pośpiewają.
A historia? Każdy mówi coś innego. Dziadek opowiadał o zupełnie innych wydarzeniach, niż nauczycielka w szkole. Chłopcy mówią w języku polskim i ukraińskim. Tego drugiego uczyli się w parafiach. Ale przeklinają tylko po polsku, bo w ukraińskim nie ma wulgaryzmów z prawdziwego zdarzenia.
- Takie prawdziwe brzydkie słowa, pojawiły się u nas dopiero po wojnie, ale i tak się ich prawie nie używa, bo to są całe opisy i byłoby za długo. W polskim, jak się przeklnie, to od razu wiadomo, o co chodzi - mówi Artur.
Przed sceną, pod parasolami siedzą starsi ludzie, bo tam są tańce i śpiewy. Nie zrezygnują z udziału w imprezie z powodu deszczu. Przyzwyczaili się, że pada co roku.
Młodym to też nie przeszkadza. W ubłoconych butach także można tańczyć.
- Będziemy tu tak długo, jak długo potrwa zabawa i na pewno przyjedziemy w przyszłym roku - zapowiada Marta. Barbara dodaje: - Rozgrzewają nas piosenki i rozmowy. Nie boimy się brzydkiej pogody. Jest deszcz, ale i wiatr, on przecież nam włosy wysuszy...
Hanna Górka

Local Links:

Icon Return to Lemko Home Page


Document Information Document URL:http://lemko.org/lemko/vatra/2003/index.html

Page prepared by Walter Maksimovich
E-mail: walter@lemko.org

Copyright © LV Productions, Ltd.


LV Productions, Ltd.
c/o Walter Maksimovich
730 Pennsylvania Avenue, Apt. 706
Miami Beach FL 33139
USA
© LV Productions, Ltd. 
Originally Composed: July 22nd, 2003
Date last modified: February 12th, 2008